poniedziałek, 3 grudnia 2012

Na zimę - Brunoszka!

Miało nie być posta bo spadek formy i nastroju złapał mnie od początku tygodnia ze zdwojoną siłą. Miało...postanowiłam bowiem, po całym dniu spędzonym w pewnej wyjątkowej bluzie, napisać o niej słów kilka. Od co, taki rozluźniający, ciepły wpis. Nic mnie dziś tak nie trzymało przy pozytywnym nastroju jak ta tajemnicza tunika w kolorze nude, z metką na literę B.  
Brunoszka jest dla mnie wyjątkowa, bo pod tą przesympatycznie, ciepło i wyjątkowo brzmiącą nazwą kryje się Mama...nikogo innego jak małego Bruna. Kobieta z pasjami, która nie tylko szyje ale także tworzy niepowtarzalną biżuterię. Nie było dziś osoby, która nie zwróciła uwagi na górną część mej garderoby. Cudowne połączenie dzianiny dresowej z dizajnem pozwalającym nosić ją np. do pracy. Ciepło i wygoda dresu w oprawie przykuwającej zazdrosne spojrzenia - jak nie kochać takiego tworu? Zimą, która właśnie wkracza z przytupem nie nosiłabym nic innego!
Dodam, że zamówione rzeczy przychodzą w cudownej, wyjątkowej oprawie. Brunoszko, masz nas w garści! Dobrze, że Julka otworzyła Piekarnię i mamy perspektywę na duże zakupy :).





8 komentarzy:

  1. o tak Brunoszka jest niezwykle zdolna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, bardzo kobiecie i naturalne dodatki :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę! Tunika rzeczywiście niesztampowa. Chętnie zajrzę do Brunoszki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, cudowne rzeczy i cudowna oprawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej bardzo dziękuję :*:*:* jestem wzruszona :*:*:* dzięki....

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniała tunika, wspaniałe bransolety....cudo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Brunoszka wymiata:) ja już zaczynam pisać list do Mikołaja, może przeczyta!

    OdpowiedzUsuń