środa, 30 października 2013

Dr Irena Eris, NORMAMAT, krem-nektar nawilżająco-matujący - pierwsze wrażenia.

Jakiś czasu temu zrozumiałam, że nie sam makijaż jest kluczem do promiennego, zadbanego wyglądu naszej cery w ciągu dnia a odpowiednie przygotowanie skóry do jego nałożenia. Tak samo ważne jest dla mnie aby skóra była matowa ale też odpowiednio nawilżona, dlatego szukam kosmetyków o takich właściwościach. Lekki krem-nektar nawilżająco-matujący na dzień Dr Ireny Eris to mój ostatni specyfik tego typu. Normamat to pierwsze rozwiązanie dla cery normalnej i mieszanej, która miejscowo się przetłuszcza a miejscowo ma tendencje do przesuszenia.



Już pierwszy kontakt z kosmetykiem cieszy oko. Bardzo cenię sobie estetykę opakowań marki a także wygodę przy stosowaniu jej produktów. Aplikacja kremu nie stwarza żadnych problemów, konsystencja jest w sam raz, zapach nie drażni nosa a najbardziej istotnym jest fakt, że już po chwili od nałożenia możemy przystąpić do makijażu. Buzia przez cały dzień jest matowa a po zmyciu makijażu, partie, które w tej porze roku miałam zazwyczaj widocznie suche, nie dają o sobie znać. Pierwsze wrażenia są tak udane, że mam ochotę wypróbować całą serię Normamat. Cieszę się, że ktoś pomyślał w końcu o tego rodzaju potrzebach skóry.







 

Czytaj dalej »

LIFE LATELY, ACORDING TO MY PHONE PICTURES - 18.


1. Lasagne według Pepper&Coco <3
2. Podziębiona J.
3. Jesienne wieczory.
4. Skarby z ziemi lubuskiej
5. Ciepło, cieplej...

Kto nas jeszcze nie podgląda na Instagramie a ma ochotę, zapraszam TU.  
Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 października 2013

Jeśli podróżować to tylko z...Trunki!


Dawno nie było tak, żebym straciła uwagę Julii na dzień, ba - weekend! Odkąd zobaczyła Gruffalo, czekającego niespodziankowo w jej pokoju, oszalała! Długi czas brakowało nam udanej walizy na weekendy. Plecaki za małe, a jaki to fun pakowania się do nudnej torby z mamą? Walizka dla dzieci Trunki rozwiązała wszystkie dylematy. Julia na dwa dni przed wyjazdem zaczęła skrupulatnie kompletować zawartość walizki. Sam wyjazd obfitował w towarzystwo tego pomarańczowego stwora na tyle, że tylko czekałam aż wpakuje go do łóżka. Już od pierwszych chwil widać, że waliza uczy dziecko samodzielnego pakowania, odpowiedzialności za spakowane rzeczy, wielkiego przejęcia podróżą, dając przy tym ogrom radości.  Pozwala się prowadzić, daje odpocząć dziecięcym nogom i staje się najbardziej praktycznym przyjacielem rosnącego człowieka. Od momentu przyjazdu z puszczy pakujemy się dalej...do babci, do przedszkola, na większe i mniejsze spacery. Każdy pretekst dobry. Nie śmiem nawet powstrzymywać tego wielkiego entuzjazmu, Walizka Trunki jest bowiem pakowna, wygodna a przy tym bardzo lekka. Nie jest to przedmiot, który dziecko pokocha a rodzic znienawidzi. Nie chcę idealizować rzeczywistości, ale odkąd jest z nami...Julia jakby bardziej ułożona :), spokojniejsza...a ja...nie boję się wakacji!












Posiadamy najbardziej zadziorny model o zabawnej nazwie Gruffalo, pod szyldem Trunki znajdziecie jednak wiele innych, przesympatycznych modeli, spośród których bardzo ciężko było mi wybrać ten jeden.


Julia i patrząca na mnie podejrzanie Mesalina nie na sprzedaż :).
Czytaj dalej »

środa, 23 października 2013

Regularna Mama!

Tak pomyślałam, że dawno nie było nic typowo dla mam. Nigdy nie było też chyba odzieży (albo z moją pamięcią już bardzo źle). To jest więc czas dla Was - regularnych mam! Kto to regularna mama? Co nosi ze sobą? Jak opisałybyście ją w kilku zdaniach? Czekam na Wasze komentarze pod notką! 
Banner (do udostępnienia) znajduje się na FB, możecie też wspomnieć o tym konkursie na swoich blogach. Dopiszcie pod wpisem miejsce umiejscowienia banera, będzie mi łatwiej. Ten niewielki konkurs potrwa do 27.10.2013 do godziny 23:59. W poniedziałek z samego rana podam do kogo poleci ta zabawna koszulka. 


Czytaj dalej »

Tu bywamy part 1.

Pomyślałam, że pokażę Wam kawałek Poznania i nas w tym mieście. Nie wychodzimy specjalnie często, wybierając zazwyczaj zacisze własnego domu lub gościnne domy bliskich. Kiedy jednak decydujemy się skierować ku centrum, staram się obrać sympatyczne miejsce, tak samo dobrze goszczące dorosłych jak i dzieciaki. Przy okazji ostatniego rozeznania wpadłam na BonBon Cafe, manufakturę słodyczy. Nie zastanawiałyśmy się długo i przy okazji wolnej soboty i pięknej pogody wybrałyśmy się tam na drugie śniadanie.  Kawiarnia należała głównie do nas, miasto dopiero budziło się do życia. Pozycje menu smakowite i naprawdę rozsądne cenowo. Na jedzenie nie czekaliśmy krótko jednak zaserwowane potrawy były naprawdę smaczne i przede wszystkim świeże. Na antresoli znajduje się ogromna bawialnia, którą do czasu podania smakowitości Julia zbadała od a do z. Można rysować, układać, czytać, obserwować świat za oknem i robić wszystko na co tylko pozwala nam wyobraźnia. Największym jednak plusem tego miejsca jest nastawienie właścicielek i obsługi do gości. Gdy już wychodziliśmy, zostaliśmy zaproszeni na pokaz tworzenia lizaków. Nie umiałam odmówić tej przyjemności Julce więc zasiedliśmy na krzesełkach przed specjalną ladą. Byliśmy jedynymi obserwatorami a mimo to pokaz się odbył, co bardzo doceniam.  


Najbardziej dumne jesteśmy z naszej manufaktury, w której na oczach dzieci produkujemy cukierki i lizaki. Dużo czasu zajęło nam opracowanie receptury i dobranie składników, zwłaszcza, że zależało nam na naturalnych składnikach. Pomysł chwycił- widzimy to po zadowolonych minach dzieci, które w każdą sobotę i niedzielę o 13.00 i 15.00 mogą przyjść do nas i ukręcić swojego lizaka. Same też sporo pieczemy; szarlotka, sernik, ciasto marchewkowe, robimy też desery lodowe i wiele innych słodkości. A że nie tylko słodyczami człowiek żyje, to przygotowujemy także śniadania i lunche. Każdy znajdzie u nas coś dla siebie i co ważne - niedrogo, bo skoro stawiamy na obecność całej rodziny, to nasze ceny muszą być przystępne – podkreśla Asia, jedna z właścicielek. 





BonBon samo o sobie pisze tak - BonBon Cafe - miejsce dla rodziców i dzieci, miejsce spotkań Rodziny, miejsce zabawy ale i nauki, najsłodszy punkt na mapie Poznania.

Warto wspomnieć, że miejsce obfituje w fantastyczną ofertę warsztatów językowych, tanecznych, rozwojowych, poprzez muzyczną przygodę z afrykańskimi bębnami, warsztaty noszenia dzieci w chuście, spotkania tematyczne przy kawie czy pogadanki z psychologiem. 
To pamiętne i smaczne śniadanie na pewno nie będzie naszą ostatnią wizytą w tym miejscu.





Znacie BonBon Cafe? Może polecicie inne, warte uwagi miejsca w Poznaniu? 


Czytaj dalej »

poniedziałek, 21 października 2013

PHARMACERIS BABY - bardzo udana seria do pielęgnacji wrażliwej skóry dziecka.

Długi czas walczyłam by znaleźć udany specyfik do mycia skóry ciała i głowy dla Julii. Odkąd pamiętam jest ona bardzo wrażliwa, szorstka a na głowie po nieudanych szamponach robił się niezły bałagan. Z dużą ostrożnością podchodzę więc do nowych kosmetyków, nie zamykam się jednak na dobrze zarekomendowane nowości. Taką naszą udaną nowością jest seria Pharmaceris Baby. Żel do mycia ciała i głowy to nasz cudowny specyfik 2 w 1, który tak samo dobrze działa na skórę jak i włosy. Produkt na pozór mało spektakularny, nie pachnący, nie wabiący żadnymi ekstra właściwościami, jednak bardzo solidny i spełniający obietnice producenta.



+ bardzo solidna, przyjazna  i ładna butla z wygodnym dozownikiem
+ rozsądna cena (ok. 30 PLN)
+ dobra wydajność
+ półpłynna, bardzo przyjemna konsystencja ( żel nie spływa ani nie jest zbyt gęsty i ciężki)
+ bezwonny
+ do bólu delikatny
+  świetny produkt w podróży, mimo niekoniecznie małych gabarytów mieści w sobie i żel i szampon

Delikatna formuła żelu zapewnia bezpieczną pielęgnację przy jednoczesnym dokładnym oczyszczaniu wrażliwej skóry dziecka. Zawartość substancji otrzymywanych z bawełny oraz kompleks składników lipidowych tworzy na skórze film ochronny, pozostawiając skórę delikatnie natłuszczoną i jedwabistą w dotyku. Unikalne połączenie wosku z owoców mango oraz oleju canola stymuluje proces dogłębnego odżywienia skóry, przeciwdziała podrażnieniom i przynosi ukojenie. Produkt posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka.




Żel delikatny do mycia ciała i głowy dla dzieci - Pharmaceris Baby 
Plecaczek - Benbat 
Czytaj dalej »

LIFE LATELY, ACORDING TO MY PHONE PICTURES - 17.


1. Nad brzegami Jeziora Sulejowskiego.
2. Teodor.
3. Szaleństwa z Pepper&Coco
4. Pusia jest tylko jedna!
5. Integracyjnie.
6. Magellan.
Czytaj dalej »

środa, 16 października 2013

Barry M - paleta Natural Glow.

Jakiś czas temu pozbyłam się wszystkich paletek, na rzecz jakże łatwych dla mnie cieni w kremie. A że zawsze chce się tego, czego akurat nie ma, apetyt na udaną, trafioną w dziesiątkę paletkę wrócił. Z ciężką do zdobycia Naked nie było mi po drodze, na czekoladową paletkę Bobbi Brown polowałam  tyle, że zrobiło się to aż niesmaczne. Dzwoniłam do Douglasa x-razy, najpierw nie było jej wcale, potem przyszły tylko testery, zostawiłam więc numer i nigdy nie doczekałam się telefonu z wiadomością jest, jest już u nas! Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że przyszło parę sztuk i szybko wyszło. Trudno. Głód paletkowy pozostał i gdy ujrzałam Natural Glow w rozsądnej cenie 31,90 PLN w Minti Shop nie zastanawiałam się zbyt długo. Paleta w świecie blogowym zrobiła się już niemałą karierę, ze swoim zdaniem poczekam jeszcze chwilę, póki co ciesząc oko samym jej wyglądem.






Czytaj dalej »

Konkurs Printu i Agata Lover- wyniki!

Chciałabym Wam serdecznie podziękować za udział w konkursie! Każda z prac była wyjątkowa i sprawiła mi ogromną radość przy publikacji w albumie. Emocji było naprawdę sporo i dostrzegłam to w każdej fotografii. Nie chcę odwlekać tej chwili więc uroczyście ogłaszam, że własną fotoksiążkę o wartości 150 PLN otrzymuje autorka zdjęcia:


Nagrody dodatkowe, 5 bonów o wartości 50 PLN na zamówienie fotoksiążki otrzymują autorzy prac:






Liczył się moment, detal, kompozycja, pomysł, wykonanie. Każde zdjęcie ujęło nas czymś innym. Dziecięca stópka, przyjaźń z maskotą, którą dobrze znamy i rozumiemy, niewymuszona poza, fascynacja otoczeniem.

Autorów zdjęć bardzo proszę o wiadomość na maila. Wszystkim uczestnikom ogromnie dziękuję!

Po wszelkie informacje na temat PRINTU i fotoksiążek zapraszam na stronę https://printu.pl/.
Czytaj dalej »

niedziela, 13 października 2013

Hej jesień cz.2!

Grotów to miejsce, którego za czasów nastoletnich nie doceniałam. Na weekendy musiałam pakować plecak i przyjeżdżać tu z rodzicami. Z dala od znajomych, boiska, miasta, życia. Tak myślałam. Teraz to miejsce to duża część mojego życia. Cieszę się, że nie musząc wyszukiwać w internecie przyjaznych agroturystyk, mam możliwość spakowania niezbędnych rzeczy i zapewnienia Julii kontaktu z przyrodą. Oprócz ukochanego Mariego ( bo nie śmiemy nazywać go dziadkiem) ma tu psiaki, kury, konie, grzyby, ryby i wszystko czego dusza zapragnie. Nawet teraz, jesienią większość czasu spędza na dworze odkrywając wszystko co nowe. Nic nie rozczula mnie tak jak jej pełen zapału bieg w kierunku kolejnej przygody.

















Czytaj dalej »