czwartek, 14 listopada 2013

LIFE LATELY, ACORDING TO MY PHONE PICTURES - 19.

Ostatnio otoczenie nie współpracuje. Spadła na mnie lawina pod postacią mglistych, deszczowych dni, chorób wszelakiej natury i mnóstwa pracy. Wiem, że w tych potyczkach z jesienią nie jestem sama, dlatego staram się dzielnie trzymać. Odpalam w domu świece, piję ulubioną jesienną herbatę, bawię z Julią do oporu, nawet jeśli jest to malowanie o godzinie 20, kiedy to powinna już układać się do snu. Gdzieś w tych dniach trzeba umieć odszukać promyki słońca, żeby nie dać się zwariować. Tego Wam życzę i zostawiam Was z ułamkiem naszych ostatnich dni...sobie natomiast życzę powrotu do blogowej formy, która daje mi dużo frajdy a której ostatnio zabrakło...


1. Zimowe zakupy.
2. Rosną, rosną...
3. Kajmakowa najlepsza.
4. Jak się poznaliśmy...
5. Słodki śpioch.

4 komentarze:

  1. Odszukiwać promyki słońca: otóż to! Wam życzymy i my! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejmy nadzieje, że te monotonne dni wkrótce miną. ;) http://oliwia-zofia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo słońca;)!!!
    http://gorzki-slodkismak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń