poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Flavo-C Serum - spektakularne rozświetlenie skóry

Od jakiegoś czasu mam okazję używać produktu, który dołączył do mojego katalogu must have zaraz po tym jak zaatakował mnie z kilku czasopism. Opis i zdjęcie flakoniku sprawiły, że całą sobą zapragnęłam mieć ten niewielki kosmetyk.



Jakie efekty stosowania obiecuje producent?
Spektakularne rozświetlenie skóry, dodanie skórze blasku, wygładzenie i spłycenie zmarszczek, prewencja przeciwzmarszczkowa dzięki ograniczeniu działania wolnych rodników, wzmocnienie naczyń krwionośnych.

Dla pewności, na stronie laboratorium Auriga, doczytałam czy produkt nadaje się do mojego typu cery a także mniej-więcej mojej grupy wiekowej.  Co wyczytałam?

  
Wskazania:
-dla osób ok. 25-go roku życia, aby opóźnić pojawienie się pierwszych zmarszczek,
-w przypadku już istniejących zmarszczek, oraz innych oznak starzenia się skóry takich jak utrata elastyczności, plamy barwnikowe,
-dla palaczy, osób przebywających często w klimatyzowanych pomieszczeniach,
w warunkach miejskich, aby wzmocnić procesy naprawcze skóry,
-w przypadku skóry zniszczonej słońcem.




Pomyślałam - idealnie!


Kiedy kosmetyk trafił w moje ręce od tego samego wieczora rozpoczęłam jego stosowanie. Ze względu na tłustość, nie nakładałam go na wszystkie partie twarzy, starałam się unikać strefy T, żeby jej nie przeciążyć. Produkt jest tak wydajny (właśnie ze względu na swoją oleistość), że wystarczają mi po 3 kropelki na każdą część buzi, nawet dwie byłby wystarczające. Nie mogę więc sobie wyobrazić momentu, w którym flakonik będzie pusty. Jeśli już o flakoniku mowa - jest świetny - malutki, zgrabny, prosty, z niezbędną pipetką, którą nabieramy serum. Nakrętka jest gumowa więc nie grozi nam upuszczenie zakraplacza. Jedynym malutkim minusikiem jest zapach, dosyć specyficzny, apetyczny. Utrzymuje się on jednak taką chwilę, że zupełnie nie przeszkadza. Dosyć o danych technicznych. Podstawowe pytanie - czy działa?
Wielokrotnie wspominałam, że pracuję w dusznym, biurowym pomieszczeniu, że praca dostarcza mi na pewno jakiejś dawki stresu, a środowisko miejsce nie pomaga w walce o zdrową, promienną buzię. Dokucza mi szarość cery, naczynko lubi pęknąć tu i tam, a zmarszczki mimo wszystko nie chcą o mnie zapomnieć. Zależało mi aby poprawić kondycję skóry, rozjaśnić ją, wyrównać. I tak też się dzieje! Rano, po umyciu twarzy zaczęłam patrzeć na swoje odbicie w uśmiechem. Buzia, bez żadnego make-upu wygląda zdrowiej. Jest w tonacji jasnej, jednak ciepłej, nie szarej. Jest to dla mnie zdecydowanie zauważalne i używam tego kosmetyku dalej, podpatrując jak pozytywnie wpływa na moją buzię. Na ten moment nie wyobrażam sobie bym mogła zrezygnować z niego rano czy wieczorem. Wypracowałam sobie rytuał, który szczególnie o poranku daje dużo energii, z którą kojarzy mi się witamina C- główny składnik serum. Kosmetyk ten zwrócił moją uwagę na produkty zwane serum, na które wcześniej patrzyłam z przymrużeniem oka.
Dla wielu z nas cena ok 70-80 PLN może być sporym minusem, jednak mimo wszystko polecam, bardzo szczerze. 





9 komentarzy:

  1. Myślałam o tej Aurigii swego czasu i pewnie się teraz skuszę po Twojej opinii :) Pomyślę o niej znów jak skończy mi się moje dotychczasowe cudo o podobnym działaniu - SBR Hydracid C20 - moje KWC jeśli chodzi o rewitalizację buzi. Buteleczka 30ml kosztuje co prawda ok 140zł, ale wystarcza spokojnie na półtora miesiąca. Efekty takie jak opisuje przy swoim serum - promienna buzia, rozświetlona, satynowa - na skórę zmęczoną latem rewelacja po prostu.
    Także jeśli będziesz miała kiedyś możliwość to polecam wypróbować :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. *chodziło o SVR, a nie SBR oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to serum na liście zakupów, ale ciągle przesuwam jego pozycję dalej i dalej...z nadejściem jesieni wrzucę go w końcu do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam pytanko, gdzie można go kupić?? Niestety spełniam 'warunki' stosowania ;) Jak najbardziej potrzebuje rozświetlenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. tez sie wielokrotnie nad nim zastanawialam . teraz mam serum z synesis i jak tylko zuzyje zastanowie sie nad tym - cena nie zacheca ale naczytalam sie o tym produkcie wiele dobrego - do tego jeszcze u Ciebie pozytywna recenzja - trzeba bedzie kupic i juz! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubiłam kiedyś to serum, ale teraz wolę serum z wit. C z biochemii urody. jest znacznie tańsze a ma podobny skład.

    OdpowiedzUsuń
  7. Można dostać na Allegro jak i w SuperPharm - czasem zdarzają sie promocje. Ja ostatnio zapłaciłam koło 50zl, ale jeszcze czeka nieodpakowane na półeczce. Lubię te pipetki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. używasz nadal? jakie są Twoje odczucia miesiąc później?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też skusiłam się na flavo C serum 8%, zachwycona opiniami innych, jedyny plus to to że wystarcza na bardzo długo i przez 3 mc nie wykorzystałam całego, stwierdziłam, że kupie ten 15 % bo może nie działał ze względu na małe stężenie witaminy C, ale cena mnie odstraszyła około 100zł i zaczełam szukać czegoś podobnego i MAM!, DermoPharma serum z vit-C 15% wystarcza na bardzo długo super nawilża, skóra nie jest ściągnięta i fajnie rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry dzięki niemu pozbyłam się przebarwień. Ten z dermo kosztuje około 60 zł podsyłam link jakby któraś chciała zobaczyć jak wygląda, żeby nie szukać po necie

    http://www.newsoul.pl/pl/p/BIO-SERUM-SKIN-ARCHI-TEC%2C-L-WITAMINA-C-15/148

    OdpowiedzUsuń