poniedziałek, 25 lutego 2013

Czas na...zdrowie!

Zbierało się we mnie, zbierało i się nazbierało. Dopadł mnie wczoraj wczoraj taaki zew...nie potrafię porównać go z niczym innym. Poczułam, że muszę, ubrałam się, chwyciłam odtwarzacz mp3 i wybiegłam. Miały być 3 km, wyszło 4,5 bez większego wysiłku. Dla większości to zabawne liczby, dla mnie póki co to sporo. Ciało me ma ewidentnie dosyć kiepskiej, zimowej, poprawiającej humor (niestety na krótko) diety. Czas zabrać się za siebie solidnie, nie dla utraty wagi ale dla zdrowia, dla dobrego samopoczucia, zdrowych paznokci i ładnej cery. Pewnie za chwilę, chwileczkę tęsknym okiem rzucę w kierunku słodkości, jakiegoś napoju gazowanego czy ukochanych chipsów, ale póki co jestem twarda i czuję, że muszę popracować nad jadłospisem, że organizmowi potrzebny jest detox od śmieciowych pozycji. Nie jest to proste, aby nie popełniać błędów, dlatego zbieram teraz szereg informacji na temat przyjemnego, zdrowego menu. Największym problemem jest dla mnie właśnie brak pomysłów na urozmaicone, bogate w witaminy dania. Z głody zjada się wtedy najbardziej nieprzemyślane rzeczy i zatacza się krąg. Dlatego chętnie poczytam jakie macie sposoby na odżywianie, ulubione zdrowe i proste dania, które można zrobić szybko w domu lub wziąć do pracy. Zdrowe menu chcę oczywiście wspomóc większym wysiłkiem fizycznym niż bieganie między piętrami w domu czy gonitwa za pełną energii trzylatką. Bieganie lubię i nie, bywają takie trasy kiedy nie odczuwam zmęczenia i zniecierpliwienia, zdarza się też, że szybko mam kryzys a kilometry dłużą się niemiłosiernie. Zobaczymy co z tego wyjdzie...Trzymajcie kciuki! 




5 komentarzy:

  1. Trzymam za Ciebie kciuki! :)A widząc, jak sobie świetnie radzisz jako mama, jak wcielasz w życie swoje pomysły, jestem przekonana, ze Ci się uda :)
    Sama od jakiegoś czasu wprowadzam ulepszenia zdrowotne w moim życiu. Już jem duuużo ryb, zazwyczaj podgotowanych, na parze, czy pieczonych w folii, ale też wędzonych, czy suszonych, a nawet surowych. Z owocami i warzywami zawsze byłam za pan brat, więc tu nie mam problemów. Stopniowo odstawiłam słodycze, czy napoje słodzone. Nie zrezygnowałam z nich całkowicie, bo nie muszę i nie mam zamiaru się zadręczac :) Jem więcej zup, bo są pożywne. Jem pełnoziarniste pieczywo, grahamki. Moje przegryzki to marchewki, migdały, orzechy, jabłka, suszone owoce ... Najtrudniej idzie mi z niesłodzeniem czarnej herbaty, którą kocham! Ale zmniejszyłam już ilośc dodawanego cukru. To jedyna herbata, która pijam słodzoną, a wiem, że do zdrowych to nie należy. No i mam problem ze śniadaniami. Nie potrafię zjeśc rano żadnego (!) śniadania, nie mówiąc już o porządnym posiłku. Te dwie sprawy są do naprawy :) A od wczoraj cwiczę troszkę w domu, bo doszłam do wniosku, że same, dłuższe lub krótsze, wyprawy na dwór, nie wystarczą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję sprawdzić, ile tygodniowo zjadasz z rybami toksyn. Niestety, ryby wcale nie są takie zdrowe.

      Usuń
  2. Mi najbardziej poprawia nastrój zdrowe i "żywe" jedzonko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki :) Musimy się wspierać! Sama od ponad 2 lat staram się jeść zdrowo, racjonalnie i wybierać tylko odpowiednie (co nie zawsze znaczy zdrowsze) produkty. Czasem skuszę się na coś słodkiego - tak jak w poprzednim tygodniu, zjadłam 3 McFlurry :D Ale nie samym chlebem człowiek żyje! Od czasu do czasu należą mu się też przyjemności (wszystko w granicach rozsądku).

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości, bo w zdrowym ciele zdrowy duch :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie gubi niesłabnąca ochota na słodycze... mówią, że karmienie piersią wyciąga kilogramy, ale moje niestety mają się nienajgorzej :-/ po przepisy zapraszam do siebie - większość leży gdzieś na miłym środku pomiędzy zdrowym a smacznym i jest do zrobienia przy małym dziecku przy odrobinie wprawy :-)

    OdpowiedzUsuń