piątek, 27 marca 2015

Wygraj jeden z zestawów Mary Kay®!

Tak jak obiecałam, tak się staje! Mam dla Was dwa zestawy od Mary Kay, abyście na własnej skórze mogły sprawdzić jak sprawują się te pięknie wyglądające kosmetyki. 



Co należy zrobić?

* Napisać w komentarzu który zestaw wybieracie i dlaczego?
* Jeśli macie ochotę - udostępnić foto wybranego zestawu na FB, blogu lub Instagramie
* Zapraszam do polubienia profilu Agathalover i Mary Kay Polska na FB - będziecie na bieżąco miały podgląd wszystkich nowości i ciekawych akcji!

Zabawa trwa do niedzieli, 29.03.2014, do godziny 23:59 :), czas start!

czwartek, 26 marca 2015

Makijaż Mary Kay®

Z marką Mary Kay pierwszy raz miałam styczność, kiedy siostra przyniosła kilka kosmetyków od dawnej teściowej, a było to...sto lat temu. Wówczas wiedziałam tyle, że kosmetyki nie są tanie ale podobno dobre i warte swojej ceny. Dokładnie pamiętam bronzer, który siostra używała nawet jak był już nieco wyeksploatowany i pokruszony bo twierdziła, że ma idealny kolor i świetnie się nakłada. Sama mam okazję próbować tej marki od bardzo niedawna. Większości z Was pewnie kojarzy się z koniecznością zakupu online, konsultantkami i całym światem tego typu sprzedaży, którą nie każdy preferuje - w tym ja. Czasy katalogów i zakupów w ciemno mam dawno za sobą. Jakie więc są moje pierwsze wrażenia po kilku tygodniach obcowania z kosmetykami kolorowymi Mary Kay?










Po przejrzeniu produktów na stronie da się zauważyć, że ich ceny nie są małe. Może nie jest to najwyższa półka, jednak w drogeriach dostępnych jest sporo dużo tańszych kosmetyków. Za co więc płacimy, skoro nie możemy ich wcześniej nawet wypróbować? To była moja podstawowa wątpliwość, którą jakość otrzymanych kosmetyków bardzo szybko ugasiła. Duży plus za estetykę i wykonanie opakowań, wielkie oklaski za świeżość i kolorystykę - póki co zagościły u mnie barwy raczej klasyczne, bardzo uniwersalne i kobiece. To co doceniam najbardziej - kosmetyki bardzo dobrze sprawdzają się w codziennym makijażu a ich jakość absolutnie nie odbiega od ulubionych produktów wysoko-półkowych. Jeśli kiedykolwiek miałam skojarzenia, że Mary Kay to bezpodstawnie droższa wersja znanych wszystkim, innych marek kosmetyków katalogowych - teraz biję się w pierś. Jest inaczej i póki co jestem bardzo zadowolona. Pudrów Sheer Dimensions używam absolutnie wszystkich. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować wszystkich odcieni szminek, jednak samą formułę oceniam bardzo dobrze. 



Jak tylko zmaluję dla Was coś na twarzy, wpis ten zostanie zaktualizowany. Bardzo zależy mi by pokazać Wam jak wdzięcznie prezentują się produkty MK w codziennym makijażu. 


W całym tym zamieszaniu pod wezwaniem Mary Kay nie zapomniałam też o Was, dlatego trzymajcie rękę na pulsie, jeśli któraś z Was będzie chciała spróbować kosmetyków MK, będzie ku temu okazja!

Znacie produkty Mary Kay? Lubicie? Może tylko ja byłam tak zacofana i tak mylnie je oceniałam?

MUSTELA Bebe Żel i apteczne zakupy online.

Ponieważ jedno dziecko mam ze skórą bardzo wrażliwą a drugie jest maleńkie, dużą uwagę poświęcam produktom do Ich pielęgnacji. Kazika bardzo długi czas myliśmy praktycznie samą wodą, ewentualnie wodą z dodatkiem emolientu. Julia jest starsza i przy niej potrzebuję już nieco piany. Mam dla Niej kilka produktów top, które sprawdzają się bardzo dobrze i dzisiejszy żel do mycia marki MUSTELA jest jednym z nich. 


MUSTELA Bebe Żel do mycia głowy i ciała dla noworodków, niemowląt i dzieci został specjalnie opracowany i przebadany z myślą o bezpiecznym stosowaniu od momentu narodzin dziecka. Przeznaczony jest do mycia głowy i ciała noworodków, niemowląt i dzieci.

Kosmetyk myje, jednocześnie chroniąc naturalną warstwę hydrolipidową skóry dziecka. Nie zawiera mydła. Posiada neutralne pH. Zawiera składniki o działaniu natłuszczającym (otrzymywane z orzechów kokosowych), które zapobiegają wysuszeniu skóry oraz witaminę B5, która działa łagodząco na wrażliwą skórę dziecka. Co dla mnie bardzo istotne przy myciu głowy - nie szczypie w oczy. Produkt został opracowany tak, aby zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia reakcji alergicznych.
 

 
Nie myślcie, że 750 ml trafiło w moje ręce bez sprawdzenia jak żel spisuje się na dzieciakach. Trafił do nas wcześniej za sprawą położnej i otrzymanych od niej próbek. Żel polubiłam przede wszystkim za działanie, wielki plus daję mu także za zapach (akurat w tym konkretnym przypadku jestem ofiarą tak płytkiej cechy kosmetyku!) - MUSTELA + zapach dziecka = tak pachnie niebo. Nie mogę nie wspomnieć o tym, że produkt tak samo dobrze spisuje się na ciele i włosach. Bywało tak, że kosmetyki dwa w jednym pozostawiały pokąpielowe włosy Julki niemalże sfilcowane a rozczesywanie ich (a nie ma ich za dużo) graniczyło z cudem. Z MUSTELA Bebe żel nie mam tego problemu. Posiadamy jeszcze kilka innych produktów marki MUSTELA i szczerze przyznam, że żaden nas nie zawiódł.


Wielokrotnie pytałyście mnie o sprawdzone miejsca na zakupy online produktów dla dzieci/niemowląt. Jeśli chodzi o zaopatrywanie się w tego typu kosmetyki - polecam i-aptekę. Kiedy potrzebuję aptecznego kosmetyku szybko to zamiast wędrować po okolicznych aptekach, których asortyment bywa dyskusyjny, wolę zamówić co mnie interesuje online i mieć to na drugi dzień w domu. Zdarzyło mi się kiedyś tak, że za kosmetykiem zjeździłam pół okolicy, w końcu wysłałam mamę do miejsca, gdzie dana marka była na pewno, skończyło się tak, że mama wróciła z informacją, że przestają współpracować i innym kremem w zamian. Od czasu tamtej przygody i-apteka jest stałym punktem naszych zakupów. Jest sprawdzona, posiada naprawdę bogaty asortyment, którego nie miałam okazji widzieć na sklepowych półkach i takie rozwiązanie jest dla mnie zwyczajnie wygodne i praktyczne.

Lubicie markę MUSTELA? Korzystacie z i-apteki? Jakie są Wasze ulubione miejsca do zakupów tego typu produktów? Dajcie znać!

środa, 25 marca 2015

A weekly portrait of my children - 13/52

Utonęliśmy w chorobie. Nie czuję się z tym specjalnie oryginalna, wiem, że wiele z Was teraz cierpi w towarzystwie alergii i innych wirusów...przesyłamy Wam dlatego dużo zdrowia, sami mając lekkie jego niedobory. Jedyne na chwilę obecną czemu możemy się oddać to przebywaniu w dresie a ja mam wiele okazji na kadry - choć tyle! Poniżej moja dwójka, uchwycona w tym tygodniu razem. Jedna połowa bardziej chora, druga mniej, obie tak samo urocze.





Blog template designed by SandDBlast