czwartek, 11 października 2012

Poznajcie Biankę i Jej Twórczynię



Istnieje na świecie kilka wyjątkowych miejsc, jednym z nich jest na pewno przestrzeń Pani Bożeny Skokowskiej. Założycielka marki eco-bawki jest dla mnie jedyna w swoim rodzaju. Wychodzi na przeciw potrzebom wszystkich tych, którzy w stosach marketowych zabawek nie mogą znaleźć dla swojej pociechy nic innego, unikatowego. Sama, mimo wielu poszukiwań nigdy nie stałam się właścicielką takiego egzemplarza. Pamiętacie maskotki z dzieciństwa, tak inne od tych, które obecnie zajęły sklepowe półki? Często szyte przez nasze mamy i babki, lekko pokraczne, niezbyt perfekcyjnie wykonane ale z duszą?


Gdy znalazłam Panią Bożenę i eco-bawki, przepadłam. Okazało się, że autorka tych cudownych zabawek jest niezwykle pracowitą, cierpliwą ale przede wszystkim strasznie ciepłą osobą. Nasz dialog był dla mnie niezwykle twórczą przygodą, dzięki której wiele razy mogłam cofnąć się do wspomnień z dzieciństwa. Wszystkie prace, po każdy detal pieczołowicie wykonuje sama. Powstanie takiego przyjaciela to często ponad 30 godzin pracy. Najwspanialsze jest to, że Pani Bożena każdą zabawkę szyje w pojedynczym egzemplarzu. Jeśli nawet na jej wzór powstaje kolejna,  jest tylko podobna, nigdy taka sama. 
Gdy po raz pierwszy ujrzałam strój Bianki (na kilka dni przed zobaczeniem Jej samej) bardzo dużo kosztowało mnie aby wytrzymać do chwili gdy do nas dotrze. Była to dla mnie ważna lekcja cierpliwości. Cieszyłam się sama, cieszyłam się na myśl, że Julka będzie miała nową towarzyszkę, TAKĄ towarzyszkę.  


Bianka dotarła do nas wczoraj, w ostatniej chwili. Perfekcyjnie zapakowana, perfekcyjnie udekorowana, dopracowana w każdym detalu. Trudno było nie pokochać Jej od pierwszego wejrzenia. Julka z Nią śpi, je, ogląda. Myślę, że długo się nie rozstaną...






12 komentarzy:

  1. Cudo! I nawet można ją rozebrać, wow :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam ludzi, którzy posiadają swoją życiową pasję a przy tym wielki talent :) Przeglądam z zapartym tchem galerię Pani Bożenki i przyznaję, że jest wielką artystką :)! Chyba zażyczę sobie męską wersję maskoty dla Naszego synka pod Choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam ostatnio w Niemczech w sklepie, w którym były tylko tego typu zabawki. Wspaniałe, przemawiające do wyobraźni - nawet mojej, dorosłej - "nieuładzone", psotliwe i wykonane z sercem. Drogie, ale myślę, że ich losem nie jest być rzuconym w kąt, tylko zostać najukochańszą zabawką/przytulanką na lata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! To zabawka, przytulanka, przyjaciółka - cudna!

    OdpowiedzUsuń
  5. boska jest :) szkoda, że za moich czasów takich cudaków nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Pola chce iść na pocztę po panią Królik :) Już teraz

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka cudowna!!! no nie moge :D ekstra!! :) sama bym się nią pobawila hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  8. CUDOWNA !!! Taka zabawka to pamiątka na całe życie :)

    OdpowiedzUsuń