wtorek, 26 lutego 2013

Mus egzotyczny na skórę zmęczoną zimą!

Zima się przeciąga, to już wiemy. Moja cera jest szara, bez życia i naprawdę zmęczona, mimo wielu zabiegów, które staram się stosować by polepszyć jej kondycję. Sama już czasem nie wiem na czym dokładnie się skupić, dlatego skusiłam się na Krem Nawilżający Mus Egzotyczny FEMI, który wydaje się dbać o wiele aspektów składających się na zdrową skórę. Poza tym wieje egzotyką, którą namiętnie pocieszam się w tę zimę zwaną też przeze mnie nocą polarną. 

Miałyście do czynienia z tym kremem? Słyszałyście coś?




Krem nawilżający o lekkiej konsystencji, zawiera ekologiczne wyciągi roślinne z jagód Goji, korzeni lukrecji i kurkumy. Wspaniale pielęgnuje cerę przesuszoną, nadwrażliwą, skłonną do podrażnień i przywraca jej witalność.

Odżywcze biooleje, takie jak arganowy i olej z oliwek przyczyniają się do intensywnej odbudowy skóry. Wyszukane wyciągi roślinne wzbogacają cerę w witaminy, aminokwasy, proteiny, oligoelementy i kwasy tłuszczowe, niezbędne do zachowania jej piękna. Wysoka zawartość antyoksydantów w tych roślinach głęboko oczyszcza i chroni każdy rodzaj cery przed powstawaniem oznak starzenia.

Pielęgnacja Musem Egzotycznym łagodzi rumień wrażliwej cery, wyraźnie spłyca zmarszczki i nie dopuszcza do powstawania przebarwień.

Cera chłonie z radością przyjemny w dotyku mus o subtelnym zapachu naturalnej kompozycji z ekscytującą nutą olejku ylang-ylang.

Pielęgnacja tym kremem pozostawia cerę gładką, promienną, o równomiernym kolorycie, otuloną w świetlisty woal, chroniący przed szkodliwym działaniem środowiska.
 
 
A Wy na co teraz stawiacie? Odżywienie, rozjaśnienia, wzmacniacie naczynka, nawilżacie? 
 
Trzymajcie rękę na pulsie, już za dwa dni, razem z marką FEMI będę miała dla Was baaaardzo miła niespodziankę! Warto poczekać i zajrzeć tu 28.02 :)


9 komentarzy:

  1. Ja obecnie walczę z przesuszeniem i gulami, które wyskoczyły mi po mydle Aleppo. Z naczynkami uporałam się dzięki tonikowi Pat&Rub. Zamierzam sięgnąć po kwasy, ponieważ mam sporo przebarwień, których wypadałoby się pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa rzecz. Szkoda że mus tylko w nazwie, bo ostatnio zakochałam się w kremie do ciała o konsystencji musu właśnie :)


    Pozdrawiam Cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostałam dziś od Femi próbkę tego kremu, pachnie faktycznie jak indyjski specyfik, może i egzotycznie ale nie wiem czy mi to pasuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej zastanawiam się nad kupnem ich kosmetyków... Kusisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm kiedyś miałam go kupić ale zrezygnowałam

    OdpowiedzUsuń
  6. mam nadzieję,że wynegocjowałaś dobre promo,bo ja Femi pragnę ale mnie nie stać nigdy:D

    OdpowiedzUsuń
  7. O proszę, nie spotkałam się nigdy z tą firmą :)

    OdpowiedzUsuń