poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kobo Professional, Luminous Baked Colour - cień dla opornych

Dlaczego dla opornych? A dlatego, ponieważ jak już wielu z Was pisałam, nie jestem mistrzem cieniowania i łączenia kolorów. Poza tym, jestem też wygodna, chcę szybko i prosto nałożyć cień i już. Po trzecie i chyba ostatnie, jestem mamą, mamą małego urwisa, który nie pozwala siadać z lusterkiem na nie wiadomo jak długie chwile.


Produkt:
KOBO LUMINOUS BAKED COLOUR, nr 311 Apricot Glow





Co obiecuje nam producent?
Wypiekany cień do powiek marki Kobo Professional.
Cień wypiekany do stosowania na sucho, dzięki czemu uzyskamy delikatnie połyskujący kolor oraz mokro, co pozwoli wydobyć intensywny kolor o metalicznym wykończeniu. Dzięki zastosowanej technologii wypiekania pozwala uzyskać niezwykły efekt rozświetlenia i blasku.


Cena: 19,99 PLN jeśli dokładnie pamiętam

Gdzie kupić?
Drogerie NATURA 


Moja recenzja: 
Dla takiego laika jak ja jest to produkt doskonały. Pięknie prezentuje się już w samym opakowaniu i tak samo dobrze na powiece, bez trudu nakładania, cieniowania i kombinowania.  Przed nałożeniem wklepuję w powieki bazę marki HEAN (recenzja wkrótce), po chwili nakładam wypiekany cień. Kosmetyk przypomina mi trochę księżycowy pył, pięknie nie mieni, nie będąc przy tym tandetny. Idealnie nada się  też do wykończania make-upu oka lub jako cień jeden z wielu. Mi odpowiada w wersji singla :). Cień nie obsypuje się, na bazie trzyma cały dzień (siedzę z nim już około 11 godzinę), nie zbiera się w załamaniach i jest naprawdę prosty w obsłudze. Regał KOBO cały uśmiecha się letniki kolorami i wiem, że wrócę tam wkrótce po więcej, bo naprawdę warto. Jakość do ceny jak najbardziej proporcjonalna.


 
Ogólna ocena:
Bardzo na tak! Pierwszy cień dostałam w urodzinowym prezencie, przywędrował do mnie z innego miasta gdy jeszcze dobrze nie wiedziałam czy w moim są już dostępne kosmetyki tej marki. Znajoma wiedziała co robi i sprezentowała mi bardzo uniwersalny odcień, o wdzięcznej nazwie Caffe Latte. Zapoczątkowała tym samym erę KOBO w mojej kosmetyczce.



4 komentarze:

  1. Świetnie wygląda i ma fajny brokatowy kolorek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. hey ;) mam pytanko ;) jak zrobilaś aż tak szaerokie pole do edytowania postów ;) ? Ja juz próbuje od dawna i nie moge ;)

    OdpowiedzUsuń