wtorek, 10 lipca 2012

Bóblove

Nie mogłam dzisiejszego dnia skończyć bez konsumpcji tego mało wdzięcznego wizualnie warzywa. Zwyczajnie nie mogłam. Miałam taką ochotę sprawdzenia jak poradzę sobie z samodzielnym przygotowaniem bobu (wiem, wiem to prościzna - nieco masła i koperku, jednak nieśmiało podchodzę do tematów zupełnie mi obcych), że na talerzu wylądowało wdzięczne pół kilo. Wylądowało - czas przeszły, bo już nie ma po nim śladu. Wstyd przyznać, ale córka mi nie pomogła :)...myślę, że do tych zielonych groszków trzeba zwyczajnie dojrzeć, jak do szpinaku, cebuli czy innych nielubianych w dzieciństwie przysmaków.
A Wy, korzystacie latem z takich sezonówek i wcinacie bób?






22 komentarze:

  1. Uwielbiam bob. Zawsze kojarzy mi sie z dziecinstwem, bo mielismy dzialke, na niej posadzony bol, zrywalam, luskalam, mama gotowala w garnku i kladla na niego platki masla. Potem solila. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie wierzę w tzw. "dojrzewanie do smaków" ;) Jak nienawidziłam bobu i szparagów tak nienawidzę, za to szpinak lubię ;) Nie lubię wytrawnego wina i patrząc na moją 96-cio letnią babcię, która krzywi się na nie tak samo jak ja wcale nie myślę, że "ze mną coś nie tak i muszę jeszcze dorosnąć do pewnych smaków" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, masz rację...do pewnych smaków się dorośnie i je doceni, do innych nigdy...ja zapewne do późnej starości nie będę konsumować rodzynek :)

      Usuń
    2. zapomniałaś wspomnieć o wiśniach i cebuli :P

      Usuń
  3. nie lubisz rodzynek? :)) uwielbiam! tak samo jak i bób, który kojarzy mi się z dzieciństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię bób ;D a tego lata jeszcze bardziej bo ma dużo kwasu foliowego potrzebnego kobietom w ciąży :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bób z koperkiem... tak jeszcze nie jadłam... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się śmieję że niedługo będę wchodzić do swojego warzywniaka i mówić "to co zawsze" bo codziennie kupuję bób :D

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham bób ;) moja psina także uwielbiała, ja jadłam nadzienie a zwierzak skórki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bób uwielbiam od dziecka.
    Ale bez masła, bez koperku, ugotowany jedynie w osolonej wodzie. I jedzony obowiązkowo ze skórką (chyba, że juz trochę starszy i skórka jest twarda)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam okazji spróbować, ale pamiętam że mój ex uwielbiał i cały czas wspominał p BOBie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a a bób robię trochę inaczej. gotuję w bulionie warzywnym/wodzie z sosem sojowym & taki od razu ląduje na talerzu. uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, ciekawe...ja jestem początkującą bóbiarą więc na pewno spróbuję jeszcze...:)

      Usuń
  11. bardzo lubię - taki gotowany w samej wodzie :) poza tym bardzo zdrowy :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ales mi smaka narobila tym bobem...Ja go spozywam zaraz po ugotowaniu,bez koperku i innych cudow,.Sam we wlasnej osobie,jak mlodziutki to nawet ze skorka....Mniaaaam.Jutro ide kupic :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie, uwielbiam bób z masełkiem, solą i koperkiem:) Pyszności.

    OdpowiedzUsuń