sobota, 29 czerwca 2013

Wsi spokoja wsi wesoła...

Gdy byłam nieco starsza od Julki, pokochałam konie. Miłość była wielka - pożądałam wszystkiego z motywem konia a gdy dowiedziałam się, że nie pojadę na wymarzony obóz (wiadomo jaki) pękło mi serce i wiele wieczorów spędziłam przygnębiona w swoich czterech ścianach. Nie chcę się na ten temat rozpisywać, nie ze względu na traumę czy coś na jej kształt a fakt, że musiałabym napisać epopeję. Sedno w tym, że by wakacjować i zaznawać innej rzeczywistości, musieliśmy się z rodziną pakować i przemierzać wiele kilometrów, a działo się tak tylko kilka razy w roku.
Jak wiele znaczy dla mnie fakt, że Julię w każdej chwili mogę wysłać do Dziadka Marka, koni, kur, królików, do tych wszystkich okoliczności, których nie doznaje będąc w domu, wiem tylko ja. Obserwowanie Julii w tym amoku to najpiękniejsze doświadczenie od dawna. Jej ciekawość, walka z własnymi obawami, pokonywanie ich, branie od życia pełnymi garściami, bez kompromisów - to wszystko rzuca mi się tam w oczy z podwójną siłą. Jeśli kiedykolwiek miałam wątpliwości czy to miejsce ma sens, teraz, gdy widzę tę małą, smacznie śpiącą głowę na poduszce, wcale ich nie pamiętam.



























Tam inaczej leci dzień,
inaczej smakuje placek drożdżowy i kawa,
Julia inaczej się śmieje.
Tam inaczej się myśli,
inaczej patrzy w przyszłość. 
Dobrze czasem pojechać Tam by zmienić wszystko.

10 komentarzy:

  1. Pięknie, zdjęcia mają swój urok i czuć klimat wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie tam! A na zdjęciach widać, że Julia aż promienieje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepięknie tam ;) widać, że wyjazd wam się udał i to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się rozpoczynała moja praca maturalna, jak Twój tytuł posta:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie, nie dziwie się że inne jest wszystko, w takich klimatach człowiek czuje się wolny, beztroski, spokojny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze zdjęcia :) Julce kiedyś pozostaną piękne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. placek drożdżowy z kruszonką a do tego gorzka kawa - marzenie, a jak smakuje na wsi, gdzie powietrze jest całkiem inne. Marzenie. Chciałabym kiedyś mieszkać na wsi.

    OdpowiedzUsuń