środa, 27 listopada 2013

100 pytań do...

...mnie :). Nie jestem celebrytką, żadną ważną osobistością i nawet nie wiem czy macie ochotę mnie o coś zapytać. Ryzyk - fizyk :). Kiedyś miałam problem z regularnym odpisywaniem na Wasze wiadomości, dostało mi się wtedy po głowie. Staram się teraz na bieżąco reagować na komentarze, niemniej jednak pomyślałam, że jeśli tylko macie ochotę rzucić w moją stronę pytaniem, to dobry moment i miejsce. 


Kto z Was przegapił 30 faktów o mnie, gdzie spowiadałam się niemalże sama przed sobą, zapraszam TU.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 listopada 2013

Sprawdziłam - polecam! Świąteczne inspiracje część 2.

Dziś kilka propozycji, które udało mi się sprawdzić na własnej skórze. Zebrałam je w całość celem podsunięcia Wam kilku pomysłów. Sama nierzadko szukam inspiracji, dlatego pomyślałam, że ten wpis może okazać się pomocny. Jeśli macie swoje przemyślenia, propozycje, dzielcie się! 


1. Świetnie plakaty i nie tylko ze zdjęciami z coraz bardziej popularnego Instagramu 
3. Cudowne woski, pozwalające wprowadzić się (jak za sprawą czarodziejskiej różdżki) w różne nastroje...
5. MAPY - dla małych i dużych, lektura na całe życie. 
7. Plasma Car - pojazd dla małych i dużych, frajda dla całej rodziny - nie tylko na dworze ale także w domu! Wpis lada moment.
Czytaj dalej »

piątek, 22 listopada 2013

Nasz tegoroczny kalendarz adwentowy DIY.

W zeszłym roku rozpoczęłam serię własnoręcznie wykonanych kalendarzy, których zawartość jest w 100% zależna od nas samych. Posiadam sentyment do prostokątnych kartonowych opakowań z okienkami, za którymi kryją się czekoladki, jednak przygoda z DIY wciągnęła mnie na dobre. Jeśli dodatkowo zdobi dom, nadając mu ciepły, przyjemny charakter, tym bardziej jestem za! Dziś podejrzeć możecie moje tegoroczne dzieło. Nic skomplikowanego, jednak prostota tej formy skusiła mnie najbardziej. Drzewko z numerkami a w skrzyni odpowiadające im pakunki ze słodkościami i upominkami. Robicie coś takiego dla swoich pociech? Jeśli tak, podzielcie się! Bardzo chętnie zobaczę Wasze kalendarze!











Czytaj dalej »

czwartek, 21 listopada 2013

Kule jak dzieła sztuki.

Jakiś czas nie byłam w posiadaniu wanny. Ależ cierpiałam! Jest oczywiście coś fantastycznego w szybkim, dającym kopa prysznicu, jednak nic i nikt nie zdusi we mnie zamiłowania do wanny, nawet małej...ciasnej ale własnej. Wanna znów jest, nie muszę sposobem okupywać egzemplarzy najbliższych i korzystam z tego jak tylko mogę. Gdy tylko przychodzi jesień i me kończyny są standardowo zmarznięte, chętnie napuszczam wodę po brodę i wskakuję na dłuższą chwilę. Żeby czasu tego nie marnować i dobrze się nastroić, do rąk chwytam ulubione czasopisma a do wanny wrzucam...kule! Małe dzieła sztuki od Bomb Cocmetics. Do tej pory w wannie mej rozpuściły się głównie orzeźwiające słodkości - ananas czy marakuja, kolejne egzemplarze będą na pewno ze świąteczną nutą a na aromatella.pl jest ich od groma!  Bałwanki, pączki, cuda takie, że z powodzeniem mogą być świątecznym upominkiem bądź jego dodatkiem! Korzystacie z takich dobrodziejstw?














Czytaj dalej »

środa, 20 listopada 2013

LIFE LATELY, ACORDING TO MY PHONE PICTURES - 20.




1. Oto Miś...
2. <3
3. Brow Bar.
4. Słodkości.
5. Prezenty...
6. Trochę tłok.
7. Nowa brew.
8. Wycieczki jesienne.
9. Najlepsza pora na lody!


Czytaj dalej »

wtorek, 19 listopada 2013

Premiera MAMMAZINE!

Prezentuję pierwszy numer MAMMAZINE -  magazynu, który miałam okazję współtworzyć w wyborowym towarzystwie trzech redaktor naczelnych - Bebe&Co, Moniki Tekkstualnej i Marysi Art Attack.

MAMMAZINE to magazyn parentingowo-lifstylowy nie tylko dla blogerek. Powstał z potrzeby piękna i dzielenia się pasją. Ma na celu tworzenie, promowanie marek i miejsc przyjaznych rodzicom. Ma również inspirować. Wywiady, pomysły i wiele więcej, wszystko w jednym miejscu specjalnie z myślą o Was, co miesiąc.

Nie będę przedłużać, sprawdźcie sami jak się prezentuje i gdzie miałam swój udział :). Liczę na pozytywny odbiór i podzielenie się wrażeniami. Puszczajcie MAMMAZINE w swiat!


 


Czytaj dalej »

niedziela, 17 listopada 2013

Uściane hity ten jesieni.

Rzadko kiedy robię wpisy zbiorowe. Dziś wyjątek, wszystkie specyfiki ze zdjęcia noszę w specjalnej kosmetyczce, na stałe w torebce. Każdy z nich jest nieco inny i towarzyszy mi przy innej potrzebie. Być może ten szybki przegląd będzie dla Was pomocny.



MAC, Cremesheen Glass
Błyszczyk do ust, łączy w sobie kremowość szminki Cremesheen Lipstick i połysk błyszczyka M·A·C Lipglass. Delikatny, wygodny, nie lepi się. Daje naturalny, wymiarowy wygląd bez perłowych pigmentów czy brokatowego błysku. Zapewnia ustom natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie. Łatwo rozprowadza się na ustach i sprawia, że stają się miękkie. Odcień Flair for Finery pochodzi z limitowanej kolekcji Divine Night i jest moim ukochanym odcieniem. Jasny (ale nie zabielający ust), bezdrobinkowy mleczny róż. Bardzo naturalny. To taki klasyk, który według mnie sprawdzi się w każdej torebce, może służyć nam jako jedyny ozdobnik ust albo wykańczać ich makijaż.




Bomb Cosmetics Intensywna kuracja do ust Kokosowe Pocałunki
Wspaniały, wydajny balsamik stworzony z najlepszych, naturalnych składników, o bajecznym zapachu słodkich kokosów na kremowej, waniliowej bazie!
W tej kuracji znajdziesz nie tylko bogaty olejek kokosowy, ale także wyciąg z aloesu, wosk pszczeli, olejek ze słodkich migdałów oraz oliwę z oliwek. Twoje usta będą Ci wdzięczna za taką kurację!
Jak to w przypadku Bomb, idealne połączenie dobrej pielęgnacji z pięknym zapachem. Kto mnie czyta, doskonale wie jak działa na mnie kokos. Tak jest i w tym przypadku. Balsam pozostawia usta z naturalnym, zadbanym połyskiem.




IT'S SKIN Macaron Lip Balm Green Apple
Nawilżająco-odżywczy balsam do ust o zapachu zielonego jabłuszka. Działa ultranawilżająco - idealnie zabezpiecza usta przed utratą wilgoci oraz chroni przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Świetnie wygładza i zmiękcza usta oraz nadaje im naturalny, zdrowy blask.
Tej pozycji nie można odebrać uroku. Korzystanie z tego mazidła to czysta frajda. Nie jestem fanką jabłkowych aromatów w kosmetykach, to zielone jabłuszko to jednak inna bajka. Przyjemne, orzeźwiające, nieduszące. Podobno jak w przypadku poprzednika i ten balsam bardzo ładnie i naturalnie podkreśla usta.



Clarins Instant Light błyszczyk do ust
Soczysty błyszczyk z pigmentami rozświetlającymi 3D daje efekt pełnych, gładkich ust. Odżywia, naprawia i chroni usta podczas stosowania. Twój uśmiech jest piękniejszy i bardziej pociągający. 
Tutaj mamy do czynienia z idealnym połączeniem dobrej pielęgnacji z pięknym, naturalnym efektem na ustach. Szczerze przyznam, ze w przypadku błyszczyków to nie zdarza się często. Większość z nich nie za wiele zrobi z lekko wysuszonymi wargami, jedynie je przykrywając. Clarins odczuwalnie przynosi ulgę spierzchniętym ustom i nie jest to jedynie przykrywanie problemu. Był to zupełnie przypadkowy zakup, promocja w Douglasie. Teraz wiem, ze bez kolejnej tubki zimą się nie obędę. Myślę tylko nad kolorem, choć te delikatne są do siebie zbliżone.



O produktach mocno pielęgnacyjnych pisałam TU i TU


Podzielicie się swoimi faworytami do pielęgnacji ust?
Czytaj dalej »

sobota, 16 listopada 2013

Świąteczne inspiracje - przedstawiam Burr!

Urocze termoforki o niebywałej zdolności ogrzewania zziębniętych i bolących miejsc. Z przodu posiadają kieszonkę, w której znajduje się woreczek wypełniony pestkami wiśni. Tył wykonany z przyjemnego w dotyku polaru Minky. Pestki pochodzą od polskiego przetwórcy owoców, są w 100% ekologiczne, w pełni oczyszczone i suche. Dzięki temu nie ma ryzyka, że dziecko zostanie oparzone w wyniku rozlania płynu.





Pestki wiśni doskonale kumulują temperatury – można używać ich zarówno do ciepłych, jak i zimnych okładów. Zachowują swoje właściwości mimo wielokrotnego podgrzewania, a w dodatku wydają przyjemny, wiśniowy zapach.

Ciepłe okłady stosuje się przy kolkach i dolegliwościach żołądkowych, bólach menstruacyjnych, neurologicznych, reumatycznych i bólach zatok. Ponadto termofor służy najczęściej jako ogrzewacz dla zmarzniętych stóp lub dłoni.

W celu podgrzania woreczek z pestkami wiśni umieść w mikrofalówce na 1,5-3min. (w zależności od mocy) lub w piekarniku na ok. 10 min. (150 st. C).





Muszę dodawać coś więcej? Na stronie Burr a także na ich profilu na FB jest ogrom wzorów - sowy, lisy, pandy i rekiny. Coś dla delikatnej dziewczynki i konkretnego chłopaka. Termofor jest prezentem uniwersalnym, sprawdzi się u najmniejszych pociech (mając zastosowanie bardzo praktyczne) ale także czterolatki  z powodzeniem się z nim zaprzyjaźnią. Julia nie chciała dzisiaj zjeść podwieczorka bez towarzystwa swojego królika. Z niezwykłą łatwością wpasował się w resztę drużyny. Dobrze mieć takiego ciepłego zawodnika gdy za oknem coraz większy mróz...



Szczerze polecam zapoznanie się ze ofertą Burr, w swoich zasobach mają wiele urokliwych pozycji dla dzieciaków.


Czytaj dalej »

piątek, 15 listopada 2013

Agatha Lover kocha Was!

Dziś post dziękczynny. Za to, że jesteście, czytacie, komentujecie. To dla mnie bardzo dużo. Nie będę rozpisywać się jak wiele satysfakcji i energii mi to daje, wiedzcie, że bez Was to miejsce nie miałoby sensu.

Jeśli macie ochotę pobawić się w rozdaniu dziękczynnym, oto zasady:

* należy polubić profil Agatha Lover na FB
* udostępnić publicznie baner konkursowy
* napisać w komentarzu  który z ostatnich wpisów i dlaczego przypadł Wam do gusty (żeby ułatwić mi zadanie, dodajcie proszę gdzie pojawił się baner konkursowy)



Konkurs potrwa do 05.12.2013 do godziny 23:59, w Mikołajki (nie przypadkowo :)) dam znać do kogo poleci nowa torba!
Czytaj dalej »

Kolejne udane pozycje od BOMB COSMETICS

Jeśli chodzi o działanie i aromat, kosmetyki BOMB COSMETICS to moje okrycie tego roku. Pamiętam jak zaczarowana byłam gdy wyjeżdżając poza granicę kraju, odwiedzałam sklepy marki Lush. Kosmetyki Lush do Polski jeszcze nie dotarły, mamy natomiast BOMB, które zdecydowanie i z powodzeniem mi je zastępują. Specyfiki BOMB opisywałam już TU. Było wtedy pięknie i ciepło co widać na fotkach, dziś gdy o godzinie 16 jest już całkowicie ciemno tym bardziej je doceniam. Przedstawiam jesienny duet, którego nie mogłam rozdzielić, idealny dla ciała i ducha.

 
Masło do ciała z 30% Shea MALINOWE z połyskiem
Masełko pachnące świeżymi, słodziutkimi malinami, z ogromną ilością odżywczego masła shea oraz drobniutkim, złotym brokatem, który doda Ci blasku i elegancji!

Masło zawiera naturalne olejki eteryczne z Ylang Ylang oraz Jaśminu i doskonale wnika w skórę, nie pozostawiając na niej tłustej warstwy.

Aromat balsamu łączy czerwone owoce, maliny i winogrona z akordami jagód i soczystych gruszek. Zapach wykańcza słodycz wanilii i bogatego karmelu.





Czy mogę dodać coś więcej? Masło pięknie pachnie, bardzo dobrze odżywia a potraktowane nim ciało (nie wiem jak to się dzieje :)) lepiej wygląda! Balsam to taki specyficzny twór, który musi być używany systematycznie, fajnie jest gdy proces wcierania jest przyjemny a działanie jest widoczne dla oka. Dla miłośników malin - pozycja obowiązkowa.

Odżywcza kuracja do rąk MARAKUJA & SHEA z Szałwią i Bergamotką
Niezwykle intensywna kuracja do rąk o smakowitym aromacie, która mimo swoich bogatych, odżywczych właściwości jest lekka i wspaniale się wchłania.

Kuracja zawiera czyste olejki z Szałwii oraz Bergamotki i doskonały olejek z pestek winogron, który naturalnie nawadnia i nawilża skórę rąk, sprawiając, że są miękkie, jedwabiste i apetycznie pachnące!

Dojrzałe nuty soczystej marakuji połączyliśmy w tym aromacie z maślanym, kremowym zapachem maśła shea. Zapach podkreśla ciepła, waniliowa baza.





Ileż ja to nieudanych kremów przetestowałam. Wszystkie miały regenerować, wygładzać, nawilżać i robić nasze dłonie pięknymi dla oka. Bajki. Z kremami do rąk według mnie nie jest łatwo i o rzadko którym decyduję się napisać. Inaczej jest z tą marakujową propozycją. Na pierwszy węch nosa może wydać się zbyt ostry. Intensywność jednak już po chwili znika, pozostawiając jedynie przemiłą owocową aurę. Krem jest dosyć treściwy, jednak szybko się wchłania a dłonie nie stają się nieznośnie tłuste i mokre. Tak jak w przypadku balsamu to idealne połączenie dobrej pielęgnacji i przyjemnej woni.
 


Uważam, że to kosmetyki, które warto próbować samemu ale także z powodzeniem prezentować przyjaciółkom, mamom, babciom, w ciemno! Na pewno przy kompletowaniu przestrzeni okołochoinkowej skorzystam z oferty aromatella.pl.

 
Czytaj dalej »