niedziela, 30 września 2012

I Julka jest czasem...

...księżniczką. Odkąd dowiedziałam się, że małe ONO w moim brzuchu to mała J. odgrażałam się, że nie będzie dzieckiem różu. W pokoju uzbierane było już sporo gadżetów w odcieniach beżu, zieleni, brązu - wszystko neutralne i mogące przyjąć zarówno chłopca jak i dziewczynkę. Po tej ważnej informacji bardzo szybko okazało się, że razem z babcią z wielką przyjemnością kupiłyśmy pierwszego pajacyka z różowymi kokardkami. Patrze dziś na Julkowe otoczenie i widzę róż w groszki, lawendę i wiele przedmiotów w kolorze lila. J. stała się też posiadaczką różowej serii o księżniczkach. I co z moim tak wcześnie narodzonym zamierzeniem? Codziennie życie weryfikuje postanowienia. Może okazać się, że pastelowy róż nie jest taki zły, jego siostra malina może niesamowicie zdobić naszą pociechę a książki w tym kolorze, w dodatku o księżniczkach wcale nie muszą być tandetne. Obie polubiłyśmy tę dziewczęcą serię na którą składa się Księżniczka Lillifi, Księżniczka Lillifi mała balerina oraz Księżniczka Lillifi i mała sarenka. Cały komplet jest niesamowicie puchaty i przyjemny. Każda książka jest pięknie ilustrowana i misternie zdobiona. Pomimo, że do zdobień użyto brokatu, zrobiono to w taki sposób, że ilustracje przenoszą nas do pięknej krainy wróżek a nie do świata kiczu i tandety. Polecam serię wydawnictwa Mamika wszystkim mamom małych szkrabek. Trzymajcie rękę na pulsie, już niedługo będziecie mogły wejść w posiadanie książek z tej serii.
My tymczasem uciekamy na nasze przyjęcie...











 










17 komentarzy:

  1. jaka księżniczka , tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja rowniez odgrazalam sie przed rozem wiedzac, ze w moim brzuchu jest nasza obecnie 2 miesieczna Pola.Jednak teraz i w jej garderobie znajduja sie ubranka w rozu, co prawda wiekszosc to prezenty, gdyz sama wybieram czerwienie i fiolety ale czasem nie sposob kupic rowniez czegos z domieszkom rozu. mysle, ze sukcesywnie i tak bedzie przybywalo tego koloru, bo w koncu to kolor malych ksiezniczek :)
    wszystkiego dobrego dla Julki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. napiszę to znowu - śliczna dziewczynka!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie cudne książeczki ...muszę poprosić Mamę , żeby przysłała takie Amelce:)
    Ja również broniłam się przed różem...wczoraj byłam nawet na zakupach " ubrankowych" dla Amelki i nie mogłam się nadziwić , że połowa rzeczy w H&M to ciuszki z Hello Kitty i inne postacie z bajek.Jeśli chodzi natomiast o kolor różowy w pokoju, to jest go u nas całe mnóstwo:)
    Kocham styl shabby chic i nie mogę się powstrzymać przed kupnem tych uroczych różowo - niebieskich bibelotów.
    Buziaki dla Julci od Amelki ...my za trzy miesiące też będziemy świętować trzecie urodzinki:) ściskamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystartował konkurs więc nie musicie kupować tylko czekam na fotkę Amelki! :)

      Usuń
  5. Podobno każda dziewczynka musi przejść okres różowy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ależ Ona jest do Ciebie podobna :)
    jak wyżej, różu również miało nie być, a teraz jest Roztańczona Angelina ...
    nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słodka jest :) co masz za aparat ??

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. O tak zgadzam się!:) tylko czerpać inspiracje i starać się dorównać takiej wspaniałej Mamie:)

      Usuń
  9. moja Juleczka też jest "różową" księżniczką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam dokładnie takie samo postanowienie i do 3 roku życia na palcach jednej ręki można było policzyć różowe ciuchy mojej córki. Kiedy poszła do przedszkola wszystko się zmieniło i róż zagościł w naszym domu. Pogodziłam się z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam takie samo postanowienie! Niestety rzeczywistość je zweryfikowała, trudno róż nie jest w końcu taki zły oczywiście podawany w małych ilościach

    OdpowiedzUsuń