niedziela, 12 maja 2013

Bond With Whomever lekarstwem na brak Ginzy.

Niedziela chyba oficjalnie stanie się lakierowa. To dzień w którym każda malująca się kobieta myśli o nowym kolorze na nowy tydzień. Pamiętacie moje lamenty za Ginzą? Nie udało mi się jej zdobyć. Bond with Whomever to sprezentowane lekarstwo na brak siostrzanego odcienia. Próba zastąpienia w tym przypadku okazała się strzałem w 10. Bond with whomever jest piękny. Ma nieco mniej białych tonów, jest bardziej fioletowy ale równie mocno trzyma mnie za serce. Aplikacja, konsystencja, efekt na paznokciach - perfekcyjne. Ten wyjątkowy odcień na pewno wiele razy zagości na moich paznokciach tego lata. 

Macie jakiś ulubieńców z kolekcji Ave Hue?  Co o niej sądzicie?












19 komentarzy:

  1. Zachwycił mnie ten kolor i zdjęcia, świetny pomysł. Ja nie mam jeszcze ani jednego lakieru Essie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś straszna, narobiłaś mi ochoty na Mentosy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny odcień, mam podobny z Essence:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zdjęcia z mentosami a i sam odcień lakieru niczego sobie

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie bardzo podoba mi się właściwie całą kolekcja Madison. Sama też mam odcień, który prezentujesz, ale również namiętnie szukam Go ginza. Myślę, że w końcu i Ty i ja znajdziemy go!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękny kolor !

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi się ten odcień, ani zbyt jasny, ani zbyt ciemny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor rzeczywiście niczym cukierki :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. przepięknie go zaprezentowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie wygląda na pazurach,właśnie tak słodko - cukierkowo :)

    OdpowiedzUsuń