piątek, 15 listopada 2013

Kolejne udane pozycje od BOMB COSMETICS

Jeśli chodzi o działanie i aromat, kosmetyki BOMB COSMETICS to moje okrycie tego roku. Pamiętam jak zaczarowana byłam gdy wyjeżdżając poza granicę kraju, odwiedzałam sklepy marki Lush. Kosmetyki Lush do Polski jeszcze nie dotarły, mamy natomiast BOMB, które zdecydowanie i z powodzeniem mi je zastępują. Specyfiki BOMB opisywałam już TU. Było wtedy pięknie i ciepło co widać na fotkach, dziś gdy o godzinie 16 jest już całkowicie ciemno tym bardziej je doceniam. Przedstawiam jesienny duet, którego nie mogłam rozdzielić, idealny dla ciała i ducha.

 
Masło do ciała z 30% Shea MALINOWE z połyskiem
Masełko pachnące świeżymi, słodziutkimi malinami, z ogromną ilością odżywczego masła shea oraz drobniutkim, złotym brokatem, który doda Ci blasku i elegancji!

Masło zawiera naturalne olejki eteryczne z Ylang Ylang oraz Jaśminu i doskonale wnika w skórę, nie pozostawiając na niej tłustej warstwy.

Aromat balsamu łączy czerwone owoce, maliny i winogrona z akordami jagód i soczystych gruszek. Zapach wykańcza słodycz wanilii i bogatego karmelu.





Czy mogę dodać coś więcej? Masło pięknie pachnie, bardzo dobrze odżywia a potraktowane nim ciało (nie wiem jak to się dzieje :)) lepiej wygląda! Balsam to taki specyficzny twór, który musi być używany systematycznie, fajnie jest gdy proces wcierania jest przyjemny a działanie jest widoczne dla oka. Dla miłośników malin - pozycja obowiązkowa.

Odżywcza kuracja do rąk MARAKUJA & SHEA z Szałwią i Bergamotką
Niezwykle intensywna kuracja do rąk o smakowitym aromacie, która mimo swoich bogatych, odżywczych właściwości jest lekka i wspaniale się wchłania.

Kuracja zawiera czyste olejki z Szałwii oraz Bergamotki i doskonały olejek z pestek winogron, który naturalnie nawadnia i nawilża skórę rąk, sprawiając, że są miękkie, jedwabiste i apetycznie pachnące!

Dojrzałe nuty soczystej marakuji połączyliśmy w tym aromacie z maślanym, kremowym zapachem maśła shea. Zapach podkreśla ciepła, waniliowa baza.





Ileż ja to nieudanych kremów przetestowałam. Wszystkie miały regenerować, wygładzać, nawilżać i robić nasze dłonie pięknymi dla oka. Bajki. Z kremami do rąk według mnie nie jest łatwo i o rzadko którym decyduję się napisać. Inaczej jest z tą marakujową propozycją. Na pierwszy węch nosa może wydać się zbyt ostry. Intensywność jednak już po chwili znika, pozostawiając jedynie przemiłą owocową aurę. Krem jest dosyć treściwy, jednak szybko się wchłania a dłonie nie stają się nieznośnie tłuste i mokre. Tak jak w przypadku balsamu to idealne połączenie dobrej pielęgnacji i przyjemnej woni.
 


Uważam, że to kosmetyki, które warto próbować samemu ale także z powodzeniem prezentować przyjaciółkom, mamom, babciom, w ciemno! Na pewno przy kompletowaniu przestrzeni okołochoinkowej skorzystam z oferty aromatella.pl.

 

6 komentarzy:

  1. Malina wydaje mi się ciekawa, ale te drobinki to jak dla mnie już niepotrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem jak ta malina prezentuje się na skórze bo te drobinki mnie niepokoją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marteczko, to nie są widoczne drobiny...skóra robi się lekko błyszcząca, bardzo miła dla oka...ja także nie lubię tandetnych drobinek!

      Usuń
  3. zachęciłaś mnie na te produkty, na pewno sobie coś wybiore ;)

    OdpowiedzUsuń