poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wiosenne nowości w mojej kosmetyczce

Dziś, jeszcze przed długim weekendem dotarły do mnie wiosenne nowości ze sklepu Selective, który jest dystrybutorem takich marek jak China Glaze, IBD, Seche, BYS i wielu innych. Skusiłam się na kolejny kolor mozaiki Peggy Sage, tym razem nieco jaśniejszy, bardziej słoneczny i opalizujący Soleil d' hiver:


A teraz czas na dwie nowości:

Prawdziwie wakacyjna paletka australijskiej marki BYS




I na ostatnim miejscu małe cudeńko tej samej marki, którym jestem zauroczona, choć nie wiem do końca jak będzie się zachowywało...lakier ma podobno reagować odcieniem na mój nastrój a raczej temperaturę moich dłoni :). Urzekł mnie już sam kolor wyjściowy, który wygląda jak wczesne, rozgwieżdżone niebo...



Z marką BYS mam do czynienia po raz pierwszy, jestem jednak niezwykle optymistycznie do niej nastawiona. Mozaikę Peggy bardzo lubię i myślę, że kolejny odcień będzie strzałem w 10!

Czego jesteście najbardziej ciekawe?

Czytaj dalej »

Dziś zaczynam OCM

Skromnie, ponieważ zakupiłam na początek małe pojemności, zobaczymy jak się metoda sprawdzi i wtedy zaopatrzę się w większe buteleczki. Trzymajcie kciuki! :)


Czytaj dalej »

niedziela, 29 kwietnia 2012

Opalanie część 1.

Temat rzeka. Oczywistym jest, że opalenizna na skwarkę jest zdecydowanie passe, jednak kiedy za oknem jest taka aura jak dziś, od razu nabieram ochoty by me blade lico i blade nogi nabrały zdrowego koloru. I tu pojawia się problem i konieczność wyboru. Parę lat temu gdy byłam jeszcze piękna i młoda :), miałam zdrowie jak koń jeśli chodzi o opalanie. Mogłam siedzieć na słońcu zdecydowanie długo (pomijam, że nie było to absolutnie zdrowe). Teraz nawet przy głębszym postanowieniu miałabym z tym problem. Wracając ze spaceru z placu zabaw, pomyślałam dziś, że usiądę (po wysmarowaniu się odpowiednim filtrem) na choć 20-30 minut na tarasie. Jakże szybko zdałam sobie sprawę, że nie dam rady! Przypomniałam sobie wiele prób z ostatniego czasu, kiedy wydawało mi się, że minęła wieczność a okazywało się, że wytrzymywałam do 10 min, po czym umęczona uciekałam do cienia/pomieszczeń zamkniętych, chłodnych. Z nadzieją wypatrywałam zarumienienia a potem zazdrością obserwowałam chociażby opaleniznę babci, którą słońce łapało po drodze na zakupy i zostawiało dużo solidniejszy ślad niż na mnie.
Nadchodzi kolejne lato i czuję, że opalanie to dla mnie tak samo trudne zagadnienie jak pomarańczowa skórka, ba, może nawet trudniejsze, bo zwyczajnie nie mam pomysłu czym spróbować nadać ciału taki koloryt by czuć się przyjemniej. Kojarzycie takie białe nogi, gdzie widać każdą płynącą pod skórą, błękitną żyłkę? Takie, gdzie widać każde pęknięte naczynko krwionośne a pieprzyk wydaje się ciemny jak czarna dziura. Tak, to mam wrażenie moje nogi. Jeśli macie podobne przemyślenia, problemy, a być może pomysły i plan co dalej, podzielcie się proszę! Znam oczywiście samoopalacze, balsamy brązujace i wszystkie inne metody, próbowałam ich, jednak każda ma jakiś minus. Nie wiem czy jestem gotowa w tych 30 stopniach w cieniu czuć ten okropny samoopalaczowy zapach...




Czytaj dalej »

sobota, 28 kwietnia 2012

Sobota, grill, odpoczynek...

Dzisiejszy dzień sponsoruje grill, którego skonsumowaliśmy uwaga - już po 12 :). Pogoda tak zachęcała od bladego świtu, że już po 11 wrzuciliśmy mięso na ruszt. Bajka :)! Taką pogodę lubimy i dlatego też moja aktywność tutaj nieco spada.







Standardowo przy okazji soboty ma miejsce prasówka :). Główne pozycje to Wysokie Obcasy i Zwierciadło, które szczerze lubię i do którego z okładki machała do mnie ulubienica moja i siostry - Adelka (z uroczym zezem i z różą w ustach) :). W środku temat na czasie, bowiem - oleje! (a kilka ich rodzajów jest w drodze do mnie i każdą literaturę na ich temat pochłaniam teraz jak gąbka). 


Moją uwagę przykuł także makijaż w kolorach róży, nie tylko w odcieniu jej płatków ale także łodygi i liści. Na zdjęciu wygląda uroczo, zastanawiam się jak wyglądałby na mojej buzi. Co myślicie?

 Jak Wasz weekend? Ściskam, życząc by czas płynął dwa razy wolniej! (tak, wciąż liczę, że to będzie kiedyś możliwe! :))

Czytaj dalej »

czwartek, 26 kwietnia 2012

Na fali OCM

Strasznie pokuszona przez Patrycje z pieprz-i-kokos.blogspot.com, która dolała oliwy do ognia i już w ogóle zaciekawiła tematem, siedzę od jakiegoś czasu i przeglądam wpisy o OCM, produkty bazowe w różnych sklepach internetowych itd. Istna AMBA! 
Może te z Was, które rozpoczęły swoją przygodę podpowiedzą mi od czego zacząć? Co warto zakupić, w jakich proporcjach zmieszać by przede wszystkim nie zrobić krzywdy cerze mieszanej z tendencją do tłustej? Czy niezbędna jest ściereczka muślinowa? Może mikrofibra?
Jak wiecie, z kilkoma tematami jestem daleko, daleko w tyle i wtedy jestem naprawdę szczęśliwa mając grono Was, które dzieli się spostrzeżeniami w danym zagadnieniu.


Czytaj dalej »

środa, 25 kwietnia 2012

Jealous, much?

I przyszła kolej na tak osławiony kolor jak mięta. Ta poniżej w wydaniu ORLY.

(proszę nie zwracajcie uwagi na detale i lekkie prześwitywanie, paznokcie maluje zawsze w pracy, w dosyć przyspieszonym tempie, a dziś dodatkowo przy pochmurnym niebie :))

Położyłam dwie warstwy, na upartego, dla perfekcyjnego krycia można by nałożyć trzecią lub zrobić dwie nieco grubsze. Przy malowaniu paznokci lakierami Orly zauważyłam, że i przy tej marce krycie i konsystencja uzależnione są od odcienia. Prelude to a kiss był trochę nieznośny jeśli chodzi o smużenie, You're Blushing nie mam nic do zarzutu, Jealous, much? z kolei największy kłopot miał właśnie z kryciem. Nie zmienia to jednak faktu, że lakiery Orly bardzo lubię i wszystkie kolory będą moimi top w nadchodzącym wiosenno-letnim sezonie.





Czytaj dalej »

Uporządkowane konkursy

Porządkuje dziś konkursy, aby zrobiło się nieco jaśniej i bardziej czytelnie:

  • TUTAJ możecie wygrać trzy zestawy lakierów marki ORLY z pięknej kolekcji Cool Romance

  • TUTAJ możecie wygrać wielką, urodzinową pakę w której także znajduje się kilka lakierów


  • TUTAJ możecie wygrać legendarne różowe jajko BEAUTYBLENDER


Czytaj dalej »

wtorek, 24 kwietnia 2012

Konkurs makijażowy!

Do kompletu, w urodzinowym miesiącu bloga, konkurs makijażowy!
Długo zastanawiałam się w jaki sposób będzie można wygrać legendę - różowe jajko Beautyblender i pomyślałam, że tego typu konkursu jeszcze nie było. Przede wszystkim chciałabym Wam powiedzieć, że sama nie jestem mistrzem  w tej dziedzinie i nadal wielu rzeczy próbuję, dlatego zachęcam każdą z Was (nawet najbardziej nieśmiałą) do wzięcia udziału! 

Zasady:
  • trzeba być publicznym obserwatorem bloga lub dołączyć do grona fanów bloga na portalu FB
  • wysłać fotki (maksymalnie 3) Waszej interpretacji wiosennego makijażu na adres agata.kochanek@gmail.com. Może być naturalnie, może być kolorowo, pokażcie mi jak wygląda wiosna na waszych buziach! 

Konkurs potrwa do 08.05.2012, kolejnego dnia podam zwyciężczynię.


Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Prelude To a Kiss

Mój dzisiejszy wybór.






Czytaj dalej »

Mój popołudniowy Umilacz

Kłapouszek w dodatku :)


Czytaj dalej »

Nowości

Dla Was na pewno nie, ja jednak dopiero teraz dorobiłam się własnych, całkowicie własnych paletek Sleek. I kredka kajal marki Saffron to dla mnie pewnego rodzaju eksperyment. Jutro z rana pójdzie w ruch paletka Sunset, w związku z aurą panującą za oknem...a może Oh so special? Też jest według mnie piękna, ma takie moje kolory...










Kąski pochodzą ze sklepu URODOMANIA.COM
Czytaj dalej »

niedziela, 22 kwietnia 2012

Przygotowania

Jak tam Wasze przygotowania do nowego tygodnia? Istnieją u Was takie zwyczaje? U mnie, zdałam sobie sprawę, owszem - na głowie naolejowane włosy, paznokcie soute, a ja myślę czy pomalować je rano pędem w pracy czy ryzykować efekt poduszki i spróbować jeszcze teraz (pech chce, że obojętnie ile czasu zostawię sobie na ich wyschnięcie wieczorem, zawsze rankiem budzę się z odbitą na paznokciach pościelą). W głowie i w sumie w szafie uszykowane rzeczy - przy porannym myciu włosów nie mogłabym ryzykować dodatkowo stania pod szafą z wielkim pytajnikiem w oczach :). Nastąpiło jeszcze wiele innych zabiegów pielęgnacyjnych, o których już szczegółowo nie będę pisać, ale stwierdzam, że my to mamy przechlapane...:P. Jak zrobimy manicure, okazuje się, że pedicure już jakby nieświeży, jak nadgonimy pielęgnację włosową, to pojawiają się niespodzianki na twarzy, gdy bardziej skupimy się chwilę na ciele, brwi już zdążą zrobić się krzaczaste...i tak w kółko...
Miłego nowego tygodnia Kochane!


Czytaj dalej »

sobota, 21 kwietnia 2012

Który?

No Kochane, który w najbliższym czasie? Taki idealny na nowy tydzień? Tak, na zapas szukam już  plusów rozpoczęcia nowego tygodnia w pracy i umilacza tejże okazji :)




Czytaj dalej »

piątek, 20 kwietnia 2012

You're Blushing

Dziś możecie zobaczyć jak wygląda ten odcień na paznokciach. Wybaczcie brak perfekcji w kształcie i skórki ale wciąż nad tym pracuję. Mam nadzieję, że te z Was, które definiowały kobiecość tym właśnie kolorem poczują potwierdzenie wyboru :). 



Kolor jest bardzo bardzo ciekawy, trochę kojarzy mi się z lawendowym, jednak dopatrzeć się w nim można wiele innych nut. Lakier rozprowadza się fantastycznie, paznokcie malowałam na szybko w pracy - bez żadnego problemu.  Dwie warstwy w zupełności starczają, gdybym się uparła i jedna grubsza pokryłaby dobrze płytkę. Nie mam do lakieru żadnych zastrzeżeń a usłyszałam na temat jego koloru dziś wiele komplementów :)...zobaczcie same...



Jeśli miałybyście ochotę wziąć udział w konkursie to zapraszam TU, do wygrania mini zestaw zawierający ten fantastyczny kolor!



Czytaj dalej »

Nietykalni

Dziś niecodziennie, bowiem to pierwszy post filmowy. Produkcja zrobiła na mnie na tyle duże wrażenie, że postanowiłam się z Wami nią podzielić.



Intouchables

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Sparaliżowany na skutek wypadku milioner zatrudnia do pomocy i opieki młodego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia. Zderzenie dwóch skrajnie różnych światów daje początek szeregowi niewiarygodnych przygód i przyjaźni, która czyni ich... nietykalnymi.



Niezwykły, ciepły, jednak nie nazbyt ckliwy dramat. W odpowiednich proporcjach komediowo-dramatycznych traktuje o przyjaźni. Tematy poboczne są idealnie zarysowane, nie wchodząc nachalnie na pierwszy plan. Od razu polubiłam głównych bohaterów, pozornie różnych, a jednak...
Jedna z lepszych pozycji jakie miałam ostatnio okazję oglądać. Polecam Wam Kochane!
A może widziałyście albo chciałybyście polecić coś równie dobrego, raczej z nowości (bo jestem maniaczką filmową :))?


Czytaj dalej »