piątek, 26 października 2012

Zupa

Dobrze być pracującą mamą. Dzień obfity jest w kontakty międzyludzkie, własne zajęcia i sprawy. To zdrowe. Bywa jednak i tak gdy dopada mnie żal i smutek, że 3/4 dnia, tę część dnia, gdy dziecko me jest najbardziej energiczne i rezolutne spędzamy osobno. Rano, by ze wszystkim zdążyć biegamy po domu nie mając dłuższej chwili na celebrowanie śniadania, wieczór obfituje z kolei w przygotowania do dnia kolejnego. Czas razem, bez żadnych obowiązków jest więc dla mnie stanowczo za krótki.
W tygodniu, gdy dojeżdżam do pracy i zrobię rytualną kawę, siadam do komputera i tęsknym wzrokiem przeglądam ostatnie fotki J. Ludzie z boku zapewne nie mogą się nadziwić, teoretycznie dopiero co się rozstałyśmy, a jednak mama odczuwa to nieco inaczej.
Niesamowicie cieszą mnie więc piątki, kiedy mogę wrócić do domu, zjeść z J. zupę i cieszyć się z faktu, że kolejne dwie doby spędzimy razem, w całości. Będę obserwowała jak konsumuje obiad, jak układa się do drzemki, jak tańczy do zapuszczonej muzyki i jak rośnie...a to dzieje się szybko, za szybko.




16 komentarzy:

  1. Boże jaka ona jest śliczna ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. jak Ciocia zrobi zupkę to nie pogadasz ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ja z dniem 1 listopada stanę się mamą czterolatka, czas zleciał tak szybko... u nas też dziś pomidorówa

    OdpowiedzUsuń
  4. podziwiam pracujące młode mamy :) bije od Ciebie taką pozytywną energią :) córę masz prześliczną! :) pozdrawiam i życzę Wam rodzinnego, ciepłego weekendu :) oby trwał wiecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. po raz kolejny piszę, że Julcia jest śliczna:)
    Jak zobaczyłam tylko tytuł to od razu pomyślałam o pomidorówce, dziś sama ją ugotowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety Cie rozumiem... tak ciezko sie rozstac ze swoim malym skarbem eh :( ale coz takie zycie:( Najwazniejsze ze coreczka rosnie zdrowa i z tego powodu trzeba sie baaardzo cieszyc :) Buziaki dla pieknych kobietek !

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię doskonale:) Ja swojej Olci nie widzę "tylko" przez 4 godz dziennie, i w skowronkach zawsze idę po nią do szkoły:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Baaaardzo szybko- ja już Córy nie poznaję Waszej:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka słodka mała dama ^^
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rośnie, rośnie. Jak na drożdżach :) Uwielbiam, jak piszesz o J. (sama strasznie chciałabym mieć córę :)).

    OdpowiedzUsuń
  11. ach... tez lubie weekendy... rozumiem Cie bardzo dobrze... dzieci tak szybko rosna...

    OdpowiedzUsuń
  12. jaka ona śliczna ;)

    zapraszam do mnie ;) nowa biżuteria ;)
    czekoladowoooo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń