czwartek, 18 lipca 2013

MIYO mini drops - 104 Coco.

Ten kto mnie podczytuje wie, że od dłuższego czasu szukałam białego lakieru. Po kiepskich doświadczeniach z tym odcieniem, nie miałam ochoty wydawać na niego zawrotnej kwoty.  Odcień Coco marki MIYO to pewna wariacja na temat bieli, która podoba mi się dużo bardziej niż jej czysta, śnieżna wersja (która potrafi wyglądać jak korektor nałożony na paznokcie). Nazwa Coco jest według mnie w tym przypadku strzałem w 10. Teraz będzie tylko milej...lakier zakupiłam za całe 3,99 PLN w Netto. Dwie warstwy wystarczają do ładnego (widocznego na zdjęciu) krycia co według mnie przy tym odcieniu jest niezwykłym plusem. Lakier nie smuży a jego aplikacja jest bardzo przyjemna, naprawdę upociłam się dużo mniej niż przy niejednym ulubionym lakierze. Poniżej zestaw, który posłużył mi do tego manicure. O odżywce Micro Cell 2000 napiszę osobny post, już teraz zdradzając Wam, że używam go jako podkład pod lakier kolorowy co zdecydowanie wydłuża żywotność manicure a także pozwala zachować paznokcie zdrowe i twarde.
Podsumowując - nie sądziłam, że wrócę jeszcze do lakierów z tej półki cenowej, w tak dobrej jakości i o nazwie tak bardzo do mnie przemawiającej.








24 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ten odcień bieli. Także nie mam dobrego doświadczenia z tym kolorem, ale na ten lakier bym się skusiła ze względu na firmę. Uwielbiam lakiery MIYO!

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny ten kokosik :) ja też znalazłam niezły tani biały lakier tylko że troszkę mniej kryjący niż MIYO, ale fajnie wiedzieć że mają taki kokosik w swej kolekcji

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go w koszyku, ale stwierdziłam, że podobny mam z Lovely. Śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny ten lakier:) z Essie również widziałam podobny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie nie...jak będziesz znała nazwę- koniecznie podrzuć!

      Usuń
  5. bardzo lubię lakiery MIYO...właśnie mam zapomniany już przeze mnie niebieściak o zapachu tropikalnym...swietne krycie, nic nei smuży i trzyma się przyzwoicie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, dokładnie tak jak napisałaś!

      Usuń
  6. bardzo ładny, na pewno go poszukam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie sie nie podoba, ale co kto lubi, za biały - wole mocniej "przykurzone" :P

    OdpowiedzUsuń
  8. niezły jest :) Ja mam Sally Hansen i trochę bardziej daje po oczach, ale daje radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ślicznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie poszukuję bieli, kryjącej ale nie typowo korektorowej. Najbardziej podobają mi się te lekko przybrudzone, więc muszę koniecznie na ten lakier zerknąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij, zerknij...też się długo borykałam a za 3,99 PLN pomyślałam ryzyk-fizyk...i naprawdę warto!

      Usuń
  11. haha ja tez mam ostatnio fazę na biały lakier (ewentualnie baaardzo rozbielone pastele), znalazłam coś takiego: http://7hillsofbeauty.blogspot.com/2013/05/essence-floral-grunge-le-lily-bloom.html

    ale chyba muszę szukać dalej ;)

    pozdrawiam ze Stambułu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, czy to podświadomość, ale mam wrażenie, że moje paznokcie pomalowane tym lakierem nawet pachną leciutko kokosowo Oo. Swoją drogą, traktuję ten lakier jako zamiennik Orly Pure Porcelain :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicja jak ja Cię rozumiem! Miałam to samo napisać ale doszłam do wniosku, że już na głowę dostałam i kto to przeczyta tak pomyśli...też czułam kokoska! A właśnie coś a la Orly Pure Porcelain szukałam...

      Usuń
    2. Moja mama też czuje kokosa (musiałam się upewnić, czy wszystko w porządku z moim węchem :D). Wygląda na to, że mamy całkiem niezły lakier o przyjemnym zapachu :)

      Usuń
  13. fajny kolor, lubię takie mleczne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda super! Może też się na niego skuszę bo bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń