niedziela, 14 kwietnia 2013

Vichy Normaderm Hyaluspot

Mimo sędziwego pod kątem niespodzianek wieku, na mojej buzi nadal pojawia się to i owo. Staram się tym nie przejmować bo podobno lepiej walczyć ze skórą mieszaną/tłustą niż borykać się z suchością, przy której dużo szybciej widać np. jej wiek. Tak się pocieszam i dobijając 30 nadal walczę z przypadłością, która zaczęła się 10 lat temu. Nie jest to spory problem, nieco go wyolbrzymiam, ponieważ myślałam, że kiedy przestanę być naście, moja skóra będzie piękna :). Nie jest tak bajkowo, dlatego staram się być wyposażona w dobrą broń. Jednym z jej elementów jest mój nowy nabytek - VICHY Normaderm Hyaluspot - żel redukujący punktowe niedoskonałości. Korzystacie z takich pomocników? Wierzycie w ich działanie?





8 komentarzy:

  1. Ja na takie niespodzianki (mam 32 lata) stosuję Effaclar Duo.
    Sprawdza się znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie kompletnie nie działa... :(

      Usuń
  2. Heh - też myślałam, że skóra będzie idealna, gdy przestanę być naście ;) Mam gdzieś w kosmetyczce żel punktowy, ale rzadko chce mi się go używać :P Teraz to i tak musiałabym go używać chyba na całą twarz, bo jestem w trakcie kuracji oczyszczającej i codziennie znajduję na mojej twarzy stadko nowych kosmitów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubisz szalone i kreatywne wyzwania? Twoją pasją jest makijaż lub zdobienie paznokici? Jeśli tak to zapraszam Cię do dołączenia do nowego projektu: CRAZY MAKE-UP CHALLENGE. Uśmiech, szaleństwo i zabawa gwarantowane ;)
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2013/04/nowy-projekt-doacz-juz-teraz-crazy-make.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Mialam probke jego i fajnie wysuszal syfki, ciekawe jak sie sprawdzilby na dluzsza mete :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako nastolatka nie miałam większych problemów ze skórą na twarzy. Problem pojawił się jak odstawiłam pigułki, zaatakował mnie utajony trądzik. Leczyłam się pod okiem dermatologa(dość rygorystyczne metody, ale nie żałuję) i byłam bardzo zadowolona z efektów. Podczas ciąży skóra była rewelacyjna, ale jakiś czas temu "wysyp" znów mnie dopadł...próbowałam starych sposobów przez jakiś czas. Efekt średni. Wczoraj dostałam próbkę Vichy, o którym piszesz, zaaplikowałam na wieczór i rano widziałam efekty - zmniejszone wypryski. Postosuje jeszcze przez jakiś czas, jak nie pomoże to przestanę używać.

    OdpowiedzUsuń
  6. stosuję go od kilku dni ale zauważyłam, że po kilku godzinach od posmarowania - miejsce robi się czerwono-różowe - taki placek w miejscu, gdzie nałożyłam żel. Hmmmm syfki znikają - żel działa ale te placki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiscie,że korzystamy:) Mam kilka swoich niezawodnych:P Ten od Vichy wpadł mi przypadkowo w próbce i.. całkiem fajnie podziałał:)

    OdpowiedzUsuń