piątek, 24 czerwca 2011

Ciucholandy

A wiecie co lubię równie mocno jak czas bez kosmetyków i wiejski detox? Lokalne ciucholandy, gdzie znaleźć można perełki stokroć ciekawsze niż w zwyczajnych sklepach. Mój ukochany Ciuch odpowiedzialny jest za 90% ostatnich poczynionych zakupów. Love it!






7 komentarzy:

  1. ciucholandowo grasuje od kiedy to jeszcze było wstydliwe i obciachowe :) a ile perełek znalazłam ... między innymi nową tunikę z h&m która u nas dopiero była nowością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię lumpki można tam znaleźć prawdziwe unikaty za parę złotych =] Lub ciuchy z sieciówek z Anglii itd. również w okazyjnych cenach =]

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ja jakbym nie miała u siebie w mieście ciuchlandu to by rozpacz była:D mi dzisiaj do szafy przybyła fioletowa bandażowa sukieneczka z DOROTHY PERKINS:D za 9 zł!!!ceny kocham za nie ciuchlandy:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ŚWIETNY BLOG! A CIUCHOLANDY SĄ SUPER SZCZEGÓLNIE JAK SIE ZNAJDZIE JAKĄS PEREŁKE TO USMIECH OD UCHA DO UCHA !!:)

    WYGRAJ UBRANIA I AKCESORIA NAJLEPSZYCH ŚWIATOWYCH MAREK! HUGO BOSS, NIKE ADIDAS,PUMA...------------------>
    http://mulierblog.blogspot.com/2011/06/moda-najlepszych-swiatowych-marek.html

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nigdy nie znalazłam nic ciekawego w sh ;/ Widać brak talentu, albo denne ciucholandy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ciucholandy. Ta radość, gdy znajdziesz coś cudownego, czego inni jeszcze nie wypatrzyli:)...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kocham ciucholandy, ponieważ zawsze kupi sie cos oryginalnego i nie bedzie miało tego pol miasta :)

    OdpowiedzUsuń