wtorek, 31 lipca 2012

Prawdziwe rarytasy

Kosmetyki na załączonych obrazkach są w moich rękach tylko i wyłącznie za sprawa Pati z pieprz-i-kokos. Kto tak zrozumie mnie jak nie ona? Jaka inna kobieta zrozumie mnie kobietę? Dziękuję Pati, jesteś niezastąpiona!




Czytaj dalej »

Essie Good To Go czy Seche Vite Dry fast Top Coat?

Pytanie to kieruje do starych lakierowych wyjadaczek - jak inwestować to w których z topów? Zależy mi na naprawdę szybkim wysychaniu, utrwaleniu i żeby top nie powodował bąblowania!


Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 lipca 2012

Nowy paleciak

Jestem oczarowana :). Aż boję się zanurzać w nim rano pędzle, bo tak ładnie wygląda nienaruszony...:)



Czytaj dalej »

Po upalnych dniach...

nadszedł czas na recenzję kosmetyków do opalania. Miniony tydzień był czasem kiedy bardzo dobrze mogłam wypróbować serię dla małych i dużych marki Organicum. Oba niżej opisywane kosmetyki pochodzą ze strony helfy.pl. Przyznam szczerze, że mimo dużego zamiłowania do produktów organicznych, te dwa mleczka są moimi pierwszymi o takim składzie. 


Mama (czyli ja :) próbowała:


Organiczne mleczko przeciwsłoneczne, przeciwzmarszczkowe SPF25
ORGANICUM SUN to wyjątkowa seria kosmetyków do opalania na bazie naturalnych składników roślinnych takich jak: masło she, gliceryna roślinna i witamina B5.
Balsam szybko się wchłania, pozostawiając przyjemne uczucie gładkiej i jedwabistej skóry.

Zalety ORGANICUM SUN:
chroni przed oparzeniami słonecznymi i przedwczesnym starzeniem się skóry
przeciwdziała powstawaniu zmarszczek i przebarwień spowodowanych słońcem
nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry, zapobiega powstawaniu zmarszczek
na bazie naturalnych organicznych składników

NIE ZAWIERA PARABENÓW, PEG, EDTA, SZTUCZNYCH BARWNIKÓW.

INCI:  Aqua, Octocrylene, Homosalate, Phenylbenzimidazole Sulphonic Acid, Isoamyl Laurate, Benzophenone-3, Vegetable Glycerin, Octyl Salicylate, Shea Butter, Tridecyl Salicylate,
Polyester-8, Avobenzone, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, d-panthenol, Sodium Lauroyl Lactylate, Xanthan Gum, Phenoxyethanol.

Cena: 49,00 PLN


Córka - Julka próbowała:


ORGANICARE: Wodoodporny krem przeciwsłoneczny dla dzieci SPF 50+

Idealna mieszanka organicznego masła she i czystych minerałów chroni skórę dziecka przed promieniowaniem UVA i UVB. Nie zawiera sztucznych środków zapachowych. Działa natychmiast po nałożeniu. Jest wodoodporny, a więc idealny dla małych amatorów kąpieli wodnych.

Organiczne masło she, gliceryna pochodzenia roślinnego i witamina B5 utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia skóry dziecka.

Nie zawiera lanoliny, parafiny, sztucznych barwników, EDTA, PEG

INCI: Aqua, Octocrylene, Homosalate, Phenylbenzimidazole Sulphonic Acid, Isoamyl Laurate, Benzophenone-3, Vegetable Glycerin, Octyl Salicylate, Shea Butter, Tridecyl Salicylate,
Polyester-8, Avobenzone, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, d-panthenol, Sodium Lauroyl Lactylate, Xanthan Gum, Phenoxyethanol.

Cena: 50,00 PLN


Recenzja:
Oba produkty bardzo przypadły nam do gustu. Przede wszystkim ze względu na działanie. Julki skóra, mimo wielu zetknięć ze słońcem (a jej cechą jest duża wrażliwość) jest w stanie idealnym. Kilka pierwszych słonecznych dni upewniły mnie, że Mała jest pod dobrą opieką i może swobodnie (dodatkowo pod kapeluszem) bawić się na dworze. 
Kosmetyk o filtrze 25 stosowałam ja. Pozwolił mi bardzo równomiernie i zdrowo zarumienić skórę, absolutnie jej nie przypiekając. W przypadku tego typu kosmetyków tylko kryterium ochrony skóry ma dla mnie znaczenie. Nie oczekuję od nich mocy nawilżenia, upiększenia skóry i innych cudów. Fantastycznie, że organiczne mleczka do opalania pozwoliły mi (choć można się było obawiać) uzyskać tak samo dobrą ochronę jak ich chemiczni koledzy. Jedynym minusikiem opisywanych produktów jest zapach - w obu przypadkach podobny i dla mnie niekoniecznie przyjemny. Woń tę określiłabym ziołową. Zapach ten jednak szybko ulatuje i na dłuższą metę nie daje uczucia dyskomfortu.
Oba produkty polecam - ze względu na świetne właściwości i skład. Mimo, że tubka wydawała się lekka i niekoniecznie mocno wypełniona kremem, starczyła nam na długo, dlatego cena również nie wydaje się wygórowana.
Próbowałyście kosmetyków organicznych tego typu? Jestem bardzo ciekawa, podzielcie się!



Czytaj dalej »

piątek, 27 lipca 2012

Co jesienią?

Kiedyś interesowanie się kolejną porą roku np. jesienią gdy było jeszcze lato, wydawało mi się ekstremalnie dziwne. Nie badałam trendów zarówno modowych jak i makijażowych, była to dziedzina w której żyłam tu i teraz. Od pewnego czasu jest nieco inaczej. Poczyniłam pierwsze jesienne zakupy odzieżowe, a dziś do drugiego śniadania podglądałam jak będzie prezentował się jesienny make-up. Człowiek zmienia się całe życie...

Które jesienne trendy najbardziej do Was przemawiają? Które zamierzacie czynnie wykorzystywać na swoich buziach? :)

1. Kreski górą! Konkretne, pociągnięte niemalże do brwi. 


2. Czerwień górą! Ten odcień będzie nadal modny. Najlepiej wybierać te o matowym wykończeniu.


3. Mocne, kocie oko. W tym trendzie mogą poruszać się osoby o wprawnej, wyćwiczonej ręce. Makijaż oka ma być konkretny i widoczny z daleka.


4. Metale szlachetne. Blask metalu na topie, najlepiej w kolorze złota. Kolor ten podkreśla podobno każdy kolor tęczówki.


5. Naprawdę ciemne usta, jak u gwiazd kina niemego. Rzadko która z Was zdecyduje się pewnie na ciemne wino na wargach, ale być może...?


6.Klasyczna kreska. Cofamy się do początku swoich przygód z makijażem kiedy królowało mocno podkreślone czarną kreską oko. Warto przypomnieć sobie te czasy.


7. Miedź ma głos! To trend skierowany do tych z Was, które mają niebieską lub zieloną tęczówkę. Doskonale wydobywa ich barwę. Należy uważać przy skłonnościach do sińców i worków pod oczami.


8. Minimalizm pełną gębą! Idealnie matowa cera, jedynie delikatnie zaznaczone usta i uwaga - brak tuszu do rzęs. Nie wiem czy dobrze czułabym się w tej wariacji, co sądzicie? 


Widzicie coś dla siebie? Ja postaram się skorzystać z miedzi, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest to idealny odcień dla towarzystwa mojej tęczówki. Również kreska zagości na moim oku jesienią, więc trening czas start!
Czytaj dalej »

środa, 25 lipca 2012

WIELKA WYPRZEDAŻ

Troszkę nowości w tym dziale. Większość wynika ze zdublowania produktów w danej kategorii i za chwilę się zwyczajnie nie zmieszczę w swojej łazience. Niektóre produkty kupowałam podwójnie, co nie pomogło w utrzymaniu porządku. Nie będę Wam więcej tłumaczyć, zapraszam za zakupów. Mogę jedynie dodać, jak niejedna MISSka, zbieram na szczytny cel :). Jeśli jesteście czymś zainteresowane poproszę o kontakt na maila agata.kochanek@gmail.com, w tytule wpisujcie proszę WYPRZEDAŻ. 
Mogę dodać od siebie, że przesyłka jest u mnie gratis. W przypadku większych zakupów kurier gratis! 

Serum Joanna, nowe, cena: 5 PLN

Rimmel, Lasting Finish Lipstick By Kate Moss nr 22, tylko wypróbowana, cena: 12,00 PLN


MAYBELLINE POMADKA DO UST COLOR SENSATIONAL, 380 SWEET BORDEAUX, tylko wypróbowana, cena: 15,00 PLN


Róż WIBO z jedwabiem i witaminą E, nr 6, cena: 5,00 PLN


Balsam Mrs. Potter's, nowy, cena: 8,00 PLN


Bielenda ekologiczna maska koralowa, nowa, cena: 17,00 PLN


Tołpa, normalizujący tonik matujący, nowy, cena: 15,00 PLN - REZERWACJA



Yves Rocher, Hydra Vegetal, 24H Intense Hydrating Gel Cream (Żel - krem intensywnie nawilżający 24h), nowy, cena: 25,00 PLN


Perfecta, AgeControl Fluid wygładzający, przeciwzmarszczkowy, nowy, kolor 04, cena: 12,00 PLN



Perfecta, Kremowy fluid matująco - kryjący, nowy, kolor 04, cena: 10,00 PLN


Yves Rocher, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Pur Bleuet, nowy, cena: 15,00 PLN


BIKOR, błyszczyk Glitter Orange, tylko wypróbowany, cena: 20,00 PLN


Yves Rocher, błyszczyk Sexy Pulp, nowy, cena: 19,00 PLN


Inglot, pomadka, tylko wypróbowana, cena: 12,00 PLN


Basic, Matt Lip Gloss, oba tylko wypróbowane, cena za jeden: 6,00 PLN - REZERWACJA


Czytaj dalej »

Dax Cosmetics, Perfecta, Mat Make - Up


Kremowy fluid matująco – kryjący

posiada nowoczesną odporna na ścieranie formułę cream to powder łączącą w sobie trzy produkty:
- fluid: nadaje skórze jednolity matowy kolor,
- korektor: idealnie kryje przebarwienia i niedoskonałości skóry,
- puder: jedwabiście wygładza.
Produkt dostępny w 4. kolorach.

Opakowanie: 14 g

Cena: ok. 18,00 PLN




Na wstępie muszę zaznaczyć, że jest to kosmetyk, który został przeze mnie przy pierwszym podejściu odrzucony. Absolutnie nie wyobrażałam go sobie latem na twarzy, wydawało mi się, że mnie zapcha i nawet nie dałam mu szansy. Dopiero kilka tygodni później, gdy w ręce me znów trafił ów słoiczek postanowiłam coś z nim zrobić. Pomyślałam, że to przeznaczenie i muszę znaleźć sposób na jego użycie. Znalazłam!  Słoiczka z numerem 01 używam jako korektora pod oczy, ukrywam nim także wszystkie błękitne niteczki wokół nich. Sprawdza się także przy drobnych niedoskonałościach. Jako korektor jest rewelacyjny, myślę, że niewątpliwym atutem tego kosmetyku jest jego uniwersalność.  Wachlarz możliwości jakie daje sprawił, że bardzo się z nim zaprzyjaźniłam. Jego kremowa konsystencja bardzo dobrze stapia się ze skórą. Bardzo lubię odcień 01 (najjaśniejszy), fluid (używany jako korektor) jest bardzo trwały. Do jego aplikacji używam palca - metodą stempelkową wklepuję produkt w skórę. Myślę, że równie dobrze współpracowałby z dobrym pędzelkiem. Nie zniechęcam Was też do próby nałożenia go na całą twarz, być może sprawdzi się lepiej niż mi się wydawało. Sama także spróbuję, jednak w porze jesienno-zimowej.
Polecam Wam, jeśli szukacie produktu tego typu,  wypróbowanie tego niepozornego słoiczka. Koszt ok. 18 PLN jest bardzo rozsądny w stosunku do wydajności i jakości produktu.




Zachęcam do wzięcia udziału w KONKURSIE, w koszu znalazł się także słoiczek dla Was! 


Czytaj dalej »

wtorek, 24 lipca 2012

Chinko mówcie mi plus zapowiedź...

To, że jestem fanką potraw orientalnych chyba już wiecie, dziś kolejna wariacja na ich temat. Zmieszałam tu tyle smaków, że jest i pikantnie i słodko kwaśno i chow mein :).




Jeszcze dziś pojawi się wpis o dosyć dziwnym produkcie, jak go określam niepozorniaku, który mnie mocno zaskoczył!


Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 lipca 2012

Wyniki konkursu CHI

Kochane, przepraszam, że dopiero dziś, jednak Mała w dalszym ciągu gorączkuje i nie miałam chwili by napisać wczoraj kto otrzyma lakiery. Nie przedłużając, duet trafia do rąk:

Madziorex

Serdecznie gratuluję, czekam na adres do wysyłki!


Czytaj dalej »

niedziela, 22 lipca 2012

Marfewa?

Miałyście kiedyś ten specyfik? Myślę nad nim już od jakiegoś czasu, a wciąż się nie zdecydowałam...
Kiedy jak nie właśnie latem?

Czytaj dalej »

Jest choroba - będzie rosół!

Julka na skutek niedawnego szczepienia niestety gorączkuje. Jaka potrawa z aurą leczniczej od razu przyszła mi do głowy? Oczywiście rosół! Dopracowuję detale aby był taki jak powinien. Poza tym niedziela jest, czy to właśnie nie w niedzielę najczęściej jadało się rosół i schabowego? :)




Czytaj dalej »

sobota, 21 lipca 2012

O uścianych dolegliwościach i sposobach na ich leczenie

Niestety (choć ciężko przyznać się na głos) odkąd pamiętam jestem nosicielką wirusa Herpes simplex. Gdy tylko mam osłabiony organizm, więcej stresu, mniej snu, często gdy towarzyszy temu podróż, nie muszę długo czekać aż na ustach pojawia się potocznie zwane zimno. Niby nic takiego, ot co - drobnostka, ale powiem Wam, że potrafię wymienić niewiele dolegliwości, które wprawiają mnie w taki dyskomfort. Pomijając kiepskie efekty wizualne i towarzyszący temu lekki wstyd, febra to sprawa bardzo bolesna. Swędzi, w dalszym etapie boli, bardzo ciężko więc o niej zapomnieć. Gdy zaatakowała podczas ostatnich eskapad (kiedy oczywiście zupełnie nie byłam na to przygotowana) powiedziałam STOP. Po raz pierwszy zorganizowałam doustne leki na receptę o których wiele się naczytałam, namiętnie łykałam witaminę B i dolegliwość faktycznie szybko ustąpiła. Niestety, kiedy pierwsze objawy są już widoczne, bardzo ciężko powstrzymać u mnie bieg wydarzeń, dlatego musiałam postawić na środki nieco mocniejsze niż tylko reklamowane maści. Tyle słowem wstępu, nie będę się bowiem bawić w lekarza i wywodzić o tym problemie. Uważam, że każdy przypadek jest indywidualny i należy konsultować się ze specjalistą. Wiem jedno - wirusa tego na pewno nie można bagatelizować. 
Chciałabym jednak podzielić się z Wami produktami w tym temacie, które wzbudziły moje zainteresowanie, wpadły w ręce i na stałe zagościły w mojej torebce. Oba pomagają w poruszanym przeze mnie problemie i nie tylko.
Mowa o sztyfcie do ust LIPS marki Pharmacy Laboratories oraz o amerykańskim balsamie do ust Blistex.



LIPS sztyft do ust jest antyseptycznym dermokosmetykiem przyspieszającym regenerację i gojenie zmian skórnych ust oraz zapobiegającym nawrotom. Zapobiega pękaniu wysuszonych wykwitów opryszczki w IV. fazie gojenia. Dzięki zawartości wyciągu z szałwii i benzoesanu benzylu sztyft działa antybakteryjnie i przeciwświądowo pielęgnując i uelastyczniając skórę ust bez jej wysuszania. W preparacie wykorzystano silnie regenerujące właściwości witaminy B2 oraz olej z nasion bawełny.

Kosztuje ok 8,00 PLN.



Balsam do ust Blistex Intensive Lip Relief - działanie:
- regeneruje i goi naskórek
- intensywnie nawilża
- działa chłodząco
- zmniejsza dolegliwości bólowe spowodowane opryszczką
- chroni przed szkodliwym wpływem promieni ultrafioletowych

Balsam Blistex Intensive Lip Relief - właściwości:
- lekka konsystencja
- zawiera siltr przeciwsłoneczny SPF 10
- intensywnie pielęgnuje i goi dzięki zawartości alantoiny, gliceryny, oliwy z oliwek, wosku pszczelego, masła Shea (Karite), pochodnych lanoliny oraz kamfory i tymolu

Kosztuje ok 11,00 PLN.
 

Oba kosmetyki można zakupić w wybranych aptekach stacjonarnych lub internetowych. Mi zdobycie ich zajęło chwilę, jednak myślę, że warto. Każdej z Was, która ma podobne dolegliwości życzę jak najlepszych rezultatów w walce z wirusem HSV.
Czytaj dalej »