czwartek, 28 lutego 2013

Podkład M·A·C Mineralize Moisture Fluid SPF15 Foundation

Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o markę M·A·C, nie miałam okazji sprawdzić jeszcze żadnego podkładu. Nie mam więc pojęcia jak zachowują się na buzi ani czy będę mogła się z nimi zaprzyjaźnić. 
Nie zmienia to faktu, że jestem bardzo ciekawa nowości 
MINERALIZE MOISTURE SPF 15 FOUNDATION. 



Jego lekka, a przy tym bogata tekstura daje skórze natychmiastowe poczucie odżywczego nawilżenia, które trwa przez cały dzień. Unikalny, kremowy fluid, idealny dla cery suchej, pięknie się rozprowadza i łączy ze skórą dzięki zawartości masła shea, emolientów i ekstraktów odżywczych. Kombinacja pudrów daje optyczny efekt ‘rozmycia’, dzięki czemu zmniejsza się widoczność drobnych zmarszczek i niedoskonałości skóry, zaś kolor skóry staje się jednolity.


Podkład dostępny będzie w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej, razem z pędzlem 130 - Short Duo Fibre Brush.




Produkty są dostępne w ofercie regularnej od marca 2013 we wszystkich salonach M·A·C.

Miałyście do czynienia z podkładami tej marki? Jakieś doświadczenia? 
Czytaj dalej »

Wielka promocja FEMI i Agatharuedelaprada!

Ponieważ dużo piszę o produktach FEMI a Wy często dajecie znać, że nie miałyście okazji ich jeszcze używać, mam dla Was bardzo sympatyczną promocję dzięki której wybrany kosmetyk można kupić z 20% zniżką


Promocja obejmuje zakup dowolnego, jednego kosmetyku z 20% rabatem, darmową wysyłką oraz niezwykle miłym gratisem w postaci zestawu pięciu miniatur najpopularniejszych kosmetyków marki Femi:

· Mus Egzotyczny -10 ml

· Maseczka Bio-Puritas -10 ml

· Peeling enzymatyczny -10 ml

· Olejek antycelluitowy - 20 ml

· Olejek zmysłowy dla niej - 20 ml

Promocja przeznaczona jest dla obserwatorów mojego bloga. Liczba promocyjnych zamówień jest ograniczona i wynosi 50 sztuk. Oznacza to, że z promocji skorzysta pierwsze 50 osób, które zastosuje się do instrukcji podanej poniżej.

Aby skorzystać z promocji, wystarczy postępować według opisanych poniżej kroków:

· PO PIERWSZE - należy być obserwatorem mojego bloga lub profilu bloga na portalu Facebook

· PO DRUGIE - na adres mailowy biuro@femi.pl wysłać należy maila z informacją o chęci skorzystania z promocji, podając swoje imię, nazwisko, nick pod jakim obserwowany jest blog oraz nazwe kosmetyku . Dla ułatwienia, w tytule maila należy wpisać: Promocja u Agatharuedelaprada

· PO TRZECIE - zachęcam do polubienia fanpege'a marki Femi na portalu Facebook - jeśli chcecie być na bieżąco z ofertą marki a także promocjami jakie proponuje!

Mailowa informacja zwrotna będzie zawierała kod rabatowy uprawniający do zniżki. Następnie, wystarczy dokonać zakupu kosmetyku na stronie internetowej Femi i wpisać otrzymany kod we właściwym polu wyświetlonym w trakcie składania zamówienia. Rabat oraz zniesienie kosztów wysyłki zostanie naliczone automatycznie.

UWAGA! Promocja obowiązuje wyłącznie przy opcji przedpłaty na konto. Opłata za pobraniem nie uprawnia do skorzystania ze zniżki!

Promocja trwa od dzisiaj, tj. od 28 lutego 2013 r. od godziny 10.00 do jutra, tj. do 1 marca do północy. Zamówienia składane po tym czasie nie będą honorowane rabatem, darmową wysyłką ani zestawem miniatur. Wszelkie pytania i sugestie kierować można na adres mailowy biuro@femi.pl


Razem z marką FEMI serdecznie zachęcam Was do skorzystania z promocji! Jest to naprawdę świetna okazja do kupienia ulubionego kosmetyku lub wypróbowania marki z dużą zniżką.



Czytaj dalej »

wtorek, 26 lutego 2013

Mus egzotyczny na skórę zmęczoną zimą!

Zima się przeciąga, to już wiemy. Moja cera jest szara, bez życia i naprawdę zmęczona, mimo wielu zabiegów, które staram się stosować by polepszyć jej kondycję. Sama już czasem nie wiem na czym dokładnie się skupić, dlatego skusiłam się na Krem Nawilżający Mus Egzotyczny FEMI, który wydaje się dbać o wiele aspektów składających się na zdrową skórę. Poza tym wieje egzotyką, którą namiętnie pocieszam się w tę zimę zwaną też przeze mnie nocą polarną. 

Miałyście do czynienia z tym kremem? Słyszałyście coś?




Krem nawilżający o lekkiej konsystencji, zawiera ekologiczne wyciągi roślinne z jagód Goji, korzeni lukrecji i kurkumy. Wspaniale pielęgnuje cerę przesuszoną, nadwrażliwą, skłonną do podrażnień i przywraca jej witalność.

Odżywcze biooleje, takie jak arganowy i olej z oliwek przyczyniają się do intensywnej odbudowy skóry. Wyszukane wyciągi roślinne wzbogacają cerę w witaminy, aminokwasy, proteiny, oligoelementy i kwasy tłuszczowe, niezbędne do zachowania jej piękna. Wysoka zawartość antyoksydantów w tych roślinach głęboko oczyszcza i chroni każdy rodzaj cery przed powstawaniem oznak starzenia.

Pielęgnacja Musem Egzotycznym łagodzi rumień wrażliwej cery, wyraźnie spłyca zmarszczki i nie dopuszcza do powstawania przebarwień.

Cera chłonie z radością przyjemny w dotyku mus o subtelnym zapachu naturalnej kompozycji z ekscytującą nutą olejku ylang-ylang.

Pielęgnacja tym kremem pozostawia cerę gładką, promienną, o równomiernym kolorycie, otuloną w świetlisty woal, chroniący przed szkodliwym działaniem środowiska.
 
 
A Wy na co teraz stawiacie? Odżywienie, rozjaśnienia, wzmacniacie naczynka, nawilżacie? 
 
Trzymajcie rękę na pulsie, już za dwa dni, razem z marką FEMI będę miała dla Was baaaardzo miła niespodziankę! Warto poczekać i zajrzeć tu 28.02 :)


Czytaj dalej »

Nos w nos

Niedawna, szybka wizyta ukochanej ciotki i wujka J. zaowocowała w nową, fantastyczną grę o której nie miałyśmy pojęcia. Gdy odkryłam, że ilustracje do gry przygotował Maciej Szymanowicz, totalnie przepadłam! 


WĘCH to jeden z pięciu zmysłów. Ten, który pozwala nam rozpoznawać zapachy. Jaki zapach najbardziej lubisz? Zapach kwiatów, zapach ciasta czy zapach choinki? A może zapach smażonej kiełbaski? Nie lubimy zwykle zapachu spalin, brudnego ubrania i nieświeżego jedzenia. Takie zapachy nawet nazywamy inaczej – mówimy czasem smród. Albo fetor.

Człowiek kocha piękne zapachy i unika brzydkich zapachów. Niektóre – zamknięte w butelkach i pudełeczkach są bardzo, bardzo drogie. Na przykład olejek różany i inne cenne olejki, z których tworzy się perfumy. Inne zapachy bardzo lubimy, dlatego dodajemy je do proszków do prania i do kosmetyków. A także do jedzenia – do budyniu zapach waniliowy, do ciasta zapach pomarańczowy, do napojów – zapach truskawkowy.

Brzydkie zapachy nas ostrzegają – nie podchodź, nie jedz tego, możesz się zatruć!

Świat zapachów jest bardzo ciekawy i bogaty. Zapraszamy do zabawy!
 

 
Forma gry pozwala na dowolne jej wykorzystywanie. Bawimy się na różne sposoby. Najpierw odkręcamy słoiczki, wąchamy i dopasowujemy do danego zapachu karty, czasem bawimy się bez słoiczków - kompletując żetony. Możemy obrócić karty obrazkiem do dołu i je losować...na ile nam tylko wyobraźnia pozwoli. Zapachy skomponowane zostały naprawdę dobrze i odzwierciedlają ich prawdziwe odpowiedniki. Może jedynie dym i trawa zbyt mocno przyłożone do nosa mogą nas zszokować. Dzięki grze Nos w nos, dziecko może w bardzo łatwy sposób zaprezentować nam swoje preferencje zapachowe, wybierając tylko te zapachy, które są przyjemne lub wręcz przeciwnie, zapachy można również układać w kolejności od najmniej lubianych do tych, które lubimy najbardziej. Zmysł powonienia pełni ogromną rolę w naszym życiu, dzięki zapachom możemy na przykład wpłynąć na poziom pobudzenia naszego mózgu. Niektóre z nich działają na nas uspokajająco i wyciszająco, inne z kolei nas pobudzają. Warto sprawdzić to na naszych pociechach, oddając się naprawdę przyjemnej zabawie. My jesteśmy na tak i myślimy o innych grach z tej serii.


Gra Nos w nos Granna - więcej o grze (razem z instrukcją) możecie przeczytać  TU

Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 lutego 2013

Hello Archie's Girls!

Czekałam na tę kolekcję i się doczekałam! Niedługo pierwsze wrażenia.





Słyszałyście o tej kolekcji, planujecie coś z niej zakupić?
Czytaj dalej »

Czas na...zdrowie!

Zbierało się we mnie, zbierało i się nazbierało. Dopadł mnie wczoraj wczoraj taaki zew...nie potrafię porównać go z niczym innym. Poczułam, że muszę, ubrałam się, chwyciłam odtwarzacz mp3 i wybiegłam. Miały być 3 km, wyszło 4,5 bez większego wysiłku. Dla większości to zabawne liczby, dla mnie póki co to sporo. Ciało me ma ewidentnie dosyć kiepskiej, zimowej, poprawiającej humor (niestety na krótko) diety. Czas zabrać się za siebie solidnie, nie dla utraty wagi ale dla zdrowia, dla dobrego samopoczucia, zdrowych paznokci i ładnej cery. Pewnie za chwilę, chwileczkę tęsknym okiem rzucę w kierunku słodkości, jakiegoś napoju gazowanego czy ukochanych chipsów, ale póki co jestem twarda i czuję, że muszę popracować nad jadłospisem, że organizmowi potrzebny jest detox od śmieciowych pozycji. Nie jest to proste, aby nie popełniać błędów, dlatego zbieram teraz szereg informacji na temat przyjemnego, zdrowego menu. Największym problemem jest dla mnie właśnie brak pomysłów na urozmaicone, bogate w witaminy dania. Z głody zjada się wtedy najbardziej nieprzemyślane rzeczy i zatacza się krąg. Dlatego chętnie poczytam jakie macie sposoby na odżywianie, ulubione zdrowe i proste dania, które można zrobić szybko w domu lub wziąć do pracy. Zdrowe menu chcę oczywiście wspomóc większym wysiłkiem fizycznym niż bieganie między piętrami w domu czy gonitwa za pełną energii trzylatką. Bieganie lubię i nie, bywają takie trasy kiedy nie odczuwam zmęczenia i zniecierpliwienia, zdarza się też, że szybko mam kryzys a kilometry dłużą się niemiłosiernie. Zobaczymy co z tego wyjdzie...Trzymajcie kciuki! 




Czytaj dalej »

niedziela, 24 lutego 2013

M·A·C Korean Candy - czerwona ulubienica.

Do czerwieni w dalszym ciągu podchodzę z dużą dozą ostrożności, bywają jednak takie dni, kiedy poddaję jej się z wielką ochotą. Wstaję i wiem, że będzie to kolor, który dopełni całość i będę się w nim czuła tego dnia dobrze. Z tego powodu zawsze trzymam Korean Candy w podręcznej kosmetyczce. Długa szukałam takiego odcienia i M·A·C wyszedł mi na przeciw. Pomadka z serii Sheen Supreme to jasna, pomarańczowa czerwień o kremowym wykończeniu. 




Lubię ja za:
  • bardzo łatwą aplikację, szminka jest kremowa, lekka
  • miękkie, nawilżone, zdrowo wyglądające usta
  • bardzo dobrą pigmentację
  • przyjemny, nie za ciężki zapach
  • dobrą trwałość
  • równomierne ścieranie - pierwszy ściera się połysk, kolor natomiast trzyma się bardzo dobrze
  • brak zbierania się w kącikach ust, wylewania poza kontur czy podkreślania suchych skórek
 




Za jedyny minus można uznać cenę, 79 PLN w salonach M·A·C. Muszę też wspomnieć, że szminka jest szalenie miękka, dlatego zalecam dużą ostrożność przy aplikacji (wysuwanie niewielkiego jej odcinka) a także latem, gdy wysokie temperatury dadzą o sobie znać, uwagę gdzie ją zostawiamy, w celu uniknięcia roztopienia.
Poza tym szminkę bardzo lubię i zastanawiam się nad innymi kolorami. 
Może rzucicie kolorem wartym wypróbowania? Korean Candy to odcień w którym z chęcią jeśli nie przywitam to poczekam na lato...


A jeśli jesteśmy już przy szminkach, warto wspomnieć o nowości marki -  M·A·C Mineralize Rich Lipstick 


Romans M·A·C’a z ustami doprowadził do stworzenia nowego mistrzowskiego dzieła M·A·C.
Przedstawiamy szminkę Mineralize Rich Lipstick. Jest większa nie tylko w wielkości, ale też we właściwościach obficie darząc usta bogatą, odżywczą, nawilżającą formułą. Genialna formuła wzbogacona kompleksem mineralnych składników nawilżających dającym ustom długotrwałe uczucie odżywienia i nawilżenia. Fantastyczna mnogość kolorów lekko rozprowadzających się na ustach przyciągnie uwagę ich blaskiem.


  • Style Surge - koralowo-kremowa
  • Luxe Naturale - beżowo-kremowa
  • Posh Tone - ciepły cielisty
  • Splurge - śliwkowy
  • Lady At Play - mandarynkowy
  • Lush Life - ciemna śliwka




  • Dreaminess - zimny róż
  • All Out Gorgeous - głęboka, ciepła czerwień
  • Everyday Diva - strażacka czerwień
  • Elegant Accent - ciepły róż
  • Utterly Delicious - jasny koral
  • Divine Choice - chłodny róż

Produkty  będą dostępne w ofercie regularnej od marca 2013 we wszystkich salonach M·A·C

Sugerowana cena detaliczna 106 zł. 

Wpadły Wam w oczy któreś odcienie? Ja dla odmiany spróbowałabym czegoś w cielistych barwach jak Luxe Naturale.
 
Czytaj dalej »

piątek, 22 lutego 2013

O Georgu, Ludwiku, agentach i innych takich...

Mimo ponad trzyletniego doświadczenia w byciu mamą, nadal nie rozwikłałam tajemnicy doboru bajek przez dzieci. Nie miałam pojęcia jakie to zabawne i fascynujące zjawisko. W naszym domu występują bezwarunkowi ulubieńcy, ba - Julia ma bajkę tak ukochaną, że ze zdrowego rozsądku postanowiłam jej nie emitować. Powodowała stany tak głębokiej fascynacji i uciechy, że Julia postanowiła nie sypiać. A co się działo przy próbie wyłączania? Krokodyle łzy i rwanie włosów. Boję więc więc tego Klubu Myszki Miki jak najlepszego horroru dekady i zwyczajnie unikam. Bardzo sympatyczny jest natomiast George, od początku faworyt J. ale też większości domowników.  Bo skąd Julia wie co to recycling? Węgorz? Ta sympatyczna małpka naprawdę rozbudowuje słownik dzieciaków a przy tym nieźle bawi. Przy Ciekawskim Georgu zanotowałam dobre skupienie i uwagę, bez opisanego wcześniej, niezdrowego podekscytowania. Jedyny problem z tą wesołą małpką jest taki, że wszystkie jej przygody już za nami i powoli, chcąc czy nie, J. uczy się dialogów na pamięć.
Kolej na punkt pod tytułem nietrafione wybory mamy - ile razy byłam przekonana, że ta bajka to będzie to! - spodoba się, rozwinie, zabawi, będzie szał. Otóż nie, prawie w 90% wybory mamy to pozycje, które bardzo szybko wędrowały do kosza. Większą skuteczność ma dzieło przypadku, kiedy to przeglądając niezliczone listy bajek różnych różnistych, włączyłam coś niepozornego a oczy J. mówiły wszystko. Tak właśnie Julia zaprzyjaźniła się z bajką zdecydowanie dla młodszych dzieci...Świat Małego Ludwika. Dziwna to bajka - ani grafika nie powala, niewiele się dzieje, w tle muzyka poważna, Pani lektor dosyć wolno odczytuje pokazujące się przedmioty...no ale nic, za odcinek z gitarami Julia odda nawet lizaka! Gdzieś tam pojawia się Agent Oso, którego urokowi sama dosyć mocno się opieram. Na próby oglądania Smoka Wawelskiego J. reaguje całkiem miło, co cieszy, bo mam okazję nieco powspominać. W top 5 występuje Kotka Pusia, Marta Mówi...ale zaczyna brakować mi pomysłów na dobranocki przeze mnie puszczane. Moje ukochane Gumisie, Smerfy, Brygada RR...no cóż, to chyba nie to pokolenie :). 
Może rzucicie tytułami, które czarują 3 latki?

Żeby nie było, że jestem gołosłowna, poniżej reakcja na Ludwika i jego gitary :)



 
Czytaj dalej »

czwartek, 21 lutego 2013

Optymalnie pod oczy!

Tak jak trzymam się całkiem nieźle i zdarza mi się usłyszeć komplementy na temat tego, że nie wyglądam na tyle lat ile mam, na mamę itd., tak nie mogę udawać, że nie widzę zmian w okolicy oka. Jest to obszar o który staram się dbać już teraz, chcąc jak najdłużej cieszyć się świeżym spojrzeniem.
Jako fanka marki FEMI nie mogłam przejść obok OPTIMUM obojętnie. 



Krem Optimum przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry okolicy oczu.
Dzięki kompleksowi naturalnych lipidów, takich jak olej sezamowy, migdałowy i cenny olejek z kiełków pszenicy, regularne stosowanie kremu zapobiega przesuszaniu się skóry i tworzeniu się zmarszczek mimicznych. Krem wspomaga utrzymanie prawidłowej wilgotności i elastyczności naskórka.



Krem otrzymujemy w 30 ml słoiczku z matowego szkła. Nie jest to może forma najbardziej wygodna czy higieniczna, sama jednak bardzo ją lubię. Na samym początku muszę wspomnieć o wyjątkowo przyjaznym (jak przystało na markę) składzie: hydrolat z kwiatów lipy, olejek ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, olej z kiełków pszenicy, olej słonecznikowy, olej sezamowy, masło shea oraz wiele innych, cennych produktów. 

SKŁAD: Tilia Platyphyllos Flower Water*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Fagus Sylvatica Bud Extract*, Bioscharide Gum, Olea Europaea Oil*, Glyceryl Stearate*, Glycerin, Cetyl Alcohol*, Triticum Vulgarae Germ Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Centella Asiatica Extract, Sesamum Indicum Oil*, Glyceryl Stearate Citrate*, Brassica Campestris Sterols, Soybean Glycerides, Butyrospermum Parkii Butter Unsaponifiables, Tocopherol, Parfum, Olea Europaea Leaf Extract*, Ceramide 3*, Allantoin, Xanthan Gum Ascorbyl Palmitate, Xantan Gum*, Rosa Damascena Oil, Citronellol*, Geraniol




Krem ma bardzo przyjemną, maślaną konsystencję. Dobrze się wchłania, nie zakłócając wykonania makijażu. Można używać go zarówno na noc jak i na dzień. Krem bardzo dobrze pielęgnuje okolice oczy, poprawiając kondycję skóry w tym miejscu. Warto wspomnieć, że nie podrażnia i nie powoduje alergii. Producent nie obiecuje efektu cud, osobiście jednak uważam, że bardzo zauważalnie poprawia stan skóry i pozwala skutecznie ale przede wszystkim naturalnie ją pielęgnować.
Słoiczek, który otrzymujemy za 95 PLN jest bardzo duży, przy regularnym stosowaniu, posłuży nam wiele miesięcy. Z ręką na sercu polecam krem każdej z Was. Jest to produkt, który urzekł mnie przede wszystkim dobrym, rzetelnym działaniem i fantastycznym składem, jak na FEMI przystało.

Miałyście z tym kremem do czynienia? Znacie markę? Gdybyście miały jakieś pytania, chętnie odpowiem!

Krem można kupić w sklepie FEMI





Czytaj dalej »

środa, 20 lutego 2013

Chorobowe

Wciąż dopadająca choroba potęguje tęsknotę za wiosną i latem, kiedy życie wydaje się być dużo bardziej beztroskie. W wielu moich ulubionych miejscach w sieci pojawiają się teraz wpisy pełne przesytu zimą i tęsknoty za słońcem...w gronie tym, ba, na jego czele jesteśmy i my. Nie ujmę tego tematu od innej strony, w obecnym stanie nie będę specjalnie oryginalna, odkrywcza i błyskotliwa.  Cieszę się jedynie, że nie jestem sama, przeklinając te huśtawki temperatur ściągające na dziecięce organizmy armię bakterii i wirusów. Jak na ironię, pisząc tę notatkę, za oknem usypują się coraz większe górki śniegu...jeszcze trochę będzie trzeba poczekać na słońce i bose nogi...jeszcze chwilkę...

Tymczasem wcinamy rogale wyobrażając sobie, że siedzimy na dużym kocu...wiatr przyjemnie przeczesuje włosy, słońce delikatnie przymyka oczy a jedynym minusem są mrówki, nieznośnie łaskoczące gołe stopy...dzięki Bogu za wyobraźnię!












 


Czytaj dalej »

wtorek, 19 lutego 2013

To ptak? To samolot? Nie, to Tangle Teezer!

Kiedy dotarła do mnie poniższa wersja, którą po swojemu nazywam wodną nie mogłam nacieszyć oczu. Dopadli do niej koledzy z pracy, którzy okazali się być bardziej zainteresowani niż koleżanki...i się zaczęło! A co to? Do czego służy? A jak się tego używa? Sama, nie posiadając wiedzy o nowościach marki, byłam widokiem mocno zaskoczona i zajęło mi chwilę zanim zorientowałam się do czego ten kolczasty, błękitno-biały przyrząd służy. 






Aqua Splash, najnowsza innowacyjna szczotka do rozczesywania od Tangle Teezer. Całkowicie wodoodporna i ergonomiczna, co sprawia, że Aqua Splash jest idealna do codziennego używania pod prysznicem, a także na wakacjach, na basenie czy w spa.


Praktycznie od pierwszego zetknięcia ze szczotką wiedziałam, że to strzał w 10! Kolejne użycia to było jedynie potwierdzenie pierwszego wrażenia. Nie miałam jeszcze okazji używać szczotki na basenie, spa czy wakacjach, wiem jednak, że w domu przy rozprowadzaniu odżywki czy rozczesywaniu włosów po kąpieli nie ma sobie równych. Świetnie rozprowadza kosmetyk na mokrych włosach, nie zatrzymuje się przy rozczesywaniu, nie plącze, dociera tam gdzie ma dotrzeć. Włosy naprawdę zupełnie inaczej się zachowują a cały proces wieczornego mycia jest dużo przyjemniejszy. Szczotka nie jest tania, kosztuje 57 PLN, ale wydałabym na nią więcej. Z klasycznym egzemplarzem TT do dziś mi się nic nie wydarzyło, jest to więc wydatek spory jednak wystarcza na dłuugi czas (nie potrafię wyobrazić sobie zniszczenia szczotki TT, prędzej ją zgubię).
Aqua Splash występuje w 4 bardzo przyjemnych kolorach, oprócz czarnej każda przywodzi na myśl wakacje...

Muszę też wspomnieć o tym, że tak jak Julka nie lubi rozczesywania i kombinacji przy swoich włosach, tak TT bardzo Ją ciekawi i z miłą chęcią poddaje się procesowi walki z mokrymi kołtunkami. 


 Szczotki dostępne są w sklepie Tangle Teezer
Czytaj dalej »