środa, 27 kwietnia 2011

O tym, że prościej często znaczy lepiej

Po całkiem długiej, świątecznej przerwie wracam do kosmetycznych wywodów. Nie musiałam długo myśleć co chciałabym opisać, dzisiejszy post musiałam bowiem poświęcić zestawowi nawilżająco-regenerującemu rodzimej marki Joanna, linia Z Apteczki Babuni. Posiadam: balsam nawilżająco-regenerujący, szampon oraz serum do zniszczonych końcówek.


Jak pisałam wcześniej, temat włosów to w moim przypadku temat rzeka, wiecznie żywy. Próbowałam już wielu mazideł, wielu serii, różnych firm. I co się okazuje? Okazuje się, że kosmetyki polskie, na bazie klasycznych, naturalnych produktów działają na mnie dużo lepiej niż kosmetyki, które kupowałam często za spore sumy, gotowa wydawać ostatni grosz byleby włosy wróciły do formy. Usłyszałam niedawno taką opinię, że im więcej kombinujemy ze swoją głową, im częściej używamy niewłaściwych produktów tym bardziej szkodzimy naszym włosom. Zgadzam się, coś w tym jest. Porzuciłam jedwabie i inne cuda, bojąc się wszechobecnych silikonów i innych straszydeł, na rzecz tego oto zestawu. Nie mówię, że nie spróbuje już innej serii, innej marki jednak dużo większą uwagę zwracać będę na skład kosmetyków. I już nigdy nie pomyślę, że skoro szampon jest tani to musi być kiepski. Nic bardziej mylnego.
Seria, którą używam to seria przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych. Moje włosy od nasady mają tendencję do przetłuszczania, jednak używanie Joanny w żaden sposób nie przyspiesza tego procesu. Myję głowę tak samo często jak przy innych kosmetykach.
Po lewej: balsam (półprzezroczysty, mniej gęsty), po prawej: serum (białe, bardziej gęste)

Według producenta balsam zawiera połączenie dwóch naturalnych składników: miodu i mleka, które doskonale nawilżają, odżywiają i chronią włókno włosów. Dzięki temu włosy zyskują miękkość i połysk oraz łatwiej się rozczesują i układają. Odzyskują energię i naturalne piękno. Taki sam opis tyczy się szamponu i serum.

Jak stosuję zestaw? Włosy myję dwa razy, pierwszy raz dobrze oczyszczam sam ogon, spłukuję, drugi raz myję całą głowę, dobrze masując włosy u nasady. Po osuszeniu włosów ręcznikiem dokładnie wcieram balsam, omijając końcówki, by potraktować je w dalszej kolejności serum. Myślę, że gdybym nie posiadała osobno tych dwóch produktów, wystarczyłoby użyć tylko jednego z nich. Należy pamiętać by nie przesadzić z ilością, by na włosach nie powstał nieprzyjemny w dotyku film. Niewątpliwym plusem całej serii oprócz fantastycznego działania jest zapach. Nie wiem czy woń mleka i miodu ma choć jednego wroga.
Podsumowując...od czasu posiadania magicznej trójcy z dużym dystansem spoglądam na krzyczące do mnie ze sklepowych półek kolorowe etykiety. Wybieram prostotę leżącą często na samym dole, jednak odpłacającą mi jakością za niewielką cenę.






13 komentarzy:

  1. Uwielbiam tą serię, też była moim małym kosmetycznym odkryciem... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ją używam, i mi zapach bardzo pasuje, taki naturalny:)

    ewalucja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam sie w zupełności, niestety po ostatnich problemach ze skóra zainwestowalam w krem bambino na noc, zobaczymy czy i w moim przypadku to sie sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. moje włosy niestety z ta serią się bardzo nielubiły ale na załe szczęście polubiły ziaję również tania duża butla bez slsów i innych świństw fajny zapach i u mnie się naprawde fajnie sprawuje

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę wypróbowac te cacka do włosów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. no i tutaj zgłasza się wróg woni miodu i mleka :) nie lubię ani jednego ani drugiego, a fe. A tak poza tym to używam szamponu z apteczki babuni do włosów przetłuszczających się na zmianę z szamponem z malwy. Teraz szukam czegoś co mi nawilży włoski. zakręcę się na pewno wokół tej odżywki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale SLS tam widzę ! :D
    Mam szampon i maskę, ale używam go raz na jakiś czas, aktualnie myję głowę Rossman'owym Babydream'em ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sls jest wszechobecne niestety, ale wystarczy dobra odżywka, żeby nie bać się wysuszenia. Ja osobiście posiadam kompres i serum na końcówki tej serii, są świetne! Moje włosy dawno tak nie wyglądały, a za dwa produkty zapłaciłam 11 zł. To jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie dość, że tanie, o prostszym, bardziej przyjaznym składzie, to jeszcze naprawdę działa ;) mam ten balsam bez spłukiwania i to najlepsza odżywka, jakiej do tej pory używałam. i jedyna, która nie obciąża mi włosów. warto wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam ten szampon i balsam do końcówek ;)
    z tego co wiem to skład balsamu nie powala..?

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny blog;P
    Zapraszam do mnie;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo ciekawych propozycji tu u Ciebie. Chyba jeszcze nie raz do Ciebie zajrzę.
    Obserwujemy się? :)

    OdpowiedzUsuń