niedziela, 5 sierpnia 2012

Złota kula Tso Moriri

Kula marki Tso Moriri, którą otrzymałam na wczorajszym wrocławskim spotkaniu, nie musiała długo czekać. Stwierdziłam, że niedziela, przed początkiem nowego, zapewne intensywnego tygodnia to idealny dzień na wrzut Golden Ball do wanny. Markę Tso Moriri wielbię nie od dziś, jakiś czas temu wygrałam konkurs u mej imienniczki z dobrym nosem :) i dzięki temu w moje ręce wpadło kilka kosmetyków z tą nazwą. Wszystkie pięknie pachniały, dobrze działały i sprawiły, że wpadłam. Złota kula była więc skazana na szybkie rozpuszczenie. Nie będę się rozwodzić, ciało me po kąpieli w jej oparach czuje się fantastycznie i tak pięknie mieni się na złoto!



30 komentarzy:

  1. ja mam jakas insza , ale czeka na swoja premiere ;) mowisz , że przyjemnosci same?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Candy - rewelacyjna...pachniała tak, że bym ją...no :), miła aura w tej wannie, miła...

      Usuń
  2. Oh...ah...uwielbiam kule do kapieli !! No a ta jeszcze z drobinkami zlota... no nie moge!! Chce ja!! :D :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak ja lubię takie wynalazki w wannie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja też wanny nie mam :(:(:( kulki, bo i też od organique miałam, przekazałam siostrze, niech ona ma choć odrobinę przyjemności :) Ja się zadowolę mydełkami ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Wam w tajemnicy powiem, że też wanny nie posiadam i żeby się w takowej znaleźć, musiałam skorzystać z matczynej miłości :), inaczej też bym wydawała te rarytasy...Ferrou, a mydełka jak wąchałam to też...do zjedzenia! :)

      Usuń
    2. mamy są kochane :)

      mydełka to ciągle wącham, nie wiem na które pierw się zdecydować :)))

      Usuń
    3. wiesz jaki ja mam problem? nie chcę ich nigdy otwierać i używać bo mi ich szkoda...:)

      Usuń
    4. A ja mam wannę. Zapraszam ... z kulami :)

      Usuń
    5. mi by bardziej kulek było szkoda, bo to jednorazowa impreza :)) A mydełka to na długo wystarczą... :)

      Krzykla, było trzeba mówić wcześniej, wpadłybyśmy na kulkoparty w wannie ;))))))

      Usuń
  5. Uhm czyli wpada na listę must have, choć może nie złota, bo nie lubię drobinek =]

    OdpowiedzUsuń
  6. ale cudna, szczególnie jeśli znajdują się tam drobinki. CHCE. ; >

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sie swojej doczekać nie mogę :) pachnie cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja chcę wannę :P chyba że też skorzystam z czyjejś dobroci :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja też pachnie pięknie, z resztą tak jak mydełko tej firmy :-)) Coś czuję, że stanę się ich fanką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wygląda. :) Mam słabość do takich rzeczy. :D
    Pożycz coś z tego spotkania, widzę, że niezłe prezenty tam dostałyście. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym się popluskała w wannie z taką kulą w roli głównej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja z wanny korzystam strasznie rzadko, wolę szybki prysznic, chociaż narobiłaś mi ochoty na taką aromatyczną kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super wygląda. Nie wiesz czy będzie jakieś spotkanie blogerek w Wawie ? I czy mogą przychodzić na spotkania takie nastolatki jak ja czy raczej nie ? Prosze o odp. na moim blogu A tak wg to zapraszam do mnie na rozdanie http://serducho-kasiulek55.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Eh szkoda, że ja nie mam wanny. :/

    OdpowiedzUsuń
  15. swietny produkt...mysle ze te drobinki super by sie sprawdzily przed jakims wyjsciem:)))
    pozdrawiam i z przyjemnoscia dodaje do odbserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakbym miałam prysznic , to bym zwariowała :)) Wanna i bomby to cos pieknego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja niestety albo stety mam prysznic heh

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio kupiłam moją pierwszą kulę do kąpieli w Biedronce. Była ostatnia z owoców leśnych.

    OdpowiedzUsuń