czwartek, 19 kwietnia 2012

Kolejny raz Fitomed na tak!


Dziś będzie ziołowo, pod szyldem marki, którą bardzo lubię bo ma cudowne produkty za bardzo rozsądną cenę – FITOMED.

Tak zabawnie wyszło, że recenzuję ostatnio parami, a to dlatego, że produkty te są często bardzo powiązane.

Dziś o :

1. Mleczko ziołowe do demakijażu (Lukrecja i szałwia)

Składniki bioaktywne: wyciąg z lukrecji i szałwi, alantoina, d-pantenol, witaminy A i E.
Właściwości: wyciąg z lukrecji nawilża skórę, szałwia ją oczyszcza.
Działanie: dzięki lekkiej konsystencji mleczko nie rozciąga naskórka i nie zatyka porów. Naturalne substancje zmywające (saponiny pochodzące z lukrecji) zapewniają dokładne usunięcie makijażu.
Fitomed poleca: do cery suchej, mieszanej a nawet tłustej.
Objętość: 200 ml.
Nowa receptura. Bez parabenów.

INCI: Aqua, Herbal Extract, Steareth-7 (and) Steareth-10, Grape Seed Oil, Propylene Glycol, Mirystate Isopropil, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Phenethyl alcohol, Caprylyl glycol.

Cena: 9,00 PLN w sklepie FITOMED


Co sądzę:
  • Mleczko jest delikatne ale skuteczne
  • Ma przyjemną, lekką konsystencję
  • Zmywa podstawowe produkty do makijażu takie jak cienie, tusz, eyeliner itp., nie wiem jak radzi sobie z produktami wodoodpornymi, ponieważ takowych nie używam
  • Mleczko jest bardzo wydajne
  • Niska cena
  • Bardzo dobrze nawilża, po demakijażu skóra jest przyjemnie odżywiona
  • Nie zawiera parabenów, co bardzo cenię
  • Nie testowane na zwierzętach, co wielokrotnie powtarzam przy tej marce

Sprawdziło się u mnie bardzo dobrze, zużyłam całe opakowanie co w przypadku mleczek nie często mi się zdarza, ponieważ kosmetyku tego jako takiego nie lubię.

2. Balsam ziołowy do ciała (Lukrecja gładka)

Składniki bioaktywne: wyciąg z lukrecji, nostrzyka, rumianku, prawoślazu, szałwi, witamina E, d-panthenol.
Właściwości: naturalna alantoina zawarta w nostrzyku i prawoślazie znacznie poprawia chłonność preparatu. Balsam dobrze rozsmarowuje się, nie pozostawia białych smug i nie daje uczucia lepkości.
Działanie: nawilżające, regenerujące. Regularne stosowanie balsamu ujędrnia skórę. Naskórek nabiera ładnego połysku, jest gładki i jedwabisty w dotyku.
Fitomed poleca: dla skóry skłonnej do wysuszania się i łuszczenia, oraz do skóry wrażliwej. Skuteczny w łagodzeniu objawów nadmiernej ekspozycji słonecznej.
Objętość: 250 ml.
Bez parabenów.

INCI: Aqua, Herbal Extract, Lecithine, Octyl Stearate, Ethylhexyl Stearate, Mineral Oil, Caprylic/Caprylic Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Vitis Vinitera Seed Oil, Trilaureth-4-Phosphate, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Garbomer, Parfum, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glyco

Cena: 11,50 PLN

Co sądzę:
  • Dobrze się wchłania
  • Ma lekką konsystencję
  • Pozostawia miłe uczucie nawilżenia
  • Uwielbiam jego zapach
  • Nie pozostawia uczucia lepkości na ciele
  • Bez parabenów
  • Niska cena

Jest to mój pierwszy balsam naturalny, ziołowy i miałam pewne obawy co do niego, które zupełnie nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Bardzo go polubiłam i używałam z przyjemnością, nie mniejszą niż w przypadku innych, typowo ‘pachnących’ balsamów. A ma nad nimi wielką przewagę jeśli chodzi o skład.

Polecam i zachęcam do obejrzenia asortymentu sklepu marki. Są to kosmetyki wartościowe a kosztują w porównaniu do jakości naprawdę grosze.

7 komentarzy:

  1. boję się używać mleczek do mieszanej cery, ale chyba mnie zachęciłaś:) Fitomed jest rzeczywiście świetny

    OdpowiedzUsuń
  2. ich kremy do twarzy są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Fitomed :) Dotychczas wszystko, co miałam, to super się u mnie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam dostępny fitomed prawie że na wyciągnięcie ręki. Miałam od nich hydrolat, ale niestety był w butelce z PCV! A kremy, niestety składowo mi do gustu nie przypadły.
    Balsam zapowiada się fajnie, jakie ma oznaczenie na butelce? Też PCV?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten wpis mnie bardzo zachęcił do spróbowania czegoś z Fitomedu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a dlaczego ten balsam jest naturalny? na pewno nie przez zawartość pochodnych ropy naftowej :) (które jest, oczywiście, produktem ziemi, ale chyba nie o to chodzi..)

    OdpowiedzUsuń