niedziela, 22 lipca 2012

Marfewa?

Miałyście kiedyś ten specyfik? Myślę nad nim już od jakiegoś czasu, a wciąż się nie zdecydowałam...
Kiedy jak nie właśnie latem?

18 komentarzy:

  1. W życiu nie miałam, więc się nie wypowiem, ale chętnie bym się dowiedziała czegoś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oleju jeszcze nie miałam ale stosowałam taką surową marchewkę na twarz. Buzia wyglądała po prostu zdrowiej, nabrała ładniejszego kolorytu.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam ale jestem ciekawa działania jako naturalny samoopalacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzi się świetnie. Trzeba tylko uważać z ilością.

      Usuń
  4. o, ja również chętnie dowiedziałabym się czegoś na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W przyszłości na pewno zakupię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o oleju z marchwi, ale mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawił mnie ten temat :)

    xoxo, elverka.

    OdpowiedzUsuń
  8. czego to ludzie nie wymyślą-olej z marchwi :p

    OdpowiedzUsuń
  9. czegoś takiego nigdy nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  10. czy ja wiem czy mi to potrzebne ? :P chyba nie :) ale marchewke wolę surową zjeść niż się smarować olejem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam nigdy takiego czegoś, ale może warto spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ten olejek kobiety w aptece kupuja tonami (diaderma) :) zapraszam na swoj blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Obawiam się, że ten samoopalacz jest po prostu pomarańczowy =] Ale sam olej fajna rzecz, nie miałam, ale marchewka jest bogata w różne dobre dla nas składniki.

    OdpowiedzUsuń
  14. haha, pierwsze słysze, ale moze kiedys, gdzies sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń