czwartek, 19 lipca 2012

Bielendowe poszukiwania i zdobycze

Jak żaliłam się kilka dni temu, zdobycie pewnego weekendu jakiegokolwiek peelingu czy masła BIELENDA graniczyło z cudem. Pisałyście w komentarzach o sporym wyborze w Rossmannie, Auchan itd. Miałyście rację. To ja miałam w tym czasie chyba zwyczajnego pecha, uwierzcie - gdzie nie postawiłam nogi z nadzieją tam szybko okazywało się, że nici z moich zakupowych planów. Wczoraj natomiast trafiłam chyba na świeżą dostawę w P&P i oprócz maseł i peelingów (choć nadal nie wszystkich z oferty Bielenda) oko me dostrzegło poniższą maskę. 


Nie mogłam sobie odmówić. Nie była tania, kosztowała bowiem 19,00 PLN ale jako rasowa włosomaniaczka musiałam wrzucić ją do koszyka. Podziałał też na mnie fakt, że z produktem tym spotykam się po raz pierwszy. Również rzadka dostępność kosmetyków Bielenda (przynajmniej w moim otoczeniu :)) maczała w owym zajściu palce. I tak stała się moja - Bielenda Bio Platnacja - ALGI anti-age ekologiczna maska koralowa do włosów suchych i zniszczonych. Na pewno dam Wam znać po pierwszych wrażeniach. A może miałyście z nią do czynienia?






25 komentarzy:

  1. to chyba jakaś nowość, nigdy wcześniej nie widziałam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jakaś nowość .. także na oczy jej jeszcze nie widziałam .

    OdpowiedzUsuń
  3. wow.. pierwszy raz ją ujrzałam. Oby się sprawdziła!

    OdpowiedzUsuń
  4. Maskę mam i Ja:D Dla mnie bez rewelacji, bez ochów i achów:( Kallos latte dużo lepszy czy nawet altera o smaku granatu.
    życzę by na twoich wlosach sie sprawdziła:)
    pozdrawiam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy jej nie widziałam. Jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę maskę do włosów z bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 19zl to sporo jak na taki sloiczek lekko oszukany;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam tę maskę już dosyć dawno temu jak miałam bardzo, bardzo długie i bardzo, bardzo wypadające włosy. Niestety nie poradziła sobie z moimi problemami więc ją zużyłam i zapomniałam. Jej wielką zaletą jest to, że nie obciąża włosów toną sylikonów ale z drugiej strony też nie ułatwia specjalnie rozczesywania. mam nadzieję, że u Ciebie się sprawdzi lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. też jestem bardzo ciekawa efektów jako początkująca włosomaniaczka :) na razie siedzę przed komputerem w zaolejowanych włosach amlą i czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo przybliż ciekawi mnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam ale ładnie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz taką widzę, ale wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. na początku myślałam że to masło do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe - pierwszy raz widzę, więc czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. też czekam na recenzję bo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również czekam na recenzję, bo pierwszy raz ją widzę :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spotkałam się z nią nigdy w żadnej drogerii. Czekam więc na recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam z nią do czynienia. Ale warto spróbować. :) Muszę takiej poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam z nią " do czynienie " :-) Fajny zapach, konsystencja nie zbyt " maskowa" raczej jak odżywka, ładna, perłowa, bardzo ( za pewnie przez ta konsystencje) wydajna, dobrze radzi z odżywianiem i wygładzaniem, nawet farbowane blond włosy są pięknie wygładzone i odżywione :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja mam tak daleko do PP, chyba muszę jej poszukać w innych drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. trafiłaś na prawdziwą nowość, czekam na recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja najbardziej lubię serię z bawełny i z kokosa.

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawa jestem recenzji tej maseczki, ja zabieram się do pisania o maseczce błotnej z tej serii;)

    OdpowiedzUsuń