wtorek, 17 kwietnia 2012

U fryzjera byłam ja...

i się wycieniowałam trochę, ale na ostatnim odcinku włosów, więc tak zdrowo, żeby jedynie wyeliminować efekt uszu kokerspaniela :). Plus grzywka, bo tak mnie pokusiło jakoś wiosennie, a że od jakiegoś czasu jestem strasznie nudna bo trzymam się mniej-więcej tego samego koloru i zapuszczam to...to było jedyne szaleństwo na jakie sobie pozwoliłam :). Na końcu fotka z Jul. Wspaniałe jest to, że Jej się chyba zawsze podobam...






11 komentarzy: