środa, 30 maja 2012

Środa pod znakiem Moody Blue

Jest i on, wymarzony błękitniak jakiego poszukiwałam. Pochodzi ze sklepu Selective i jest zdecydowanie tym czego szukałam. Oprócz tego trwa seria pierwszych razy - niedawno pierwszy Essie, dziś pierwszy China Glaze. Od razu rzuca się w oczy duża pojemność (18,5 mL), której akurat w tym przypadku nie żałuję. Tegoroczna wiosna i lato są u mnie bardzo niebieskie i sądzę, że przy pomocy paru kobiet zużyjemy tę buteleczkę :). Prezentacja na pazurach już wkrótce, poza tym mam niecny plan połączenia Moody Blue z topperem Essence.



13 komentarzy:

  1. Ja nie przepadam za takimi kolorami, ale widzę, że robią furrorę na blogach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi się czasem coś narodzi w głowie kochana to...tam mam z niebieskościami właśnie...

      Usuń
  2. Mam i mój jest bardzo rzadki i do niczego.

    OdpowiedzUsuń
  3. czaję się na niego już jakiś czas i nie mogę się zdecydować, dlatego z niecierpliwością czekam aż nam go objawisz w pełnej krasie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na efekt połączenia Moody Blue z topperem Essence:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładny kolor :) jeszcze nie mam żadnego lakieru China Glaze w swojej kolekcji
    :P

    OdpowiedzUsuń
  6. prawie jak kolor dzisiejszego nieba u mnie w mieście :> :D

    OdpowiedzUsuń