niedziela, 24 marca 2013

Jajko czy kura?

Dziś obrazkowa historia pewnego kreatywnego dnia. Nie trzeba wiele - kilka pisaków i piankowe naklejki a zabawa przednia. Z pewną trwogą podeszłam do słów J., która stwierdziła, że na święta oprócz tego, że pojedziemy do Dziadka Marka, koników, kurek i psów...ubierzemy też choinkę, będą światełka, bombki...i przyjdzie Mikołaj! Nie czekałam długo, w sklepie papierniczym zakupiłam kilka prostych artykułów i mam nadzieję, że najbliższy weekend przywitamy piosenką o zającu wielkanocnym a nie kolędą :)...

Dobór sukienki oczywiście nie jest przypadkowy, w zaistniałych okolicznościach nie mogło paść na inny motyw.
Sukienka pochodzi ze sklepu Blue Jay, który sobie mocno ukochałyśmy. 


















5 komentarzy:

  1. cudne ozdoby, a sukienka rzeczywiście pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś pokazałam mojej córci J. w tych sukieneczkach, pytam jaką Jej kupić, a ona na to, że sukienki nie chce tylko te zabawki :D
    Mam problem "sukienkowy" - Mała ma brata i kuzynów i za nic w świecie nie założy, bo... oni nie mają:).
    Udaje mi się namówić w przedszkolu i tam zakłada, ale ma ulubione i nie na wszystko się zgadza. Woli takie z wzorem moro - bo żołnierzami się bawi:). A w ten weekend, gdy zaproponowałam sukienkę to skończyło się na tym, że wyniosła do szafki i nawet nie chciała przymierzyć.
    Nie naciskam, myślę, że kiedyś Jej to przejdzie.
    Aaaa, jaki był problem na bal.... . Nic tylko chciała się przebrać za .... Zygzaka:D
    Jeździliśmy po sklepach, pokazywaliśmy sukienki, przebrania. Skończyło się na zwykłej eleganckiej sukience i różkach diabełka, ogonkiem:D. Mąż zawoził Małą do przedszkola wtedy i mówi ile tam w szatni sukni księżniczek, wróżek, a nasz córcia będzie diabełkiem:)
    Udanego tygodnia życzę, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń