piątek, 19 sierpnia 2011

Maska miętowa Synesis

Wiem, że kiedy wszystkie piszemy o tym samym, może zrobić się odrobinę nudno, jednak opisując tutaj głównie te produkty, które lubię, nie mogę nie wspomnieć o tym kosmetyku. Używam go od stosunkowo niedawna, jednak kiedy tylko o nim przeczytałam, byłam prawie że pewna, że będzie genialny w swojej kategorii. Nie myliłam się. Wszelkie pochwały na temat maski z którymi spotykacie się w recenzjach blogerek są jak najbardziej prawdziwe. Posiadam już jeden ulubiony kosmetyk tej marki, którym jest glinka marokańska, ten nie powiem, że jest lepszy bo jest na równym-wysokim poziomie. 



Oto czego możemy dowiedzieć się ze strony Synesis:

Marka Synesis prezentuje nowość kosmetyczną, unikatowy produkt na polskim rynku – Maskę miętową, która zawiera aż 10 doskonale skomponowanych, niezwykle oryginalnych składników aktywnych.

Wśród nich:
olejek miętowy, zieloną ziemię leczniczą (Grüne Heilerde), olej winogronowy, aloes, korę białej wierzby, olejek z jojoby, mech islandzki, witaminę E oraz babkę lancetowatą i olejek z pestek brzoskwini.

Maska miętowa to produkt silnie odżywczy, nawilżający i łagodząco-kojący. Kosmetyk ma także działanie liftingujące i przeciwzapalne, a mikroelementy w nim zawarte korzystnie wpływają na odtruwanie skóry. Maska ma orzeźwiający, wyraźnie miętowy zapach oraz bardzo przyjemną, gęstą, kremową konsystencję.




Skóra po zdjęciu Maski jest odżywiona, rozświetlona i zrelaksowana, a efekty widoczne natychmiast. Kosmetyk Synesis przeznaczony jest do intensywnego nawilżania wszystkich rodzajów skór. Dzięki regularnej aplikacji cera odzyskuje zdrowy blask. Maskę miętową zaleca się stosować 1-2 razy w tygodniu. Nakładamy ją na twarz na 15-20 minut, po czym zmywamy wodą. Produkt w 100% roślinny, bez konserwantów i syntetycznych dodatków.

Pojemność: 50 ml

Cena: 74,00 PLN



Moja recenzja:
Cena na początku może przerazić. Bardzo szybko okazuje się jednak, że produkt jest jej wart. Chciałabym zebrać w kilka konkretnych punktów to co zostało już powiedziane:
  • bardzo wygodna w użyciu, jest to bowiem produkt gotowy, w odróżnieniu od glinki marokańskiej
  • fantastyczny, świeży-miętowy zapach
  • bardzo dobra, kremowa konsystencja, która pozwala z łatwością rozprowadzić maskę na twarzy
  • zdecydowanie miętowy, ciekawy kolor, który mimo, że nieistotny to jednak sprawia frajdę
  • buzia po użyciu taka jak nigdy, gdybym zawsze miała taką cerę jak po zastosowaniu tej maski, make-up byłby zbędny
  • zauważyłam efekt liftingujący, buzia jest faktycznie ładnie napięta
  • matowa, świeża cera z niewidocznymi porami
  • efekt przeciwzapalny działa, skutecznie odstrasza to co chciało nas zaatakować
  • efekt utrzymuje się na skórze bardzo długo, trwale poprawia kondycję skóry
  • maska wydaje się być wydajna, słoiczek nie jest specjalnie duży a jednak przy kilkukrotnym użyciu jego zawartość jest wciąż pełna
  • produkt jest w 100% roślinny, co niezmiernie cenię
Szczerze polecam.




15 komentarzy:

  1. Tak, to prawda - maska zbiera same pochwały na blogach. :)
    Mam nadzieję, że kiedyś i ja jej spróbuję, bo czuję się kuszona ze wszystkich stron. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... chciałabym ją wypróbować, ale już tyle rzeczy "bym chciała" uhuhu...
    Wydaje się być świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena troche przeraza. Ale mimo to dopsize do listy zakupow z jakims nizszym priorytetem. Gdzie mozna ja kupic?

    OdpowiedzUsuń
  4. chętnie bym go wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że taka cena.. Może ktoś mi kupi? ;D
    Chciałabym ją wypróbować.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Po tych wszystkich recenzjach nie mogę doczekać się mojej paczuszki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się kuszona z każdej strony tą maską. Lubię glinkę marokańską, ale tej jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  8. hej, zostałaś otagowana 10 pytaniami od Majorki, więcej informacji w poście http://haserrea.blogspot.com/2011/08/10-pytan-od-majorki.html
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. musi niesamowicie pachniec ;)

    www.bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za miętowymi kosmetykami jedynym jaki toleruje jest pasta do zębów

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne robisz zdjecia na blogu - to po pierwsze :) Ciekawie napisałas tą notkę, wszystko super zostało opisane, więc wszelkie "niejasności" zostały rozwiane:)

    odaję Cie do obserwowanych, bo chciałabym być na bieżąco z Twoimi nowosciami na blogu - jeśli masz ochotę, zrób to samo:)

    Pozdrawiam, evecandy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle się naczytałam dobrego o tej marce, że chyba w końcu coś kupię :D

    OdpowiedzUsuń