wtorek, 22 stycznia 2013

Zmiany

Podczas wymiany zdań z moją ulubioną korespondentką, obie doszłyśmy do wniosku, że pragniemy zmian. Począwszy od tych drobnych po wielkie, sama nie umiałam sprecyzować jakie. Te kilka myśli, którymi się ze sobą podzieliłyśmy wystarczyło by zasiać ziarno refleksji...a choroba + refleksja = poważna sprawa. Kiedyś zmianami odcinałam stare etapy...etap bycia dzieckiem, etap pewnej miłości, znajomości. Przemeblowanie i dzielenie siostrzanego, wspólnego pokoju. Nowa fryzura i kolor na 100 dni przed maturą. A czymże traktowało się krwawiące za chłopakiem serce, które nie do końca umiało się samo zabliźnić? Oczywiście zmianami, które miały pchać ku nowemu, lepszemu. Niczego specjalnego nie odkryję gdy napiszę, że zmiany wpisane są w nasze życie. Zaczęłam się zastanawiać skąd ta potrzeba wzięła się we mnie właśnie teraz, w tej leniwej porze roku, kiedy chciałoby się zakopać i nie musieć robić nic. Wcześniej zmiany to były nowe etapy, teraz oznaczają coś zupełnie innego. Może nie trzeba być na chwilę przed ważnym życiowym egzaminem, tuż po rozstaniu z wielką miłością czy wyprowadzce z domu rodzinnego aby  czuć chęć zmiany.  Na nowe otoczenie, na zmiany w menu, nowe smaki, chęć postawienia gołej stopy na świeżej trawie, nowy kolor na ścianie, nowy wygląda bloga*...może chęć zmian to po prostu wielki apetyt na życie?







* nie miałby ktoś ochoty popracować nad nowym, minimalistycznym wyglądem/logo bloga? bo nie mam żadnego zdolnego małżonka/taty/wuja/brata...

13 komentarzy:

  1. Ale o co chodzi z tymi mocnymi nerwami? :) Zmiany są dobre, mnie też zawsze zimą nachodzą, to chyba przez te długie leniwe wieczory.

    Czekam na efekty, serdecznie pozdrawiam,
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przed chorobowym ładem i składem przestrzegam moja droga P., a może raczej jego brakiem...:)

      Usuń
  2. Sama radość na zdjęciach,super:)

    OdpowiedzUsuń
  3. kochane jesteście :) A koczki uwielbiam :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja myślę, że Tobie apetytu na życie nie brakuje. Potrzebujesz zmian- działaj:) Ślicznie wyglądacie na zdjęciach.
    Miłego dnia, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem na tym samym etapie zmian! Powodzenia i dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. już zmiany? to Ty wiosnę czujesz w powietrzu ;)
    a co do bloga to mam wrażenie, że teraz jest minimalistyczny :) chcesz go jeszcze bardziej zminimalizować?

    zdjęcia cudne! wspaniały duet tworzycie z córeczką! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale świetnie razem wyglądacie. widać, że jest między wami ogromna miłość!

    OdpowiedzUsuń
  8. cudownie widzieć czyjeś szczęście :)

    OdpowiedzUsuń