czwartek, 27 sierpnia 2015

10 małych rzeczy, które sprawiają mi frajdę #2

Dlaczego z tak miłego tematu nie uczynić serii? Dziś kolejna porcja moich ukochańców, rzeczy, które składają się na moje JA. Trochę materii, szczypta ducha i 10 małych rzeczy, które sprawiają mi frajdę vol. 2 gotowe!








  1. Kosmetyki w minimalistycznej, aptecznej, spójnej oprawie. Uwielbiam! 
  2. Styl boho, z frędzlami na czele! Gdyby nie rodzina na straży już dawno cała byłabym cała ofrędzlowana. 
  3. Boyfriend jeans. To spodnie w których czuję się całkowicie sobą. Ich fenomen polega na tym, że wyglądają dobrze do kowbojek, butów sportowych i szpilek. Mogłabym ich mieć i 100 par. 
  4. Ekspresy do kawy! Odkąd stałam się kawowym smakoszem i nie wyobrażam sobie dnia bez dwóch filiżanek, również ekspresy stały się obiektem moich zainteresowań. To przepiękne maszyny, najlepiej w wersji retro. 
  5. Wieść o nowej parze uszek na tym świecie. Upragnione, zdrowe maleństwo po drugiej stronie brzucha. Tutaj specjalne uściski dla Juicybeige <3! 
  6. Szare koce, pledy, obrusy, pościele, prześcieradła, swetry...szare...WSZYSTKO! 
  7. Lektura ulubionego czasopisma. Nie ma ich wiele, większość z nich to nic do poczytania i wszystko do oglądania, zachowało się jednak kilka wartościowych tytułów.
  8. Podglądanie przepięknych panien młodych i ich sukni. Nie wiem czy istnieje kobieta, które tego nie lubi. 
  9. Nowa, udana kolekcja lakierów ulubionej marki i odcienie, które natychmiast wpadają w oko.
  10.  Extra 5 dych od Ukochanego i tekst chcesz coś sobie kupić w Romanku? <3 Jaki tam weekend w Rzymie, fancy kolacja czy inna sexy bielizna da mi taką frajdę jak to jedno zdanie? :) Lv U!

zdjęcia: Pinterest

wtorek, 25 sierpnia 2015

Przegląd nowości #1.

Dziś krótki przegląd nowości, według mnie bardzo udanych. Szczerze, z ręką na sercu korzystam z tych produktów codziennie, są bowiem bardzo uniwersalne i świetnie podkreślają codzienny makijaż. 


Twarz:
Nowa ulepszona formuła podkładu True Match oparta jest na hybrydowych pigmentach, które jeszcze lepiej dopasowują się do odcienia i tekstury skóry. Dzięki temu, że są niezwykle drobne podkład wygląda na skórze jeszcze bardziej naturalnie. Podkład w swoim składzie posiada cztery olejki eteryczne, które mają zapewnić nam  łatwiejszą aplikację, idealne stapianie ze skórą bez efektu maski i smug. Nowość marki L’oreal posiada także glicerynę, witaminę E i witaminę B5 aby utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry oraz zapewnić uczucie komfortu.
Bez kokieterii - to według mnie najlepszy podkład drogeryjny!

Oczy:
Nowa pianka stylizująca Clinique Just Browsing Brush-On Styling Mousse zapewni idealny wygląd  cienkim brwiom, pogrubiając je, utrwalając i dodając im objętości. Produkt dostępny jest w dwóch odcieniach: Soft Brown i Deep Brown. Świetnie ujarzmia włoski, pogrubia je w nienachalny sposób i jest idealnym wykończeniem makijażu brwi.

Nowy eyeliner Clinique Pretty Easy Liquid Eyelining Pen został wyposażony w zwężającą się, precyzyjną końcówkę rysującą ciągłe, równe i wyraźne kreski w czystym, głębokim kolorze.
Skomentuję krótko - intensywność i precyzyjność to największe zalety tego eyelinera, a uwierzcie mi kresek nie rysowałam...miesiące, żeby nie powiedzieć lata! 

Nowy Magic Smoky™ Powder Shadow Stick od Estée Lauder to uniwersalny cień do powiek w sztyfcie gładko rozprowadza się na powiekach i pod linią rzęs odkrywając wielowymiarową intensywność barw. Wystarczy przeciągnąć sztyftem wzdłuż linii rzęs dla uzyskania efektu konturówki lub delikatnie rozprowadzić produkt palcami na powiece, a przekształci się w luksusowy cień do powiek o konsystencji pudru. To świetny kosmetyk, wymagający naprawdę niewielkiego nakładu pracy aby wyczarować na powiekach coś miłego dla oka.

Nowe cienie z kolekcji Pure Color Envy Eye Defining Singles błyskawicznie rozprowadzają się na powiekach otulając skórę bogatą, gładką i równomierną warstwą kremowego koloru o lekkiej, jedwabistej konsystencji. Mój jasny odcień posłużył mi do rozświetlenia kącików oka i łuków brwiowych.

Usta:
Nowy Pure Color Envy Lip Potion Estée Lauder rozprowadza się gładko na ustach, pokrywając je za jednym pociągnięciem sztyftu gładkim i wyrazistym wykończeniem. Nasycony kolor optycznie powiększa wargi, dodaje im objętości i podkreśla ich kontur. Utrzymuje się na skórze aż 8 godzin, nie tracąc intensywności i sprawiając, że usta są miękkie w dotyku przez cały dzień. 
To faktycznie jedyny produkt do ust, który oprócz wypełnienia w magiczny sposób podkreśla też kontur ust. Kosmetyk jest niezwykle trwały i faktycznie nie wysusza ust (z czym miałam notoryczny problem). Marzę po nocach o innych odcieniach! 







 



piątek, 21 sierpnia 2015

Ulubieniec tygodnia #5.

Z małą przerwą ale jest 5 część Ulubieńcow! Dziś po raz pierwszy specyfik do paznokci. O odżywce OPI Nail Envy i jej innym kolorze pisałam TUTAJ. Powtórzę - formuła jest fantastyczna i naprawdę idzie na niej wyhodować ładne, zdrowe paznokcie. Dodatkowo lakier nadaje paznokciom piękny połysk i odcień dzięki którym wyglądają zdrowo. Lubię robić paznokciom odpoczynek od klasycznego koloru, nie wyobrażam sobie teraz tych pauz bez Nail Envy
Samoan Sand to piękny, ciepły beż. Nakładam go raczej cieńszymi warstwami więc nie daje 100% krycia. Taki efekt bardzo mi się podoba. Lakier jest zupełnie inny od opisywanego wcześniej Bubble Bath. Oba odcienie bardzo lubię, Samoan Sand wyróżnię jednak za naturalność i czystość.





czwartek, 20 sierpnia 2015

Duet SWEET od Pat&Rub.

Jeszcze jakiś czas temu kosmetyki dla siebie i dzieci wybierałam na zasadzie widzimisię. Trochę etykieta, trochę zapach, trochę przypadek. Składowa naprawdę bardzo złych czynników. Świadomość moja całe szczęście mocno się zmieniła i na chwilę obecną staram się czytać co kupuję i wybierać dobrze. Nie umiałabym już świadomie ładować wanienek i kosmetyczek dzieciaków PEGami, SLSami i innym alkoholem. Nic mnie chyba bardziej nie wkurza jak przyjazna, ciepła etykieta z misiem i innym króliczkiem i któryś w powyższych składników na drugim miejscu w składzie. Bywało tak, że byłam w naprawdę dużym markecie i nie znajdywałam ani jednej przyjaznej pozycji. Smutne ale prawdziwe. 

Dzisiejszy duet to jeden z moich dobrych wyborów! Moim absolutnym hitem jest Szampon i Płyn do Kąpieli dla Niemowlaków i Dzieci SWEET. Został stworzony z myślą o delikatnych włosach i skórze niemowląt i dzieci. Bardzo łagodnie i dokładnie myje włosy i ciało dziecka nie wysuszając skóry. Zawiera roślinne delikatne środki myjące oraz substancje nawilżające, łagodzące podrażnienia i odbudowujące pożyteczną florę bakteryjną. Posiada subtelny aromat – zapach jest naturalny i hipoalergiczny.


Jest fantastycznie wydajny, na jednej spienionej gąbce byłabym w stanie umyć dwójkę jak nie więcej dzieciaków (z głowami!). Płyn cudownie pachnie gruszką - prawdziwą a nie chemiczną. Jest bardzo delikatny i mogę nim traktować także buźki dzieciaków. Wysuwa się chyba na prowadzenie wśród wszystkich tego typu specyfików z jakimi miałam do czynienia. Najbardziej lubię go za to, że jest świetnym wyborem w przypadku całej naszej rodziny. Mogą go z powodzeniem używać także osoby dorosłe z wrażliwą i podrażnioną skórą. Nasza wielka flaszka powoli dobiega końca a ja szczerze nie wyobrażam sobie przejść na cokolwiek innego. Uwielbiam tę delikatną woń gruszki na skórze Kazia i Julki.

Oliwka z tej samej serii nie jest gorsza. Świetnie sprawdza się przy masażu i kąpieli. Wzmacnia warstwę lipidową skóry dziecka, przywraca właściwy poziom nawilżenia, łagodzi podrażnienia, uelastycznia skórę. Skomponowana z najcenniejszych w kosmetyce i kuchni olejów roślinnych oraz specjalnie przygotowanego roślinnego oleju kosmetycznego, który sprawia, że oliwka doskonale rozprowadza się i wchłania w czasie wmasowania w ciało, a także świetnie miesza się z wodą w kąpieli.Ta oliwka to także kosmetyk omnibus - dla każdego, do wszystkiego. 
Znacie kosmetyki Pat&Rub? Lubicie? Czytacie etykiety na kosmetykach dla dzieci? 


Blog template designed by SandDBlast