poniedziałek, 4 lutego 2013

They're Real!

Dziś powrót do korzeni. Powrót z wielką przyjemnością, piszę bowiem o kosmetyku, który bardzo lubię i który jest moim numerem 1 w swojej kategorii - They're Real! marki Benefit. Od jakiegoś czasu uprawiam kosmetyczny minimalizm, inwestując wyłącznie w kosmetyki dobre, sprawdzone, uniwersalne i do codziennego użytku. Recenzje takich kosmetyków będą się tu pojawiać. Zdarza mi się oczywiście paść ofiarą swojej ciekawości i zakupić coś kuszącego oko, ale robię to dużo rzadziej. 
Mascara - kosmetyk bez którego nie potrafię funkcjonować. Minimum minimum. Musi być dobra. Zbyt wiele razy w swoim życiu kupowałam na oko, na ładną szczoteczkę, na próbę...zliczając te próby uzbierałoby się naprawdę kilka sztuk dobrych tuszy. Teraz już prawie nie próbuję, kupuję to co sprawdzone. They're Real! odkryła siostra mieszkając jeszcze w Anglii. Była to nowość na którą się skusiła i którą później wielokrotnie wspominała. Nadszedł więc dzień kiedy wybrałam się do Sephory i zakupiłam swój egzemplarz, który występował wtedy w promocji 2 mascary (jedna w mniejszym, podróżnym opakowaniu) w cenie jednej - 90 PLN.




Nie przedłużając, oto plusy:

  • już jedna warstwa pozostawia widoczny, bardzo ładny, naturalny efekt
  • dwie warstwy nadają mocny, wyrazisty efekt na większe wyjścia lub jeśli ktoś lubi na co dzień (efekt ten jest nadal naturalny, nie ma efektu owadzich nóżek)
  • bardzo przyjemne dla oka, wygodne opakowanie
  • bardzo dobra silikonowa szczoteczka, chwytająca nawet najbardziej drobne, krótkie włoski
  • dobra konsystencja
  • tusz nie kruszy się i nie osypuje
  • mascara jest wydajna, mam ją zawsze kilka miesięcy
  • nie skleja rzęs
  • utrzymuje się cały dzień

Myśląc o minusach nie umiem wymienić ani jednego. Wiem, że rzęsy rzęsom nierówne, nie chcę więc w ciemno polecać każdej z Was. Śmiem jednak wysnuć tezę, że mascara sprawdzi się zarówno przy rzęsach rzadkich, nie sklejając ich dodatkowo a eksponując oraz krótkich - zdecydowanie je wydłużając. Polecam próbę tego tuszu, jeśli nie przez zakup to może trafi w Wasze ręce egzemplarz przyjaciółki/znajomej. Kwota 90 PLN nie jest mała, ale dużo łatwiej inwestować mi ją w sprawdzoną mascarę niż ryzykować nowości z jeszcze wyższej półki, gdzie ceny bliższe są 200 PLN. Wiem, że zdarzają się udane mascary za 30 PLN, ba - osobniczki z wdzięcznymi rzęsami dają sobie radę z tuszami za 10 PLN. U mnie nie jest tak łatwo, dlatego na długo zostanę przy They're Real! marki Benefit.



Dla porównania rzęsiska siostry z jedną warstwą mascary



Miałyście do czynienia? Lubicie? Szczerze przyznam, że to jedyny produkt marki Benefit, który miałam okazję używać, może polecicie mi coś jeszcze na co warto zwrócić uwagę? 

28 komentarzy:

  1. Lubię ją za efekt,niestety,zaczęła się osypywać i dodatkowo odbija się na górnej powiece:(

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny tusz! Chyba się kiedyś na niego skuszę:)
    Bardzo podoba mi się Twój nowy wygląd bloga!

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny, bardzo, też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o nim, ale mnie efekt nie powalił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. należy wziąć pod uwagę, że to tylko moje rzęsiska, dalekie od ideału i malowane dosyć szybko przed pracą, plus słaba jakość zdjęć...więc mimo wszystko polecam sprawdzić na własnych :)

      Usuń
  5. Pracując w sephorze akurat była akcja marketingowa tego tuszu. Bardzo mnie nie powalił, kolezanka o pięknych rzesach miała je PRZEOGROMNE I PIEKNE. a ja... po dwóch wartwach tuszu wyglądałam jak po takim za 30zł. tez mam szczególne rzęsy, które wymagają specjalnych produktów, ale ten tusz jednak się na mnie nie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz - taka promocja właśnie mi się trafiła...a niestety bywa i tak jak napisałaś, dlatego dobrze mieć możliwość wypróbowania...

      Usuń
    2. z tą obelgą, że "jak za 30 zł" to bym uważała, bo sa perełki i za 10 zł, ot chociażby mój ulubiony Hean Black elixir, który szczerze polecam :)

      ja bym go baaardzo chętnie wypróbowała, ale niestety, jak na razie, dla mnie za wysokie progi :)

      od kilku dni używam nowego Bourjois Black Jack i jest cudowny! chyba będzie pierwszy ulubieniec 2013 :)

      Usuń
    3. Zgadzam się Kasiu, że nie ma co przekreślać takich za 30 PLN, bo są dziewczyny, które przypasują sobie taki i ich rzęsy wyglądają na gruuube tysiaki :)...ja niestety do takich nie należę...nie jest mi łatwo dobrać tusz, który mnie nie zlepi a widocznie wyeksponuje rzęsiska więc się trzymam They're Real! jak pijany płotu! :)
      A jeśli chodzi o Bourjois to hoho nie miałam ich tuszu więc czekam na recenzję :)

      ściskam!

      Usuń
  6. cholercia, a miałam kupić Diorshow'a... a Ty mnie Benefit'em kusisz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam ale efekt jest zadowalający :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją i chwilowo nie zamienię na żadną inną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt ciekawy, ale przyznam, ze znam tansze mascary dajace jeszcze lepszy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś jakiś podać, bo jestem bardzo ciekawa jakiegoś zamiennika?

      Usuń
  10. Tusz ten bardzo lubię, aczkolwiek po kilku tygodniach używania zaczyna się osypywać :/ Ale w początkowej fazie używania jest absolutnie genialny :)
    Zmiana wyglądu bloga - jestem zdecydowanie na TAK! Bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zupełnie nie znam, ale efekt jest bardzo ciekawy, codzienny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedano zakupilma próbke tego tuszu i jak na razie ejstem zadolona, choc achow nie ma;) Tez to jest moj jedyny produkt z benefitu;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chciałabym go wyprobować ale niestety nie robią go w wersji wodoodpornej, a tylko takich tuszy używam.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja go mam i najpierw nie umialam sie nim malowac;) jak juz sie nauczylam i bylo pieknie to po chwili zaczal juz wysychac :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że chwilkę zajęło mi docieranie się ze szczoteczką...jeśli się nie miało tego rodzaju wcześniej to już w ogóle...ale to pechowo się Tobie złożyło, nie zauważyłam na swoim jakiegoś szybkiego wysychania ;/

      Usuń
  15. Świetna szczoteczka ;) Na rzęsach prezentuje się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny efekt, prezentuje się świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nadal poszukuję tuszu idealnego. Wypróbowałam ich już setki z różnych półek cenowych, jednak większość była taka sobie a reszta jeszcze gorsza. Może przyszła pora wypróbować Benefit.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam korektor pod oczy booing benefitu - mam bardzo duże cienie pod oczami, a on je nawet dość skutecznie maskuje ("nawet dość" to jest spory komplement w przypadku tak problematycznych oczu jak moje), więc u osoby, która ma problem przeciętny, mógłby dać świetny efekt. jedyny minus, który mnie akurat nie przeszkadza, to gęsta, pastowata konsystencja - nie wszystkim odpowiada.
    pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Marzę o tym tuszu :)
    Mam nadzieję że kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń