wtorek, 29 listopada 2011

Lady Mineral


W związku z pojawieniem się nowej marki na stronie morzeurody.pl, na której zakupić można tylko naturalne produkty, mam dla Was konkurs.


Ponieważ nowość ma wdzięczną nazwę Lady Mineral, zwracam się do Was z pytaniem kim ona jest? Jak ją sobie wyobrażacie i jakie ma cechy? Na pełne fantazji odpowiedzi czekam do 15.12.2011 r. 


Zachęcam Was serdecznie ponieważ nagrodę (a będą 3!) możecie wybrać sobie zupełnie same mając do wybory cały asortyment spod marki Lady Mineral. Możecie zrobić sobie miły upominek na święta. 



 Warunkiem przystąpienia do konkursu jest:
  • Bycie publicznym obserwatorem bloga
  • Dołączenie do grona fanów morzaurody na FB – KLIK
  • Przesłanie odpowiedzi na powyższe pytanie na adres: agatharuedelaprada@gmail.com

Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 listopada 2011

Zakupy z UK

Jadąc odwiedzić siostrę i wysłuchując od kilku miesięcy o sklepach, okazjach i promocjach w Jej okolicy, nie mogłam nie przywieźć z Brighton kilku bardziej i mniej potrzebnych rzeczy. Starałam się uderzyć w marki, które w PL są niestety nie do dostania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że internet daje nam duże możliwości, jednak pomacanie i powąchanie kosmetyków to dla kobiety ważny aspekt zakupów :). Nie skupiłam się na produktach sezonowych i limitowanych, chciałam raczej uzupełnić braki klasycznych produktów - jak np. podkład czy tusz.
Co zakupiłam?


Na jesień/zimę zdecydowanie mocniejszy podkład niż mineralny. Łupem padł w większości polecany i dobrze oceniany ColorStay REVLON'u. Ponieważ siostra zachwalała też pudry tej marki a w drogerii Boots trwała promocja 2+1 zdecydowałam się na kompakt i dobrałam mascarę.



Napiszę krótko - mogąc znaleźć się w sklepie całym wypełnionym produktami Lush czułam się jak w niebie. Niesamowite zapachy i raj dla wszelkiego gatunku srok. Nie wiedziałam na co dokładnie się zdecyduję, obie z siostrą zamierzałyśmy kupić szampon i odżywkę. Po konsultacjach z bardzo miłą obsługą sklepu i długich dyskusjach ze sobą wybrałam szampon o zabawnej nazwie Curly Wurly i bardziej znaną odżywkę Retread. Po kilku użyciach już wiem, że zrobię siostrze zamówienie na więcej. Dawno żaden duet tak namacalnie i zauważalnie nie działał na moją czuprynę.



Jako stworzenie bardzo paznokciowe musiałam przywieźć coś do ich kolorowania. Nie poszalałam ani z ilością ani z kolorystyką, jednak już wiem, że takiego krycia jak nails inc nie uzyskałam jeszcze żadnym lakierem. W obu kolorach wystarcza jedna warstwa. Strzał w 10.


Ponieważ ukochana Daisy sięgnęła dna, nieśmiało rozglądałam się za perfumami. Fundusze, które po zmianie z PLN na GBP (po kursie bandyckim wręcz w obecnym czasie) nie pozwalały mi na szaleństwo w temacie zapach, jednak kiedy jedna z lokalnych perfumerii udostępniła w promocji Escape (100 ml za 19 funtów) nie mogłam nie skorzystać. Znów postawiłam na klasykę.

Jak widać powyżej nie poszalałam ilościowo i nowościowo, jednak każda z części ciała i zmysły dostały coś dla siebie. Podsumowując, zdecydowanie zazdroszczę siostrze dostępu do wielu marek, które ja oglądam jedynie w internecie. Może prędzej czy później i my się doczekamy i nie będą to produkty na tyle rzadkie, że będą zabijać ceną.
Czytaj dalej »

piątek, 25 listopada 2011

Piękni

W związku z tym, że od dosyć dawna posiadam swoją listę Panów naj, nie mogę nie zareagować na najbardziej popularny obecnie TAG :). Kto zajmuje najwyższe miejsca? (kolejność przypadkowa).

 
Johnny Depp - najogólniej - za tajemnicę.


Method Man - fascynacja pozostała z dawnych, bardzo hiphopowych czasów. Tylko dla tego Pana stałam pod sceną i czekałam 6h.


Damien Rice - za muzykę i osobowość.


Ryan Gosling - miłość, która rozpoczęła się Fanatykiem i Notebook'iem i dojrzewała podczas innych, doskonałych ról.

Mogłabym dołożyć do listy jeszcze kilku miłych dla oka panów, jednak ta lista jest bardzo stała i towarzyszy mi niezmiennie od kilku lat :).

Chciałabym oTAGować wszystkie dziewczyny, które jeszcze nie zrobiły swojego rankingu a miałyby ochotę się takowym podzielić.
Czytaj dalej »

wtorek, 22 listopada 2011

Powrót z prawie letnich wakacji

Wszystko co dobre szybko się kończy, dlatego nim się obejrzałam siedziałam już w samolocie powrotnym do Poznania. Jak podsumować ten czas? Kupa śmiechu, wspaniałego czasu z siostrą, oczywiście zakupów, wspólnej kawy, słońca i cudownej aury, którą ma Brighton. Czułam się jak w jakiejś pięknej nadmorskiej miejscowości, tym bardziej, że pogoda nam idealnie sprzyjała. Jak się tylko odrobinę zbiorę i odeśpię nocną podróż, możecie liczyć, że podzielę się spostrzeżeniami i oczywiście łupami zakupowymi :).









Czytaj dalej »

niedziela, 6 listopada 2011

O zmęczeniu materiału...

No i znowu dopadło mnie jakieś przesilenie, czyżby druga fala? Brak skupienia, energii, inspiracji...myślę, że nie muszę pisać dalej? Oprócz tego nowością, nie tyle dla Julki, co dla mnie - mamy stało się przedszkole, do którego uczęszczamy od października. Pasowanie, pierwsze przebieranki i cały ten dziecięcy świat, który pamiętam jedynie z perspektywy przedszkolaka. 
Mimo panującego tu niewielkiego zastoju, odwiedzam Was regularnie, dalej maniakalnie kolekcjonuję lakiery w jesiennych kolorach a także planuję co padnie moim łupem w Brighton, do którego wybieram się już 16 listopada. Nie śpię, myśląc ile firm, do których nie mam dostępu w Poznaniu, będzie mi dane odwiedzić w Anglii. Niesamowicie cieszę się na ten wyjazd, przede wszystkim dlatego, że spędzę czas z siostrą, której nie widziałam na żywo od września. Jakieś porady na co powinnam zapolować? Myślę o pierwszych zakupach w MAC, kostkach do włosów Lush i koniecznie muszę nabyć dobrą mascarę. Chyba nie muszę dodawać, że najczęściej będzie mnie można spotkać buszującą w Primarku? :)

za mamą :)

mały Zbój!

sierotka Śnieżka, ubrać znośnie (nie mając dużo czasu) dziecko za postać z bajki - prawie niemożliwe!

Czytaj dalej »