czwartek, 28 czerwca 2012

O ulubionym obecnie różu słów kilka

Róż pochodzi z boxa, którego otrzymałam od simply a woman. Naczytała się dziewczyna, że szukam odcienia brzoskwiniowego i znalazła coś dla mnie. Ależ trafiła! Marka niekoniecznie kosmetyczna a na pewno ja nie miałam nic makijażowego od Accessorize. Róż okazał się strzałem w dziesiątkę. Ma bardzo ładny brzoskwiniowo-ceglany odcień, nie jest zupełnie matowy, posiada lekki błysk (co akurat bardzo mi się przy tym produkcie podoba). Używam go od czasu otrzymania boxa niemalże codziennie. Jest świeży i idealny na lato. Nakłada się go bardzo łatwo, trudno o zrobienie sobie nim krzywdy (a uwierzcie, w przeszłości potrafiłam! :)). Utrzymuje się na buzi cały pracowy dzień, więc z trwałości także jestem zadowolona. Taki niepozorniaczek, co myślicie?






22 komentarze:

  1. opakowanie cudaśne i kolor piękny! ciekawa jestem, jak prezentuje się na policzku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie wygląda, opakowanie urocze :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne opakowanie i jaka zawartość! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam od nich apaszkę, ale w życiu bym nie pomyślała, że produkują też kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Accessorize ma normalnie swoją szafę w Superdrugu :) i mają wszystko: cienie, maskary, lakiery, szminki, błyszczyki, róże, bronzery, pudry, rozświetlacze...

    kosmetyki mają bardzo fajne opakowania :) ale ich róże podobają mi się chyba najbardziej, chociaż sama żadnego jeszcze nie mam (posiadam sporo różów...), niemniej kuszą mnie niemiłosiernie :)

    cieszę się, że przypadł Ci do gustu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłabym go dla samego pudełka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. przyjrze sie mu przy najblizszej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Urocze opakowanie. :) Ciekawy kolor. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z Accessorize.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim ma ładny kolorek i jakie ładne opakowanie. Miło dla ciała i dla duszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo podobny do rozu z benefitu

    OdpowiedzUsuń
  11. sliczny, też z chęcią bym go użyła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kolor jest bardzo ładny ale opakowanie go przebija ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. opakowanie świetne.. takie Benefitkowe :) a kolor cudny! taki uniwersalek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolor wygląda niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ależ jesteś pozytywną osobą! ze świeczką takich na świecie szukać:) bardzo podoba mi się Twój blog i przeglądam go już od kilku dni;) jeśli będziesz miała wolną chwilę, to zajrzyj do mnie, ponieważ stawiam pierwsze kroki w blogowaniu i przydałaby mi się jakaś konstruktywna krytyka:) http://kara-i-zbrodniaikara.blogspot.com/ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy niestety nie miałam samoopalacza Loreal, więc ciężko mi stwierdzić i porównać. Akurat, jeżeli chodzi Fake Bake zapachy są bardzo przyjemne, ten samoopalacz ma np. zapach kokosu a nie chemii, zresztą jest bez parabenów, co też przemawia na jego korzyść :) Za kilka dni czeka mnie recenzja samoopalacza w puszcze z Fake Bake i postaram się dodać zdjęcia przed i po, abyś mogła stwierdzić, czy Loreal Ci wystarcza, lub czy warto zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń