wtorek, 17 stycznia 2012

Kreski, kreseczki...

Jak bumerang wraca do mnie temat oczu ozdobionych kreskami. Zainspirowana idealnymi koleżankowymi powiekami nie marzę o niczym innym jak udać się do domu, chwycić pędzel, eyeliner w żelu i próbować...do skutku! Pewnie każda z nas ma za sobą wiele podejść, różnymi metodami. Uciekając pamięcią nieco wstecz przypominam sobie, że zaczynałam od klasycznej kredki, później stosowałam eyelinery w płynie, na chwilę obecną w kosmetyczce posiadam jedynie wersję żelową. Jak więc widać gołym okiem, sposoby nakładania makijażu ewoluowały razem z kształtem i kolorami kresek. W swojej kosmetycznej karierze miałam lepsze i gorsze chwile. Bywały sytuacje, kiedy bez mrugnięcia oka udawało mi się zrobić udany makijaż od A do Z, bywało też tak, że jedno oko zupełnie nie szło w parze z drugim. Na skutek tego mazałam, mazałam, domalowywałam aż w końcu demakijażowałam wszystko, bo nie miałam więcej cierpliwości a często też czasu. Nowy rok jest chyba powodem tego, że przewartościowałam temat makijaż.  Zastanawiam się nad tym co do mnie pasuje, chciałabym znaleźć swój makijaż niezawodny, pasujący do mnie, uciekam do klasyki - myślę nad czerwienią ust , tutaj też pojawiła się właśnie kreska...


I chyba mam też postanowienie, nauczyć się, bez stresu ją wykonywać - nieprzytomnym rankiem, późnym wieczorem, obudzona w nocy, przyłapana w dzień. Chciałabym robić ją nieco lżejszą ręką niż do tej pory, kiedy potrzebne było mi odpowiednie  nastawienie a także specjalna okazja. 


Jest to oczywiście miejsce i czas dla Was, ponieważ mam kilka pytań. Jak wyglądają Wasze kreski, czy są konkretne, widoczne czy raczej nieśmiało podkreślają linię rzęs? Czy ucząc się ich tworzenia oglądałyście jakieś filmiki, tutoriale, zdjęcia krok po kroku czy dochodziłyście do perfekcji wieloma próbami okraszonymi potem i łzami :)? Może macie jakieś porady albo godne uwagi miejsca w internecie, które pomogą mi zmierzyć się ale przede wszystkim dodadzą odwagi w tym temacie ? Jakie zakupy warto poczynić, które eyelinery są najprostsze w obsłudze i idealne na wytrenowanie ręki?


Chciałabym co jakiś czas poruszać kwestie, dzięki którym w komentarzach powstanie małe forum dyskusyjne a także mała encyklopedia wiedzy (na pewno dla mnie :)) i będziemy mogły poradzić się wzajemnie. Zdaję sobie sprawę, że kreska to temat rzeka, nieco wytarty, ale może nie wszystko zostało jeszcze powiedziane.


20 komentarzy:

  1. pierwszy make up to jest cudeńko ;) osobiście uwielbiam kreski, w sumie mało kiedy wychodzę z domu bez kreski ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak, pierwszy makijaż jest cudowny - to nie tylko zasługa zdolnego wizażysty, ale i dziewczyny, która go nosi:)

    a co do kresek - nie wiem, skąd sie to bierze, ale u innych zawsze potrafie zrobić obie równo, a u siebie... ciągle poprawiam, zmywam i kończy sie na krzyku i rozpaczy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Delikatna kreska ze zdjęcia nr 2 - to jest to co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja w kreskach wyglądam okropnie więc ich nie robie i mam problem z głowy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uważam, że to irytujące. Z malowaniem kresek powinno być jak z jazdą na rowerze - uczysz się raz i potem już idzie z górki:) Kreska + czerwone usta to u mnie najbardziej niezawodny makijaż, który sprawdza się zawsze: i w ciągu dnia i wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  6. piekne kreski, szczególnie ta z pierwszego zdjęcia:) marzy mi się taka:)u mnie przy drugim oku zawsze mam wyżej albo niżej ogonek;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bez kreski czuję się niewyraźna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najłatwiej i najlepiej pracowało mi się z eyelinerem od L'oreal. Taki w złotym opakowaniu, pędzelek jest bardzo mięciusi, a kolor nasycony. Nieziemsko śmiesznie i łatwo się nim mi malowało. Kupiłam sobie z KOBO ostatnio, babeczka wprowadziła mnie w błąd, ze jest wodoodporny, ale poza tym, ze nie jest, to ma twardą końcówkę i muszę duuuużo czasu poświęcić nim narysują całą kreskę (aż mnie to wkurza). Wrócę niedługo do L'oreala.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwsze zdjęcie jest niesamowite. a kreska ostatnio jest dla mnie zbyt czasochłonna, a jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie bez niej makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześliczne kreski;) Mi te ciekawsze i bardziej oryginalne jeszcze tak perfekcyjnie nie wychodzą;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kreski ślicznie wyglądają, ale niestety nie mam talentu do ich robienia :(

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja mam opadającą powieke i nigdy nie widać mojej kreski :( co mam zrobić ? Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te niebieskie są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Ja również kiedyś próbowałam, ale w końcu się poddałam... Może znowu zacznę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. na samym początku próbowałam eyelinera w pędzelku ale już nie pamiętam jakiej firmy on był...po nim szybko się poddałam...dopiero się zdecydowałam na kolejne starcie(i tu już z wymarzonym skutkiem ;) z eyelinerem w pisaku firmy soraya..potem kupiłam kolejny 'pisak' z maybelline ale baardzo mnie denerwował i została do dnia dzisiejszego soraya :P

    OdpowiedzUsuń
  17. ja się bez kreski nie ruszam. z reguły mam taką jak na pierwszym zdjęciu, ale najchętniej miałabym taka jak na trzecim <3. wydaje mi się, że jest to tylko i wyłącznie kwestia wyćwiczenia ręki ( i oka;) )- żaden tutorial czy krok po kroku nie pomoże, jeśli nam się trzęsie ręka. Ja teraz jestem w stanie narysować kreskę wszystkim, ale z moich ostatnich kosmetyków to bardzo miły w użytkowaniu był eyeliner w pisaku z Essence ( Essence Eyeliner Pen, Long lasting)- niestety strasznie mi wysuszył powiekę, miałam kreskę suchej skóry. ale spróbuj, naprawdę fajny w użytkowaniu. nie polecałabym eyelinera w żelu z Inglota, baaaardzo mnie zawiódł- trzeba się było trochę namachać żeby mieć porządną kreskę, a po dwóch miesiącach zaczął wysychać na amen.
    najlepiej mając wolne popołudnie usiąść przed lusterkiem i malować-zmywać-malować-zmywać-malować... perfekcja nadejdzie, jestem pewna! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsze zdjęcie najładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja miałam też problem z kreskami. Trzeba po prostu ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Eyelinerów miałam dużo. Począwszy od drogich do tanich. Teraz najlepiej odpowiada mi kremowy z Elfa. Do tego pędzelek Maestro do kresek taki wygięty.I jest super

    OdpowiedzUsuń