środa, 14 marca 2012

Kochane, Everyday Minerals czy Lily Lolo?

Wiosna za pasem, a przynajmniej mam taką optymistyczną nadzieję...już teraz zaczynam się powoli błyszczeć, więc zakup tegorocznego mineralniaka zbliżył się wielkim krokiem. I tutaj pojawia się pytanie - który?  EM czy LL? Produkty obu marek mam i uwielbiam! Ciężko stwierdzić które bardziej. Jeśli chodzi o sam podkład, wypróbowałam jedynie Lily Lolo, wrażenia po EM znam tylko od koleżanek, które są nim zachwycone...
Tutaj pytanie do Was, będę niezwykle wdzięczna za podpowiedzi - która marka według Was i podzielcie się proszę sprawdzonymi, ulubionymi kolorami, bo tutaj też pojawiają się wątpliwości. 
W podkładach mineralnych bardzo lubię to, że wpasowują się w naszą skórę i różnica między częścią pomalowaną a niepomalowaną pozostaje niezauważalna, bardzo trudno jest dobrać zły kolor. (nawet jeśli odrobinę się różni to jesteśmy w stanie dopracować efekt końcowy przez dozowanie ilości)..niemniej jednak chciałabym wybrać ten naj. Z Lily Lolo używałam/używam pudru o apetycznej nazwie Popcorn, co do którego jeśli miałabym się przyczepić, to jest ciut zbyt żółtawy...
Pomożecie?


11 komentarzy:

  1. Znam tylko Lily Lolo, więc głosuję na LL ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mineralnego podkładu jeszcze nie mam, z kolorem ciężko mi by było trafić, poza tym mam okrutnie dużo do ukrycia i wydaje mi się, ze taki mineralny podkąłd sobie nie poradzi wcale. W moim odczuciu jest też że szybko schodzi z twarzy - ale nie wiem tego, bo nie używam. Nie mogę w takim razie pomóc, ale Lily Lolo kocham. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi jest strasznie cięzko zdecydować :)
    miałam oba... LL mi się bardziej podoba wizualnie - i w opakowaniu i na twarzy :) ale po dłuższym czasie stosowania pojawiły mi się wypryski na policzkach ciężkie do usunięcia.
    EDM nic mi takiego nie zrobiło przez całe opakowanie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. właściwie to zależy jaki chcesz osiągnąć efekt, jak dla mnie podkład Lily Lolo był zbyt matowy i (o dziwo) ciężki, ostatnio w EDM pojawiła się nowa formuła - IT i jest przewspaniała, krycie można pięknie stopniować, niby matuje ale w sumie twarz nie staje się znowu taka płaska. Niestety to nowa formuła i jest jeszcze bardzo mało odcieni, ale ja używam Fair, najpierw wydawał mi się zbyt ciemny, ale w sumie nie jest to tak szczególnie widocznie ;) do tego tego sprawuje się świetnie na wysokich filtrach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam próbki Lily Lolo i pełnowymiarowe opakowanie EDM. Oba produkty są świetne i nie potrafię pomiędzy nimi wybrać, następnym razem kupię Lily Lolo i będę tak używała je na zmianę. EDM mam w wersji IT w kolorze light neutral. Mam tez próbkę LL Popcorn i oba kolory mi pasują, różnią się tym, że Popcorn jest dość żółty a Light Neutral - bardziej neutralny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez sie zastanawialam na wiosne nad zakupem podkladu mineralnego i padlo na lucy minerals- wlasnie czekam na przesylke testerkow z USA :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tylko starą wersję EDM, a podobno zmienili formułę . LiliLolo znam tylko z widzenia. Ja lubię Lucy Minerals

    OdpowiedzUsuń
  8. uzywałam obu marek i gorąco polecam LL :) możesz spróbować z odcieniem blondie np., ja mam china doll i jest b. jasny.

    swoją drogą z uwagi na super prosty skład wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby od podkładów LL mogły się zrobić jakieś niespodziewajki na skórze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam EDM i był całkiem ok,
      testowałam formułę najbardziej kryjącą, raczej ciemniejsze kolory ;)

      polecam minerały MEOW;)

      Usuń
  9. Uzywam teraz Lily Lolo w odcieniu Porcelain i po prostu kocham ten podkład!

    OdpowiedzUsuń