wtorek, 4 września 2012

Wrzesień, co u Was?

Wrzesień tego roku jest dla mnie miesiącem niezwykle zabieganym. Tak się zapowiadał i tak też wygląda. Żyję od weekendu do weekendu, podczas gdy w te dwa dni też dzieje się dużo.Impreza firmowa, Piknik, Urodziny Jul, kolejna impreza pod Warszawą i długo by opowiadać. Staram się w tej bieganinie nie zwariować. Znaleźć czas na lody, głupoty, spacery, porządki i życie, to z tej lżejszej, bardziej pozytywnej definicji. 
Jadąc wczoraj do pracy obserwowałam garnitury i eleganckie sukienki, przypominając sobie TEN dzień i siebie na różnych etapach życia. Pierwsze rozpoczęcie z biustonoszem, pierwsze rozpoczęcie w LO, pierwsze kroki na studiach. Teraz żyję już w pewnym ciągu, mało jest etapów, pierwszych razy. Jest ciąg - praca i życie. Nie będę już wyć siedząc na stole, zaprowadzona pierwszy raz przez mamę do przedszkola. Nie będę przewodniczącą szkoły podstawowej, nigdy tak bardzo nie będę bała się fizyki i chemii, która na etapie LO zaczęła mnie przerażać. Dlatego wynajduję inne pierwsze razy, rozglądam się dookoła szukając haczyków, swoich punktów zaczepienia by z uśmiechem budzić się i kłaść spać. Minął  prawie kolejny rok odkąd jestem mamą, odkąd jesteśmy z Julką teamem. Jak bardzo jest nieznośna, spada z łóżka, droczy się, szantażuje, nie chce jeść pomidorów i łasi się na słodkie, tak bardzo Ją  uwielbiam i nie wyobrażam sobie by nie towarzyszyła mi każdego dnia. Od taka refleksja. Koło tych trzecich urodzin zaczynam podsumowywać, podświadomie. Zamieniam się w Panią Melancholię...

Chwilkę po narodzinach.




Rok.

Rok i pół.


Dwa latka.




Co u Was? Czujecie już jesienną aurę? Robicie mini podsumowania czy tylko ja jestem takim dziwakiem? :)

20 komentarzy:

  1. o mamo, jaka niunia, cudowna jest :))

    jesień mnie bardzo przytłacza, zwłaszcza psychicznie, na zdrowiu też czuję że jest gorzej, ale staram się nie poddawać. Tylkonajtrudniej jest wybić mi sie z dołka, brnąć do przodu

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jest ta Twoja córcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor jej oczek jest nieziemski:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodki maluch- ale ze słodkimi maluchami bywa tak, że mają diabełka pod skórą... tak jest przynajmniej z moim 4-letnim kuzynkiem, co ma wygląd cherubina, a duszę rozbójnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och ona jest taka słodka :) U mnie się zaczyna kombinacja jak znaleźć czas na pracę i studia... niestety nie mogę przenieść się na zaoczne, bo mojej specjalności nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodka kruszynka :)



    Ja nieraz też coś podsumowuję, wracam do wspomnień ale to zależy od okoliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czas leci nieubłaganie, ale nie można zamartwiać się przeszłością. trzeba żyć tak, żeby myśleć o tym co będzie jutro i co jest teraz, a wspominając tylko się uśmiechać!

    OdpowiedzUsuń
  8. ale się zmieniła mała :) A u mnie pierwszy dzień szkoły, już zaczynam odczuwać zmęczenie i gna mnie do łóżka by pójść spać :<

    OdpowiedzUsuń
  9. ale ona jest śliczniutka :) pierwszych razów jest pełno, choćby pierwszy raz gdy zjadłam sushi, o ;) banalne, ale trzeba jak dzieci cieszyć się z małych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna ta Twoja Córka ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. pisałam Ci to już milion razy, masz cudne dziecko - jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy z nas tak czasami ma, po to mamy wspomnienia, żeby do nich wracać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne fotki...ale jaka czarnula zaraz po porodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze mnie ogólnie osoba skłonna do refleksji itd, ale faktycznie jesienią się to nasila.
    Lubię wieczory w ciepłym domu, fajną muzykę w tle, gorącą czekoladę albo herbatę...

    Córeczka śliczna, urocze fotki.

    OdpowiedzUsuń
  15. No lekko już czuć jesienną aurę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak to zleciało a malutka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń