poniedziałek, 29 października 2012

O Babie Jadze i nieszczęsnym kapeluszu.

Jak bardziej dociekliwe i zainteresowane czytelniczki bloga wiedzą, Julka zapytana o strój na bal nie myślała długo. Baba Jaga! - rzekła i tak też się stało. W sklepie zamiast ociekających cekinami i świecidełkami falbaniastych sukienek, chwyciłam długą, zwiewną, czarną. Resztę postanowiłam zrobić sama. Podjęłyście się kiedyś czegoś takiego (chciałby się napisać ryzyka :))? Na oko wszystko wydaje się proste, a jak! Śmiało można zostawić to na ostatnią chwilkę. Szybko wyszło na jaw, że moje talenty plastyczno-manualne skończyły się najwyraźniej w szkole podstawowej. Do późnego wieczora walczyłam z formowaniem kapelusza (jak się okazało byłam właścicielką tylko grubego kartonu), oklejaniem go materiałem i pistoletem na klej. Miotła Baby Jagi całe szczęście wymagała mniej wprawy. Rano okazało się, że kapelusz niekoniecznie pasuje, otwór na głowę mógłby być nieco większy, materiał obsuwa się tu i tam a i samo nakrycie aż prosi się o nieco więcej lekkości by nie opadać nieudolnie do tyłu. Nie załamaliśmy się, J. chwyciła kapelusz pod rękę i cała szczęśliwa dalej pozowała do zdjęć pamiątkowych (robionych niestety na szybko telefonem)...człowiek długo przekonuje się, że nie zawsze liczy się sam efekt, ważny jest też proces twórczy, który zbliża osoby biorące w nim udział...co z tego, ze Jula nie ma pięknie równego, kupnego kapelusza na głowie, jest tak samo szczęśliwa w wersji hand made. 





9 komentarzy:

  1. no i wygląda super! :::::)słodziara :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mała mądra dziewczynka, widać że nie jest rozpieszczona, bo takie od razu rzuciłyby w kąt. uwielbiam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne że mała szczęsliwa :) Poza tym, bardzo fajny strój :))) też muszę coś dla małego wymyślić, bo w środę robimy małą imprezkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie !!!!!

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka fashion


    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale skąd jej ta Baba Jaga do głowy przyszła? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia Olga, Baba Jagi w bajkach, które preferuje raczej nie ma...mam nadzieję, że ani ja ani nikt z rodziny owej pani Jej nie przypomina :D

      Usuń