niedziela, 11 listopada 2012

Rogale, Helenka i truskawki.

Nie wiem jak wygląda ten obyczaj u Was, ja obudziłam się z myślą rogal na śniadanie! Nie mogło być inaczej. W odzieży nieco roboczej popędziłyśmy czym prędzej po kilka sztuk tej pyszności. Całe szczęście rogale można zdobyć w nieco bardziej cywilizowany sposób niż pączki. Kolejki po pączki w minionych latach szalenie mnie zaskoczyły i były tak długie, że najcierpliwszy z cierpliwych gotów był rezygnować. O rogale prosiłam w o dziwo pustej cukierni. Jak miło!




Przy okazji chciałabym pokazać Wam kto mieszka z nami od niedawna. Prezentuję Wam nowych członków pokoju J. z jednego, bardzo istotnego dla mnie powodu. Kiedyś z tęsknotą w oczach podglądałam blogi zagranicznych mam, jedynie marząc o takich maskotach jakie towarzyszyły ich pociechom. Przerysowane, zabawne, inne, z wyeksponowaną jakąś cechą charakterystyczną. Od niedawna wiem, że przy nieco większym zaangażowaniu przy poszukiwaniach, można spotkać takie unikaty także w polskich sklepach internetowych. Ręcznie szyte, z bardzo przyjaznych materiałów, wyjątkowe.
Helenka pochodzi ze sklepu white-rabbit.pl. Można zakupić tam dekoracje gotowe a także poprosić o egzemplarz na zamówienie. Sklep oprócz wzoru charakterystycznego ma w swojej ofercie anioły, elfy, myszy, fantastyczne koty i naprawdę czarujące bałwany, a wymieniłam tylko część z nich. Większość milusińskich jest w rozmiarze klasycznym a także XL. Przeglądając wzory naprawdę trudno mi było zdecydować się na jeden. Jak już postanowiłam na królika, musiałam wybrać strój, których też było niemało. Przed świętami na pewno pomyślę o wersji choinki pod szyldem white rabbit, a Wam polecam odwiedzić to nietuzinkowe miejsce.
Nie muszę dodawać, że Helenka doskonale czuje się w towarzystwie Bianki? 







Na koniec Jula na przekór - to nic, że dziś święto rogali, J. stawia na swojego ulubieńca - kostkę z truskawkami i galaretką.

 
 


10 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że jesteś z okolic wielkopolski bo rogale Marcińskie stąd pochodzą :)
    ale są przepyszne, jak dla mnie jedzenie rogala Marcińskiego w innej porze niż święto niepodległości nie ma w sobie tej "magii" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zgadzam się! dlatego rano obudził mnie taki ich głód :)

      Usuń
  2. Śliczna ta Twoja Córa. Już od jakiegoś czasu jest moda (moim zdaniem to bardzo pozytywne zjawisko)na ręcznie szyte pluszaki, zwłaszcza zające.Widziałam je m. in. na Jarmarku Dominikańskim już przynajmniej 4 lata temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe, ja w tym temacie mam braki, a na pewno nie byłam na bieżąco 4 lata temu...bo Jula ma 3 z haczykiem :)

      Usuń
  3. Również miałam dzisiaj na śniadanie rogale Marcińskie ;))) Pycha!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. o nieeeeeeeeeeeeeee ale mi smaka na takiego rogala narobilas... a nie mam nic slodkiego w domu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam te rogale, a u mnie ich ani okruszka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mniam, jaki rogal! :D Ja dziś upiekłam chlebek. :))
    Dostałaś nominację na moim blogu. :)

    OdpowiedzUsuń