sobota, 25 sierpnia 2012

Poranne weekendowe rytuały

Nie wyobrażam sobie weekendowego poranka bez chwili z kawą i ulubioną gazetą. Niech to będzie krótka chwila, ale musi być. To taki wstęp. Dobry wstęp jest zapowiedzią dobrej książki, dobrego filmu i dobrego dnia. 
Sobota i niedziela to także dni w których synonimem śniadania jest dla mnie jajecznica. Dobra jajecznica z cebulką, wędliną i innymi dodatkami. Najlepiej gdy wychodzi spod męskich dłoni. Najlepsze jajecznice, całe życie, serwowali mi mężczyźni. Niezależnie od wieku mają do tego rękę, niestety nie zawsze pod tą ręką są...
A Wy, macie ulubione weekendowe rytuały na które nie możecie pozwolić sobie w tygodniu?





19 komentarzy:

  1. Kawa- mmm... :)
    Przyznam, że jestem kawoholiczką i jeśli w trakcie dnia nie wypiję chociaż jednej porannej filiżanki to jestem kompletnie śnięta przez resztę dnia ;D
    Mogę oszczędzać na wielu aspektach konsumenckiego życia, ale nigdy nie zawaham się wydać nawet całkiem sporej sumy, by zakupić ulubiony rodzaj "czarnego złota"- najlepiej tego Fair Trade (w przypadku kosmetyków naturalnych również tyczy się ta zasada :) )

    Pozdrawiam i życzę miłego weeekend'u :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam rytuałów weekendowych nie mam (poza sprzątaniem oczywiście;)), ale co do jajecznicy to się zgadzam, że najlepiej ja robią meżczyźni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poranna kawa + dobra książka lub czasopismo to mój codzienny rytuał, nie tylko weekendowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie to kawa, ciacho (dziś ze śliwkami) + czytanie blogów ;)))
    gazet nie czytam wcale

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie kawa blog pies , a teraz już posprzątałam i dobra ksiązka

    OdpowiedzUsuń
  6. hmm.. weekendowe rytuały ? na pewno mogę pospać dłużej niż w tygodniu ! to jest fakt :D
    a tak poza tym to nie wyobrażam sobie porannej soboty bez oglądania telewizji ;pp

    OdpowiedzUsuń
  7. JA również teraz popijam kawkę i przeglądam blogi.
    Tej gazetki jeszcze nigdy w życiu nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. przede wszystkim w weekendy przeważnie mam czas się wyspać :D
    sobota to Dzień Odkurzania, niedziela natomiast jest Dniem Leniucha - czas płynie jakoś wolniej, bardziej leniwie, zwłaszcza, gdy cały weekend można spędzić w piżamie (:
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Poznaję śliczne filiżanki z H&Y :) Uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tzw. prasy kobiecej nie czytam, ale kawa i książka czy przegląd blogów, to perfekcyjny początek dnia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie mam żadnych rytuałów. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie wiąże się to przede wszystkim ze sprzątaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kawa i gazeta lub kawa i blogi :)
    dwa rytuały na dobry początek dnia. Ja lubię z kolei zjeść sobie dobrą owsiankę z bananem i cynamomen, ale fakt faktem że mężczyźni do jajecznicy mają rękę ;) A zresztą to bardzo przyjemne gdy jakiś mężczyzna z rana do kawki zaserwuje ci jajecznicę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to prawda żadna kobieta nie zrobi takiej jajecznicy jaką zrobi mężczyzna!mój chłopak jak mi zrobi to mi się aż uszy trzęsą z wrażenia, sama jak sobie zrobie szału nie ma...pamiętam też jak pracowałam w restauracji i kucharz zrobił mi kiedyś jajecznicę z suszonymi pomidorami i wieloma innymi składnikami..ale był wypas ;) a kawa...obowiązkowo każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zaczynam sobotę od generalnych porządków w domu.. Mam fisia na tym punkcie niestety:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. cos ciekawego jest w zwierciadle?

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobry dzień zaczyna się od kawy, to również mój rytuał.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam to samo :)) Kawusia, ciacho i gazetka :)

    OdpowiedzUsuń