sobota, 17 listopada 2012

Lots of dots

Są takie dni, kiedy mimo wielu kłębiących się w głowie myśli nie potrafię napisać nic o odpowiednim ładzie i składzie. W domu chaos, każdemu pomieszczeniu przydałyby się moje dwie ręce, mi samej przydałyby się dwie ręce, może jedynie chwilowo J. mnie nie potrzebuje bo próbuje się zdrzemnąć, usypiana przez Myszkę M. I tu pojawia się wracające jak bumerang pytanie - spróbować tchnąć życie w dom, siebie a może oddać się błogiemu lenistwu na który w sumie nie posiadam zazwyczaj czasu? Dylematów jak kropek na bluzce J.







A oprócz tego na weekend misja Nocnik. Bardzo trudna, bardzo tajna i mocno zakrapiana.


6 komentarzy:

  1. piękna modelka:) ja próbuję "tchnąć życie w dom" chociaż bardziej ciągnie mnie do lenistwa:/ samo się nie zrobi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zyczę powodzenia z operacją kryptonim Nicnik".

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jula sobie poradzi!a jak nie teraz to pozniej..dziecko wie najlepiej kiedy jest gotowe:)
    Trzymamy za Was kciuki;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozbrajająca minka na pierwszym zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń