środa, 10 sierpnia 2011

I jak tu nie stracić czasem głowy?

Jako mama niespełna dwu-letniej Julki nie mogę czasem nie zgrzeszyć, dając upust swoim estetycznym pragnieniom. A że Julie przechodzi ciężki okres zapuszczania włosków i w jeansach i koszulce wygląda bardziej jak mały urwis niż rozumna dziewczynka, Jej mama zdecydowała się na zakupy.





23 komentarze:

  1. Jakie słodkie ciuszki:) Dla takich maluszków, wszystko jest najpiękniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciuszki dla maluchów są prześwietne :) w niektóre sama bym się ubrała, gdyby miały wersję dla dużych dzieci ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ale słodkie ciuszki! uwielbiam takie oglądać w sklepach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. takie małe ciuszki są przeprzesłodkie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten 'ból', ja wykupiłabym pół sklepu dla chrześniaka...

    OdpowiedzUsuń
  6. ale cudeńka! nie dziwię się że uległaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nie wiem co to znaczy ale pewnie kiedys poznam szal zakupowy malych ciuszkow :P

    OdpowiedzUsuń
  8. półka z koszyczkami wygląda świetnie :) ciuchy dla takich urwisów są przesłodkie!

    OdpowiedzUsuń
  9. ej, ej, ej! widziałam te ciuszki, widziałam :) mam w ulubionych sprzedawcach na allegro tego sprzedawcę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczne ciuszki :)
    Ja niedługo zostane ciocią i już nie mogę się doczekać małej słodkiej niuni i kupowania jej zabawek i prezentów :)

    OdpowiedzUsuń