niedziela, 22 lipca 2012

Jest choroba - będzie rosół!

Julka na skutek niedawnego szczepienia niestety gorączkuje. Jaka potrawa z aurą leczniczej od razu przyszła mi do głowy? Oczywiście rosół! Dopracowuję detale aby był taki jak powinien. Poza tym niedziela jest, czy to właśnie nie w niedzielę najczęściej jadało się rosół i schabowego? :)




34 komentarze:

  1. o jezu jezu, i jeszcze tak z domowym makaronem... Chyba sobie dzisiaj zrobię, bo mi tym rosołem niezłą gastro włączyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam :) ja robiłam przedwczoraj, odrazu postawił na nogi!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie zupy bywają zimniejszą porą lub właśnie w czasie chorób. Z pewnością będzie smaczny

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna Julcia :( Niech szybciutko wyzdrowieje dzięki rosołkowi kochanej mamy :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ale dawno nie jadłam rosołu ;) chyba muszę niedługo go sobie ugotować :]

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam rosół!! a jadlam ostatnio w styczniu.. we wrzesniu jak pojade do domu to sobie zazycze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o tak koniecznie dobry rosół i postawi ją na nogi :) z dodatkiem ziół i warzyw i dobrym makaronem, pychota :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma to jak pyszny rosołek:) Dużo zdrówka życzę i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie zjadłam rosół na obiadek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szybkiego powrotu do zdrowia Julce życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam rosół :) Niech Julka szybko wraca do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja rosołu nie lubię, nie wiem ale jakoś nigdy nie mogłam się do niego przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię rosół ale z tego co na desce masz to jakaś "cieńka" wersja będzie. Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój przepis na rosół.
    Gotuję oczywiście na kości z kurczaka (nie na skrzydełkach, bo jest dla mnie za tłusty), najlepiej kość z porcji rosołowej z mięsnego. Dwie marchewki, dwie pietruszki, dwa liście laurowe, dwa ziela angielskie - na 2 litry wody. Do tego jedna cebula opalona na czarno nad ogniem (nadaje nieeeesamowity aromat rosołowi!). Można jeszcze dodać seler, kawałek pora (listek). Oczywiście domowy makaron obowiązkowy! Na koniec posypuję gotowy rosołek pietruszką i rozdrabniam widelcem marchewkę, dodaje ciut magi i pieprzu, ale to już do talerza. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niech Julcia szybko wraca do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. życzę powrotu do zdrowia dla Julki :) a rosołek u mnie też dzisiaj był :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W takim razie smacznego i niech Julka wraca do do zdrowia! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. mniam :D jak ja dawno nie jadłam rosołu! :<

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdrowia dla Małej. Wrzucasz czasem ząbek czosnku do rosołu? Na chorobę idealnie. Choć nie każdy lubi ten smak.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli rosół to tylko drobiowy:D Zielenina mniej więcej w tym samym składzie tylko mięso inne. Używam porcji rosołowych i odzieram je ze skóry by tłusto nie było. Wtedy rosół jest taki delikatny, a na koniec kilka kawałków wątróbki do smaku.

    Julce życzę zdrówka:*

    OdpowiedzUsuń
  21. rosołek, najlepszy w niedzielę:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam rosół :) a tak apropos jestem przeciwniczka szczepień u dzieci :) moich nie szczepie siwadomie i nie choruja. Starsza córka 4 lata przedszkola przeszła bez chorób

    OdpowiedzUsuń
  23. hahah o tak rosol i schabowy na niedziele :D albo rosol i kurczak :D

    OdpowiedzUsuń
  24. kocham rosół i zupy wszelkiego rodzaju :D az się głodna zrobiłam nooo! :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale mi narobiłas ochoty na rosół ! Ja dzisiaj na obiad mam gołabki, ale pyszność również :)

    OdpowiedzUsuń
  26. do rosołu polecam odrobinę startego imbiru- wspaniale rozgrzewa i wzmacnia!

    OdpowiedzUsuń
  27. do takiego leczniczego rosołku polecam dodać odrobinę kurkumy- działa leczniczo w schorzeniach górnych dróg oddechowych

    OdpowiedzUsuń