poniedziałek, 27 maja 2013

Borrowed&Blue

Nie, nie wychodzę za mąż. Nie zmienia to jednak faktu, że Borrowed & Blue marki Essie na tyle mnie zauroczył, że razem z Pati z Pepper&Coco ściągnęłyśmy go zza oceanu. Odcień pochodzi ze kolekcji ślubnej z 2011 roku. Komfort malowania znośny (ciężko mi to ocenić, ponieważ zawsze przy tej czynności niezdrowo się stresuję :)), dwie warstwy wystarczają do pełnego krycia, co przy tak jasnym pastelu uważam za sukces.Z określeniem trwałości muszę się chwilkę wstrzymać bowiem zdjęcia wrzucam na świeżo (mani z dziś). Efekt na paznokciach? Cóż...oceńcie same...ja mogłabym spróbować w nim pójść do ołtarza...a na pewno pojechać na wakacje...















12 komentarzy:

  1. chcę go już na pazurach, ale one w ogóle nie rosną :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor śliczny! Uwielbiam takie jasne kolory, często je kupuję, pomaluję paznokcie i...zmywam! :( Podoba mi się tak pomalowany pazur u kogoś, a sama czuję się w takich dziwnie. Najczęściej mam wrażenie, że zamiast swojej płytki mam coś do palca przyklejonego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny kolor <3 w ogóle Dominika zrobila Ci cudowny szablon :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jest przepiękny! nastepnym razem oglaszaj wczesniej, moze wiec osob by sie skusilo na wspolne zakupy, np. ja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mmm co za piękny odcień! taki delikatny i dziewczęcy. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny odcień, taki świeży i delikatny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście świetny kolor :) ale żeby tak pazurki pomalować to najpierw muszę je zapuścić.

    OdpowiedzUsuń