czwartek, 8 listopada 2012

Mama też jest kobietą


I odwrotnie. Bloga agatharuedelaprada zaczynałam od tej kobiecej, typowo sroczej strony. Kosmetyki, kosmetyki, kosmetyki. Mimo, iż nie miałam jakiejś specjalnej obsesji na ich punkcie, tematyka ta była pewną odskocznią, która dawała mi sporo radości. Wkraczałam na ten grunt powoli, coraz pewniej stąpając po jego powierzchni.  Poczułam się dobrze w otoczeniu innych blogerek, poznałam (także na żywo) kilka fantastycznych osób. Bilans dodatni. Z czasem przez kobietę przemówiła mama, bo ma jednak sporo do powiedzenia. Dużo myśli, trochę analizuje a na pewno ogromnie cieszy się macierzyństwem i zwyczajnie lubi  je odkrywać i o nim pisać. Jedna z obserwatorek w przykry sposób napisała mi niedawno, że szkoda, iż blog zamienia się w historię o dziewczynce i jej zabawkach. Sedno w tym, że ta dziewczynka to moje Centrum, mój Sens i nieodzowny towarzysz. Będą pojawiać się tu Jej zabawki, ubranka, Jej pokój, gusta, Jej świat. Nie zmienia to faktu, że  kobietą jestem i pozostanę. Lubię dobrą, zdrową  pielęgnacje, piękne flakony i zapachy, cieszę się z nowych lakierów do paznokci, zakupów. O tym także lubię tu wspomnieć, wielokrotnie doceniając fakt, że mogę się przy okazji poradzić Was w wielu kwestiach. Według mnie jedno absolutnie nie wyklucza drugiego. 
Wpis ten pojawia się chyba na zasadzie potrzeby porządku, szczerości i dookreślenia się. Nie lubię ram i ograniczeń, dlatego swojego bloga nie chcę wkładać do żadnej z form. Nigdy nie wiem z czym obudzę się rano, wiem tylko, że w najśmielszych snach nie sądziłam, że prowadzenie go będzie dostarczać mi tyle frajdy i zmobilizuje do pracy nad sobą, w wielu dziedzinach. Liczby pojawiające się wszędzie dookoła, mimo, iż nie są dla mnie żadnym wyznacznikiem, ogromnie mnie zaskoczyły i zaskakują za każdym razem. 
Dziękuję.


38 komentarzy:

  1. Ok, piszesz o zabawkach, ubrankach dziecięcych, wyposażeniu pokoju dziecięcego itp. Co w tym złego? Masz ochotę tym się dzielic? To pisz:) Jeśli ktoś przychodzi tu po co innego niech nie czyta takich wpisów i tyle. Mama to kobieta,a kobieta bywa mamą. Każdy dzieli się swoim szczęściem. Twoim jest Twoja córka i wszystko, co się z nią wiąże. Dla mnie to żaden problem, że tak dużo piszesz na tematy związane z dzieci (choc sama dzieci nie mam; no tylko takie "przyszywane" :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, szczerze mówiąc tematy związane z macierzyństwem, wychowaniem, zabawkami w ogóle mnie nie ruszają, mimo, że mój wiek mógłby już sugerować inaczej ;) Co więcej, nie lubię dzieci i z tego powodu często jestem postrzegana przez ludzi jak dziwadło :) Nie przeszkadza mi to jednak do Ciebie zaglądać - jestem tylko gościem na TWOIM blogu. Nie zaglądałabym natomiast na bloga, który jest prowadzony tylko po to, żeby zadowalać czytelników. Podziwiam, że jako młoda mama jesteś piękna, zadbana, szczęśliwa i spełniona. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy prowadzi swój blog jak uważa. To zupełnie tak, jakby ktoś przyszedł do domu i powiedział, że powinnaś coś zmienić. Wolność Tomku w swoim domku, czyż nie?
    Ja sama nie dodaję zdjęć dzieci na blogu, ale chętnie zaglądam na takie, bo są dla mnie inspiracją. Z racji tego, że pomiędzy Twoją J. a moją córką są dwa dni różnicy to chętnie czytam wpisy. Zazdroszczę, że J. chodzi w sukienkach... moja nawet nie chce ich widzieć.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie tematyka związana z dziećmi interesuje umiarkowanie, bo sama ich nie mam (jeszcze), ale blogi młodych, dbających o siebie mam sprawiają, że mniej boję się zostania mamą, że jest życie poza dzieckiem, że nadal można myśleć o lakierach do paznokci i życie "kobiece" się nie kończy. Dla mnie jest to cenna obserwacja i dziękuję Ci to, że do nas piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie ostatnio zauważyłam że większość wpisów ostatnio jest o małej J. Jednak rozumiem to w pełni, to jest Twój blog i Ty decydujesz co będziesz tu pisać. Ja mimo że nie mam dzieci i mnie średnio interesuje ta tematyka nadal go czytam i nie przestanę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie temat częstotliwości pojawiania się na Twoim blogu Twojej córki zastanawia już od dłuższego czasu, ale od nieco innej strony. Mam córkę, która jest rówieśniczką (niemal) Twojej. I dumna jestem z tego, że zdjęcia mojego dziecka nie ma nigdzie w internecie. Na żadnej zahasłowanej ani publicznie dostępnej stronie, na żadnym profilu na portalu społecznościowym. Zdecydowałam tak bardzo świadomie i konsekwentnie będę się tego trzymać z dwóch powodów - pierwszy to fakt, że uważam, że takie dzielenie się ze światem intymnymi momentami dziecka jest upublicznianiem jego prywatności, do której nie mam prawa. Gdy będzie w odpowiednim wieku sama zdecyduje, czy chce pokazywać znajomym swoje zdjęcia z wakacji. Tak jak nie wrzucam swoich zdjęć z życia codziennego, tak i nie wrzucam mojej małej, bo w dzisiejszych czasach zbyt szerokie grono ludzi ma dostęp do treści umieszczanych na serwerach. Druga kwestia jest brutalniejsza - pedofile. Ludzie, którzy są dotknięci tą dewiacją podniecają się zdjęciami małych dzieci nawet takimi, które z naszego punktu widzenia są 'normalne' i nie zawierają podtekstów erotycznych. Nie chcę, aby moja córka była choćby w najmniejszym stopniu zagrożona takim zbrukaniem.

    Nie chcę przez to wszystko powiedzieć, że Cię krytykuję lub potępiam, nie złoszczą mnie te treści na Twoim blogu, choć przyznaję, że czytam je bez zainteresowania. Zastanawia mnie natomiast, czy Ty tych ryzyk nie dostrzegasz, uważasz, że nie istnieją, są Ci obojętne? Mam wielką nadzieję, że nie odbierasz mojej wypowiedzi jako agresywnej, bo taka nie miała być. gdyby nie fakt, że sama napisałaś o tym na swoim blogu, nie rozpoczęłabym tego tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odbieram tego w zły sposób. Masz prawo do takiego myślenia. Temat pedofilii zastanawia mnie od dawna. Wiele razy rozmawiałam o tym z innymi mamami, gdy J. była jeszcze bardzo mała. Są granice, których nigdy nie przekroczę, nie upubliczniając zdjęcia czy filmiku prezentującego J. w wersji 'golas', gdzie taką formę zdjęcia widzę często na blogach czy profilach różnych portali (co było początkiem moich myśli o istnieniu pedofilii). Myślę, że jest to mocno dyskusyjny temat. Dla Ciebie moje wpisy są upublicznianiem życia mojej córki bez Jej zdania (prawa), dla mnie są m.in. tworzeniem jakiejś formy pamiątki dla Niej. Gdyby popaść w paranoje nie pokazywałabym nic (w dzisiejszych czasach istnieje tyle dewiacji o których często pewnie nie mam pojęcia, że złe zachowanie osób trzecich mogłabym wywołać wieloma widokami tu prezentowanymi). Wiedz, że świadomie decyduję się na taką formę bloga, stawiając jednak na jego dobre strony i dobrych ludzi tu zaglądających.

      Pozdrawiam

      Usuń
  7. śnilo mi się około miesiąc temu, że napisalaś taką notke :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Blog to moim zdaniem w pewnym sensie odzwierciedlenie naszej duszy, nasz pamiętnik. Więc to co nam w duszy gra wylewamy na kartki papieru w tym wypadku na stronę internetową. To jaka forma blogaTobie odpowiada i to o czym piszesz to uważam tylko i wyłącznie Twoja sprawa. A to czy innym podoba się ta forma czy nie... zbytnio bym sobie tego do serca nie przyjmowała. Ponieważ Haters gonna hate, a wierni fani i czytelnicy bloga zawsze pozostaną :) Ja również jestem trochę rozbita na częśc bo jestem młodą mamą i właśnie o rozwoju synka chcę pisać, ale jestem również kobietą. Kocham modę i kosmetyki mam również inne pasję, które chcę realizować i nie przestanę. Moim zdaniem po trochu wszystkiego co ci w duszy gra na blogu jest naprawdę ok. W końcu to Twoja dusza :) Ja chętnie czytam i czytać będę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, jestem tego samego zdania...

      Usuń
  9. Agatha mnie przede wszystkim zastanawia dlaczego uważam, że ktoś to napisał "w przykry sposób". Jeżeli faktycznie zacytowałaś to co napisała obserwatorka to nie ma w tym absolutnie nic przykrego. Każdy ma prawo do własnego zdania, pod warunkiem, że napisane jest na poziomie, a Ty będąc osobą publiczną musisz być świadoma, że takie komentarze będą się pojawiać i brać je po prostu na klatę.

    Inną sprawą jest to, że z tym zdaniem całkowicie się zgadzam. Kiedyś uwielbiałam Twojego bloga, bywałam u Ciebie bardzo często, zwłaszcza, że w blogosferę urodową wkręciłaś się z niesamowitym wdziękiem. Aktualnie zaglądam do Ciebie rzadko i dość niechętnie, a to własnie głównie za sprawą tematyki Twoich postów, które ostatnio ograniczają się wyłącznie do Julki i jej zabawek. Bardzo żałuję, że Twój blog poszedł całkowicie w tym kierunku i postów kosmetyczno-urodowych u Ciebie ostatnio jak na lekarstwo. Mam cichą nadzieję, że Agatha, która była mi dość bliska jeszcze wróci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Vex biorę to na klatę a napisałam 'przykry', bo taki dla mnie był i miał prawo.

      Jeśli chodzi o Twoje odwiedziny - cóż, trudno. Jedni odchodzą, inni przychodzą...nawet w najbliższym otoczeniu. Życie.

      Usuń
    3. Oczywiście, że miał prawo sprawić Ci przykrość. Ale popatrz na to z tej lepszej strony - masz czytelniczki, które chcą pisać, że coś im nie pasuje, chcą, żebyś o tym wiedziała i jeśli będziesz chciała - coś z tym zrobiła.

      Poza tym jestś o tyle w komfortowej sytuacji, że możesz napisać taką notkę i nikt Ci tu nie pisze "o, robi aferę o nic". U mnie zaraz byłoby takich komentarzy kilkanaście i kolejna łatka "awanturnicy". I może dlatego jesteś tak mało odporna na krytykę i taki zwykły komentarz sprawia Ci przykrość.

      Co do odwiedzin - dla mnie każda czytelniczka jest ważna, staram się słuchać każdego komentarza i wyciągnąć wnioski. Ty napisałaś "cóż, trudno"...

      Usuń
    4. a co mam zrobić? prosić Cię byś polubiła tematy, które Cię nie interesują? czy rezygnować z rzeczy, które sama lubię...?

      Usuń
    5. Wierz mi, że nikt tu nie ma złych intencji, więc nie musisz się od razu unosić :)
      Mogłabyś na przykład zastanowić się nad prowadzeniem dwóch blogów równocześnie - jeden o tematyce Julki, a drugi typowo urodowy. To takie usystematyzowanie wszystkiego - blogi mogą odzwierciedlać właśnie Twoje dwie natury - matki i kobiety sroki :)

      Usuń
    6. Nie nikt tylko Ty bo możesz mówić za siebie i nie, absolutnie się nie unoszę.
      Zastanowię się.

      Usuń
    7. Uwielbiam bloga vergirl, ale wsłuchiwanie się w komentarze czytelników i próba zadowolenia wszystkich to droga donikąd (co vergirl próbuje uskuteczniać u siebie). Tak samo prowadzenie dwóch blogów, jeśli ktoś nie ma ochoty.

      Usuń
    8. ja uważam,że każdy pisze bloga jak chce i blog dojrzewa, dorasta wraz z jego autorem, tak samo mój blog ciągle się zmienia i jeszcze do końca po roku prowadzenia nie ma takiej formy jaka by mnie satysfakcjonowała, ja lubię się dzielić częścią mojego życia tak jak Ty Agato i ja uwielbiam takie posty:) uważam,że powinnaś bloga prowadzić zgodnie z tym co sama czujesz :) przecież nie musi być strikte urodowy..m0oże być po prostu kobiecy :) też rozważałam założenie drugiego bloga..ale nie widzę sensu zamykania tego bloga w sztywne ramy,których nie chcę wprowadzać. Agatko dopinguję Cię i Twoją Julkę :)

      Usuń
  10. Ja uważam, że blog tworzymy dla siebie.
    Blog jest Twój i pisz na nim co chcesz. Czy to J. pojawia się w postach, czy kosmetyki.
    Nie przejmuj się Agatko.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :)
      Czytelnicy mogą być zawiedzeni, ale mają prawo odejść i elegancko by było gdyby odeszli bez niemiłych komentarzy. Mamy prawo na blogach pisać o tym, o czym pisać chcemy, nie mamy obowiązku skupiania się na jednym temacie. Myślę że Agata ma świadomość że część czytelników traci a może zyska nowych, ale to jest jej wybór i trzeba go szanować. Nikt nie ma prawa mieć pretensji o zmianę tematyki.

      Usuń
    2. oczywiście, że mam świadomość wielu rzeczy...

      dziękuję...

      Usuń
  11. Ja bardzo lubię różnorodne blogi i uważam, że Twój właśnie taki jest :)
    Mi się bardzo podoba i zawsze chętnie czytam kolejne notki - oby tak dalej!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja uwielbiam czytać o przyjęciach Twojej córeczki, jej zabawkach, oglądać Wasze wspólne zdjęcia ze spacerów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię czytać posty o Julci, jej zabawkach, sukienkach. Dzieci jeszcze nie mam ale nic mi nie zaszkodzi jak to przeczytam a tym bardziej nie przeszkadza mi to. I tak jak napisała Ania to Ty tworzysz bloga i to Ty decydujesz co na nim umieścisz. A jeżeli komuś się to nie podoba to może wcale na niego nie wchodzić..

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój blog podoba mi się taki jaki jest , Twój, i Ty decydujesz co na nim będzie .

    OdpowiedzUsuń
  15. nie komentuje czesto ale zagladam od dawna.... :)
    no wiec ja chcialam napisac ze nie ma co sie tlumaczyc z tego o czym piszesz. kazda z nas znajdzie w tym cos dla siebie. I tak jest na przykład ze mna. Dzieciece tematy zupelnie mnie nie interesuja, nie czytam o dzieciecych zabawkach, ubrankach czy spacerkach. Ale jak tylko na blogu pojawia sie wlasnie kobieta a nie tylko mama to od razu chetnie czytam.

    Nietaktowanie jest wytykac komus tresc bloga, jest on Twoj, Ty go prowadzisz i sama bedziesz decydowala o tym co tu zamieszczasz.

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Marie za szczery komentarz.

      buziaki

      Usuń
  16. W ogóle nie wiem, w czym tkwi problem. Zerknięcie na liście czytelniczej na tytuł posta i zorientowanie się w jego tematyce zajmuje mniej więcej dwie sekundy. Prosta decyzja - interesuje mnie i wchodzę, albo nie interesuje mnie i przewijam dalej w dół :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Blog to pamiętnik. Tego się trzymajmy. Każdy pisze o tym, czym ma ochotę podzielić się ze swoimi czytelnikami. W tych realiach nie ma miejsca na krytykę treści. Blog to pamiętnik.

    OdpowiedzUsuń