wtorek, 10 stycznia 2012

Mascarowo

Ponieważ w ostatnim czasie żadna mascara specjalnie nie skradła mi serca a zbliża się moment zakupu nowej, przeglądam fora, opinie, Wasze wpisy, kontempluje i dyskutuje na skype z siostrą. Ostatni Revlon, którego pokazywałam na fotkach zakupowych z UK okazał się dla mnie mocno średni, używam go, żeby wykończyć a w duchu marzę już o czymś innym. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że każda z nas posiada inne rzęsy, ma inaczej osadzone oczyska, które oprócz tego mają różny kształt i ta sama mascara na każdej z nas może sprawować się zupełnie inaczej - i tak też się dzieje. Niemniej jednak istnieją  tusze, które stają się hitami na szerszą skalę. Dziś mały przegląd i kilka pytań do Was przy okazji.

Eyes To Kill Giorgio Armani - mój osobisty nr 1, odkryty przez przypadek przez siostrę, wkrótce został zakupiony przeze mnie. Wspominam z wielką sympatią i chętnie stałabym się jego posiadaczką ponownie, jednak jako typowa kobieta chcę spóbować czegoś innego i udoskonalić efekt.



2000 Calorie Max Factor - w różnych wersjach, klasyk, z opinią zdecydowanie niezawodnej, ostatnio jednak jakoś nie do końca...siostra zakupiła w UK i opowiadała, że szczoteczka jakby inna, działanie nie to, mi troszkę jakby brakuje w niej mocy zrobienia nieco mocniejszego efektu...kojarzę, że kiedyś była dużo lepsza, choć w ostatnim czasie sama nie posiadałam i na pewno jej nie skreślam. Zawsze bardzo lubiłam mascary tej marki.


Exeptionnel De Chanel - nasz obecny typ. Siostra pokuszona przez efekt na rzęsiskach znajomej planuje kupić dla nas właśnie ten. Nigdy nie miałam mascary Chanel i chętnie wypróbuję tusz tej marki. Wygląda dosyć klasycznie, skromnie, opis oczywiście bajkowy...zobaczymy...Na pewno opowiem Wam o przygodach z Chanel.


W tym miejscu zwracam się do Was z pytaniem o Wasze osobiste hity. Wiem, że jest wiele zwolenniczek Lancome i Estee Lauder, nigdy specjalnie nie przepadałam za mascarami L'oreal, może poza jedną, dwustronną, którą kilka lat temu siostra wyciągała mi rzęsy tak, że trzepotałam niby po swoim czole :). Kolejną kwestią jest oczywiście umiejętność wyczesywania włosków nad oczami, ale i tak chciałabym poznać Wasze typy. Co kilka par oczu to nie jedna :)!


12 komentarzy:

  1. ja mam ostatnio swojego bardzo skromnego faworyta- tusz bell zig zag, pięknie rozczesuje, wydłuża, lubię ten wachlarz rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. moim ulubieńcem jest mascara z Avonu super extend, nie robi pandy, wytrzymuje ze mną cały dzień, ładnie rozdziela. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Armaniego, ale moja ulubiona firma jesli chodzi o tusze jest zdecydowanie Helena Rubinstein. Mam ok. 5 roznych tuszow tej firmy i zaden mnie nie rozczarowal! A Lash Queen rzadzi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moi ostatni faworyci to La Roche Posay i artdeco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o, ja nie pomoge - rzesy maluje sporadycznie i uzywam roznych marek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Loreal extra volume collagene :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez lata uzywalam Dior Show, jest rewelacyjny. Obecnie mam YSL Faux Cils oraz YSL Shocking i oba uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój typ od wielu lat to DiorShow. Moim zdaniem najpiekniejszy brąz jaki kiedykolwiek widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój hit to Diorshow w wersji klasycznej (granatowe opakowanie), jeśli lubisz duże szczoty to polecam. Dobre maskary ma YSL - szczególnie do gustu przypadła mi Faux Cils, ale niestety bardzo szybko zasycha w opakowaniu i robi się do niczego :) Lash Queen z HR też jest okej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie używam mascary, lecz kiedy już przyjdzie ten czas - skorzystam! :D
    zapraszam do mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Armaniego Eyes to kill mam obecnie (nie wiem, która Ty miałaś wersję, ale ja przez przypadek kupłam Exces) i jest fatalny :( moze traił mi sie "stary" egzemplarz, ale okropnie skleja mi rzęsy i kruszy się. Exceptionnel bardzo lubię, natomiat moim ostatnim faworytem jest Benefit BadGal- pięknie wyciaga rzęsy i rozdziela je (opakowanie ma identyczne jak Diorshow i bardzo podobną szczoteczkę), HR Lash Queen tez lubię. Z tuszami mam podobnie jak Ty, lubię je zmieniać i testować nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam Eyes to Kill (wersja klasyczna, ne Excess) i byłam nawet zadowolona, jednak moim absolutnym nr 1 jest Armani Maestro. Nic tak nie podkreśla rzęs jak ta maskara. Z Chanel próbowałam ostatnio Inimitable Intense, jednak gorąco go odradzam ;). Zresztą, zapraszam na mojego bloga, jest tak trochę tuszowych recenzji i swatchy :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń