sobota, 16 kwietnia 2011

Usta Usta

Przeglądając zasoby mojej kosmetyczki i zastanawiając się, który kosmetyk ma dla mnie większe znaczenie nie mogłam pominąć błyszczyka. Nawet nie dlatego, że przecież my kobiety jesteśmy często od nich i innych specyfików do ust uzależnione, a z tego względu, iż błyszczyk, który dziś Wam przedstawiam jest dla mnie wyjątkowy. W Polsce strasznie żal było mi wydać ok 100 złotych na mazidło do ust, dlatego stałam się posiadaczką Dior Addict dopiero za granicą, kiedy cyferka w euro była znacznie mniejsza i postanowiłam nie przeliczać. Nie pamiętam dokładnie jaki kolor wpadł mi wtedy w dłonie, na pewno był bardziej beżowy niż mój obecny. Dior Addict Plastic Gloss nabyłam w Mediolanie, podczas zeszłorocznej wycieczki, kiedy to jasne stało się, iż powinnam kontynuować zwyczaj kupowania błyszczyka za granicą. 

Posiadam kolor 002, który ma zdecydowanie więcej wspólnego z kolorem różowym, jednak w postaci, która jest dla mnie bardzo przyjemna. Nie jestem zwolenniczką mocnego, tandetnego pink'a na ustach, nie mogę pozwolić sobie na zbyt intensywne kolory ze względu na dosyć wąskie usta, jakimi obdarowała mnie natura :), dlatego przy wyborze koloru muszę być ostrożna. Prezentowany odcień zmienia swoją intensywność w zależności od ilości nałożenia. Przy delikatnym użyciu wspomaga naturalny odcień warg, dając im oczywiście połysk, przy dokładnym, mocniejszym nałożeniu jego kolor staje się bardziej widoczny. 

Uwielbiam Dior'a za idealną według mnie konsystencję. Nie jest ani za rzadki ani za gęsty. Czuję go na ustach, jest delikatnie lepki ale dzięki temu wiem, że mam go jeszcze na sobie :). Co do trwałości, nie będę obiecywać, że trzyma się x-godzin, jakoś nie wierzę w tego rodzaju obietnice. Zastanawiam się czy błyszczyk nie po to właśnie jest, szczególnie w tak pięknym opakowaniu, żeby te kilka razy dziennie wyjąć go z torebki i użyć? Czy to nie jest wpisane w kobiecą naturę? :)



8 komentarzy:

  1. Prześliczny:) Mnie niestety nie stać jeszcze na takie cudeńka, ale liczę na to, że to się niedługo zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny błyszczyk, ale faktycznie łatwiej się takie rzeczy kupuje za granicą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że tymi ocenami można nadrabiać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy odcień błyszczyka!! Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny odcień :) w Polsce jednak ceny takich kosmetyków są nieprzyzwoicie wysokie, masakra jakaś...

    OdpowiedzUsuń
  6. Brakuje mi tylko zdjęcia z błyszczykiem na ustach ;)) A po swatchach widać że jest śliczny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi sie odcien, ja w sumie nie uzywam blyszczykow ani pomadek,ale ten z checie wyprobowalabym.


    Podoba mi sie u Ciebie, dodaje do moich czytadel.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny kolor :-) też nie wierzę, że błyszczyki trzymają się kilka godzin (ostatnio jedna z blogerek pisała, że błyszczyk trzyma się 7 godz... no nie wiem...)

    OdpowiedzUsuń