piątek, 23 marca 2012

Ulubieńcy pomadkowi

Zgodnie z obietnicą, dziś o dwóch ulubionych  pomadkach w kolorach naturalnych, idealnych do dziennego makijażu. Obie stały się moimi pupilkami w chwilę.


1. Celia Pomadka Błyszczyk Nude, 604


 Łączy najlepsze zalety pomadki błyszczyka. Nadaje ustom półtransparentny efekt i subtelny kolor. Kosmetyk posiada właściwości nawilżające i apetyczny winogronowy zapach.


Posiadam kolor numer 604 - ciemniejszy beż, bardzo naturalny. Pomadkę polubiłam od samej otoczki, znajduje się bowiem w solidnym, bardzo eleganckim opakowaniu. Zamykając je usłyszymy przyjemny dla niektórych odgłos kliknięcia. Pomadka pachnie winogronami, nie wiem czy nie wiedząc zgadłabym, że to właśnie ten owoc, jednak woń jest naprawdę przyjemna.Wielkim plusem jest kolor, bardzo naturalny, nie za jasny - co zdarzyło mi się w wielu pomadkach, które pozostawiały na ustach efekt trupka. Pomadka nie zawiera drobinek, co również zaliczam do jej walorów. Pomadka jest miękka i bardzo ładnie osadza się na ustach, dając uczucie nawilżenia a jednocześnie bardzo ładny kolor. Nie ściąga ust jak klasyczna pomadka, mamy raczej wrażenie posiadania balsamu na ustach. Jej cena to ok. 10,00 PLN, więc niewysoka jak na specyfik według mnie na solidną 5! 
Pomadka występuje jeszcze w 5 innych kolorach, które również chętnie bym wypróbowała! Szczerze polecam.



2. Rimmel Lasting Finish Lipstick, 070 Airy Fairy

Jej bardzo delikatna, kremowa konsystencja umożliwia idealne pokrycie całej powierzchni ust. Nadaje wargom głęboki, intensywny i trwały kolor na wiele godzin, a jednocześnie nawilża i pielęgnuje usta.

Zdaję sobie sprawę, że dla wielu blogerek ta szminka to już klasyk. Do mnie dotarła (jak czasem wiele rzeczy, z różnych dziedzin) z dużym opóźnieniem. Wniosek taki, że lepiej późno niż wcale. 070 skradła moje serce głownie kolorem, bardzo ciężkim do określenia. Jest naturalny, w odcieniu brudnego różu ale absolutnie nie tandetnego. Pięknie podkreśla naturalny odcień ust. Nie wysusza ich. Trwałość, konsystencja i zapach (klasycznie szminkowy) na plus. Chętnie sprawdzę następnym razem inne odcienie z tej serii. Cena ok. 17,00 PLN  nie jest wysoka.

Obie pomadki bardzo gorąco polecam, myślę, że za kwotę 10-17 PLN można spróbować. A może już macie którąś z nich? Jeśli tak, podzielcie się innymi, udanymi odcieniami!





W dniu wczorajszym postanowiłam, że zdjęć moich ust nie uraczycie, dla własnego dobra. Obojętnie jakbym się nie postarała, nie lubię widoku swoich ust na zdjęciu. Widać każdy najmniejszy wybryk cery, górna warga jakby się skurczyła, dolna napuchła, wyłania się jakaś asymetria...ach długo by opowiadać...oglądając piękne usta koleżanek blogerek (m.in Atqi) zrobiłam się zwyczajnie nieśmiała. Liczę na Wasze zrozumienie.


8 komentarzy:

  1. Mam obydwie pomadki. Airy Fairy lubię bardziej, przede wszystkim za piękny kolor. Celia jest ok, ale odcień trochę za trupi do mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
  2. także mam je obie! i uważam, że są genialne. Celia ma super formułę. :) A Airy Fairy to chyba najbardziej znana pomadka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę zrobić polowanie na Celię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Celiua nr 602 też trafiłą do ulubieńców :) Airy Fairy ma piękny kolor. Muszę na nią zapolować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi żadna z tych nie przypadła do gustu :) Airy Fairy, czyli już klasyk, nie pasuje do mojego typu urody - podbija u mnie trupie tony i wyglądam na chorą, niewyspaną, niezdrową. A szkoda, bo sam kolor jest po prostu bardzo ładny i ponadczasowy. Co do tych szminek Celii - strasznie je polubiłam, miałam chyba trzy kolory, ale potem jakoś mania mi przeszła. Chyba w którymś momencie stwierdziłam, że wyglądają na mnie trochę tandetnie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wygłupiaj się i usta wrzucaj!!! JUŻ!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. rimmel mam i lubię, zaś Celie nie miałam okazji próbować ...

    OdpowiedzUsuń