wtorek, 31 grudnia 2013

Małe podsumowanie roku i życzenia dla Was.

Nie udało mi się złożyć Wam życzeń świątecznych, czego bardzo żałowałam. Planowałam zrobić to ze środka Puszczy, tam jednak bardzo szybko okazało się, że nawet dzisiejsza technika zawodzi. W drugi dzień świąt złapała mnie choroba i tyle było z planów. Zamrożona przez niemalże cały weekend, wracam powoli do żywych. Nie jestem mocna w podsumowaniach. 2013 przyniósł niewątpliwie wiele zmian, tych prywatnych i blogowych. Odzyskałam spokój i zdrowy balans w tematyce bloga, mam nadzieję, że rozwija się on w dobrym kierunku i wiele jeszcze przede mną/nami. Doceniam wizytę każdej/każdego z Was i to właśnie do Was kieruję najlepsze życzenia. Niech Nowy Rok zamiast martwych postanowień przyniesie Wam dużo siły, chęci i energii do działania, niech los nie śpi i przyniesie odrobinę szczęścia, bo jego nigdy za wiele. Otaczajcie się dobrymi ludźmi, może być ich mało, cenni są jednak jak całe armie. Nie mogę zapomnieć o cierpliwości i spokoju, niech towarzyszą Wam w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Podsumowując - bądźcie jeszcze piękniejsze i bardziej pewne siebie, tego Wam życzę z całe serca!

Nie wiem z jakiego powodu, do życzeń idealnie pasuje mi poniższa historia obrazkowa :).









Czytaj dalej »

sobota, 28 grudnia 2013

Sylwester z Benefitem.


Szybki wyjazd do Puszczy i komplikacje ze zdrowiem po powrocie nie pozwolił mi napisać wszystkich rzeczy, które planowałam. Teraz może być trochę za późno, jednak obiecuję poprawę. Na pierwszy rzut wrzucam ofertę z której sama skorzystam i która wydała mi się warta podzielenia. Jeśli jesteście z Poznania i nie macie ochoty na obawy jak Tego Dnia wyjdzie Wam makijaż, polecam czym prędzej się zapisać. Wyjdziecie nie tylko zadowolone ale także fantastycznie spędzicie czas z przesympatyczną i ciepłą Justyną, która zadba o każdy szczegół, nie spiesząc się i dopasowując makijaż do Waszych indywidualnych cech. Zanim skorzystałam w tego typu ofert, byłam bardzo na nie. Nigdy nie pociągały mnie promocje makijażowe, wolałam sama przysiąść nieco wcześniej do lustra i powalczyć. Odkąd Justyna zajmuje się moimi brwiami i makijażem, nie wyobrażam sobie by wrócić do samodzielnego malowania. 



Impreza Sylwestrowa z marką





Tylko 31/12 w Poznań City Center
zapraszamy na Makijaż Sylwestrowy w cenie 65zł
PROMOCJA
Sztuczne rzęsy w cenie makijażu!!!

Ilość miejsc ograniczona!!! Serdecznie zapraszamy J
tel. 61/670 65 57



Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 grudnia 2013

LIFE LATELY, ACORDING TO MY PHONE PICTURES - CHRISTMAS TIME!


Mało tu nas ostatnio a wszystko przez to, że wpadłam w świąteczny wir. Dużo pracy, dużo przygotowań, dużo organizacji. Dzielę się więc z Wami tym czym mogę - slajdami z ostatnich dni - tych bardziej i mniej zakręconych. Dziś opuszczam granice Poznania i udaję się tam gdzie czas płynie inaczej - do środka Puszczy Noteckiej gdzie razem ubierzemy choinkę i wyczekiwać będziemy pierwszej gwiazdki...tutaj się zatrzymam, ponieważ życzenia chciałabym Wam złożyć w osobnym poście. 


1. Wigilijne króliki.
2. Wigilijny serwis.
3. Nasze ukochane, dwustronne drzewo Londji, wcale nie takie proste! 
4. Choinka zwana pieszczotliwie Czesławem.
5. Moja najukochańsza Maryja.
6. Pierwszy Gwiazdor <3.
7. Piękny upominek od Dr. Ireny :).
8. Gotowe na zimę, której nie ma.
9. Najukochańszy peeling o świątecznym aromacie. 


Czytaj dalej »

środa, 18 grudnia 2013

Moja tegoroczna wishlista.


Szczerze mówiąc utworzyłam ją dla samej siebie. W pierwszej chwili nie byłam w stanie wymienić ani jednego przedmiotu, gdy minęło ich kilka, lista zaczęła się krystalizować...i tak oto, bez większego kłopotu powstał poniższy kolaż. 


1. Ciepłe, słodkie kapcie.
2. Meteoryty, tym razem wybrałabym te z nr 03, Teint Dore.
3. Ukochany tusz - Armani Eyes To Kill.
4. Ukochane i jedyne Chloe, nie wiem czy tym razem nie wypróbowałabym wersji Roses De Chloe - słyszałam, że jest piękna! 
5. Za ten mały FujiFilm Instax Mini oddałabym wiele...mały, biały, podręczny i niewielka fotka -pamiątka od razu gotowa do włożenia do portfela. Nie jest drogi ale jakoś nigdy nie jest mi po drodze by go zakupić...
6. Coś bardzo delikatnego na rękę.
7. Spodnie od pidżamy cieszą zawsze tak samo i nigdy ich za wiele. 

Macie swoje tegoroczne zachciewajki? Podzielcie się! Z chęcią je poznam! 
Czytaj dalej »

Aplikacja MAC DIVINE NIGHT.


Otwarcie przyznaję - jestem ofiarą wszelakich aplikacji pozwalających na zabawę zdjęciami. Kiedy rano dotarła do mnie informacją o aplikacji pod szyldem MAC, oszalałam! Jestem w swoim żywiole :).


Zastosuj aplikację M·A·C Divine Night, dodaj efekty świetlne i filtry według własnego uznania. Rezultat? Zdjęcia tak piękne, że aż…boskie!

Znajdź aplikację MAC DIVINE NIGHT w sklepie iTunes Store i na Google Play.

Ściągnij aplikację i podziel się informacją o niej ze znajomymi.

Podziel się swoimi podkręconymi przez #MACDIVINENIGHT zdjęciami i filmikami na Facebooku, Twitterze i Instagramie.






Czytaj dalej »

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Moja podkładowa nowość - Make Up For Ever, High Definition Foundation.

Stanęłam ostatnio przed wyzwaniem wyboru nowego podkładu. Miałam ochotę spróbować czegoś z wyższej półki, mając dosyć ważenia się kosmetyku na twarzy, wycierania w niektórych miejscach i zbyt ciężkiego efektu. Radziłam się Was na FB i zrobiło mi to spory bałagan w głowie. W drogerii, kiedy wszystko było w zasięgu ręki byłam jeszcze bardziej niepewna. Ponieważ nie miałam ochoty malować się ani razu więcej podkładem z którego nie byłam zadowolona, musiałam podjąć męską decyzję. Padło na Make Up For Ever, High Definition Foundation. Ponieważ w Sephorze trwa obecnie promocja -20%, żal było nie skorzystać :).



Podkład MUFE HD ma za zadanie ujednolicać cerę oraz nadawać skórze naturalny wygląd, nawet w świetle dnia. Zawiera fukożel makrocząsteczkę tworzącą naturalną warstwę - biofilm, chroniącą przez utratą wody oraz skutkami niekorzystnego wpływu otoczenia. Wzbogacony o serycyt powoduje, że dłuższe fale odbitego światła pozwalają widzieć cerę o pięknym kolorycie. Jego nietłusta formuła zapewnia suche i matowe wykończenie.
Miałyście okazję stosować MUFE? Zgadzacie się z bardzo dobrymi recenzjami krążącymi wśród blogerek? Dajcie koniecznie znać! Niemniej jednak warto pamiętać, że każda skóra jest inna i to co sprawdzi się u jednych z nas, innym może zupełnie nie odpowiadać.







 
Czytaj dalej »

Brwi - wizytówka naszej twarzy.


Długi czas Benefit Brow Bar znałam jedynie z wpisów w większości zagranicznych blogerek. Zazdrościłam im bardzo choć z drugiej strony nie do końca wiedziałam na czym polega jego fenomen, czym wyróżnia się usługa oferowana przez specjalistów marki Benefit? Do czasu. Siostra przy okazji otwarcia Poznań City Center i wizyty w Sephorze spostrzegła stanowisko Benefit, udało jej się wtedy z marszu poddać zabiegowi regulacji. Jeszcze tego samego dnia słała do mnie zdjęcia z nową oprawą oka i opowiadała jak fantastycznie się czuje. W jej przypadku to wcale nie tak proste zadanie ponieważ z niewiadomych do końca przyczyn nie ma połowy jednej brwi. Długo się nie zastanawiałam i zapisałam w pierwszym wolnym terminie. W miniony weekend odwiedziłam Brow Bar po raz drugi i na pewno nie ostatni.



Na pewno już nigdy więcej sama nie dotknę swoich brwi, nie zaufam także paniom z salonów kosmetycznych spod ciemnej gwiazdy, ponieważ całe życie spotykam ofiary tego typu przypadkowych spotkań.
Ceny usług w BB nie są małe - 65 PLN depilacja brwi woskiem, 89 PLN depilacja brwi + henna, 109 PLN depilacja drwi + henna + strefa ust, muszę jednak Wam jednak zagwarantować, że warto taką kwotę zainwestować. To w jaki sposób możemy poprawić swoje samopoczucie, wygląd oka i całej twarzy jest zaskakujące. Nie bez powodu krąży opinia, że brwi są ramą oka i naszą wizytówką.  Widzę to na przykładzie swoim, siostry ale przede wszystkim mamy, która po regulacji wygląda na dziesięć lat mniej. Pani Justyna, która obsługuje stanowisko BB w Poznań City Center ma bardzo indywidualne podejście, dopasowuje kształt i kolor brwi do naszej twarzy/naszego typu kolorystycznego mieszając 6 kolorów henny. Zabieg przebiega w bardzo profesjonalnej i higienicznej atmosferze. Usługa nie kończy się na regulacji brwi, zanim opuścimy fotel, wszystkie zaczerwienienia na skutek depilacji są zakryte, makijaż poprawiony i odświeżony, w trakcie zabiegu możemy również poradzić się w wielu sprawach i obalić makijażowe i brwiowe mity. Bardzo cennym jest dla mnie fakt, że Pani Justynie podoba się to co robi, niezwykle się do tego przykłada i nie czuję by odmierzała czas i wykonywała zabieg z musu. 
Dla mnie wizyta w Brow Barze to chwila (wcale nie taka krótka) relaksu, być może warunki nie są specjalnie intymne (stoisko usytuowane jest mniej-więcej pośrodku Sephory), osobiście jednak całkowicie o tym zapominam, czując się niezwykle swobodnie.
Ponieważ na stronie Sephory nie widnieje bezpośredni numer do Brow Baru, jeśli miałybyście ochotę skorzystać, podaję go tutaj - 61/ 670 65 57. 


Miałyście okazję korzystać z usług Benefit Brow Bar? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się wrażeniami! Jestem ciekawa czy i wasze doświadczenia są tak miłe.

Czytaj dalej »

środa, 11 grudnia 2013

RiRi ♥ M·A·C Veluxe Pearlfusion Shadow: Presh Out - Phresh Out

Dawno żadna paletka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Ukochane odcienie w połyskującej wersji, I'm in love!

Paleta pięciu cieni do powiek stworzonych dzięki współpracy Rihanny i M∙A∙C, które połyskują i łącząc się tworzą piękny look na dzień i na wieczorne wyjście: delikatny szampan, brzoskwiniowe złoto z perłą, czerniejąca śliwka, perłowy róż i fioletowy fiołkoworóżowy. Wykończenie intensywnie perłowe, mroźne. Ta limitowana kolekcja jest dostępna w ekskluzywnych, białoperłowuch opakowaniach ozdobionych różowo-złotymi inicjałami RiRi.






Czytaj dalej »

It's skin - azjatycka pielęgnacja.

Jeśli dobrze pamiętam, do czasu It's Skin miałam okazję próbować jedynie azjatyckich kremów BB. Jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne - ze względu na trudność dostępu, były dla mnie dużą niewiadomą. Do czasu aż trafiłam na Beautikon. W moje ręce trafiły trzy produkty marki It's Skin. 


IT'S SKIN Cleansing Oil (Brightening)

Łagodny olejek, który delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę twarzy. Doskonale usuwa makijaż oraz wszelkie zanieczyszczenia, bez powodowania podrażnień i wysuszania skóry. Zawartość kwasu glikolowego oraz ekstraktów owocowych efektywnie wspomaga złuszczanie martwego naskórka, dzięki czemu skóra staje sięrozświetlona, wygładzona i aksamitna w dotyku. Produkt nadaje się dla wszystkich typów skóry (w tym również skóry wrażliwej). Specjalna formuła sprawia, że po zmieszaniu z odrobiną wody olejek zamienia się na skórze w mleczną, łatwo zmywalną emulsję, która nie pozostawia na skórze uczucia lepkości ani tłustości.


IT'S SKIN Power 10 Formula VB Effector

Beztłuszczowy, lekki krem wodny (serum) do twarzy, zawierający Witaminę B, która kontroluje wydzielanie sebum i przywraca skórze równowagę hydro-lipidową. Dodatkowo, serum walczy z niedoskonałościami skóry, redukując zmiany zapalne oraz nadaje skórze zdrowy wygląd. Szczególnie polecany dla skóry tłustej i mieszanej z nasilonymi niedoskonałościami.


IT'S SKIN Power 10 Formula PO Effector

Skoncentrowany krem wodny (serum) opracowany specjalnie do walki z rozszerzonymi porami w skórze.Wyrównuje powierzchnię skóry, obkurcza i zamyka rozszerzone pory zmniejszając ich widoczność. Ekstrakt z Houttuynia Cordata, pomaga regulować wydzielanie sebum oraz zapobiega zatykaniu porów, przez co redukuje tendencję do gromadzenia się zanieczyszczeń i powstawania zaskórników.


Używam tych produktów już jakiś czas. Przyznam, że najbardziej trafił do mnie łagodny olejek do mycia buzi. Daje skórze duży komfort i zostawia ją odczuwalnie czystą. Kremów wodnych używam na zmianę. Jest to dla mnie produkt ze względu na konsystencję nowy, dlatego wciąż się do niego przyzwyczajam i obserwuję jak na mnie działa. Nie mam może jeszcze cery Azjatki, ale skóra jak na moją osobę i porę roku jest w naprawdę dobrym stanie. Beautikon kusi mnie kolejnymi produktami...


Czytaj dalej »

wtorek, 10 grudnia 2013

Plasma Car - świąteczne inspiracje część 3.


Plasma Car Julia posiada od swoich czwartych urodzin czyli września. Zjeździła już niejeden teren. Na chwilę obecną w związku z aurą na dworze jeździmy głównie w domu - owszem - jeździmy bo ze względu na nośność pojazdu do 120 kg i mi zdarza się wsiąść na żółtą strzałę.


Na początek słów kilka czym jest Plasma Car: 

Plasma Car... po prostu wsiadasz i jedziesz!

Jeździk grawitacyjny Plasma Car to innowacyjna zabawka poruszająca się dzięki sile niespożytej dziecięcej energii. Nie wymaga żadnego zasilania (bateria, akumulator itp.). Aby jechać, wystarczy poruszać kierownicą w prawo i w lewo (lub odwrotnie). Po prostu wsiadasz i jedziesz!

Cechy:
- bardzo zwrotny i łatwy w obsłudze
- stabilny, dający dziecku poczucie bezpieczeństwa
- zasilany jedynie siłą rąk lub rąk i nóg
- rozwija zmysł równowagi i koordynację ruchową.

Dziecko może cieszyć się jeździkiem przez cały rok, zarówno w domu, jak i na świeżym powietrzu.

Strzała jest niezwykle zwrotna i zrywna - już lekkie odepchnięci generuje długą drogę. Warto wspomnieć, że pojazd jest niezwykle stabilny i niewywrotny - Julia ani razu nie zaliczyła gleby :). 
Przyznam się szczerze, że byłam na początku sceptycznie nastawiona...jeździk jak jeździk myślałam...nawet pierwszy raz okraszony był wątpliwościami i niedowierzaniem w wyjątkowość tej machiny. Myliłam się! Plasma Car zdystansowała wszystkie inne pojazdy - rowerki itp. itd. Sterować maszyną można na dwa sposoby - kończynami dolnymi i górnymi albo używając samych rąk. Brzmi to nieprawdopodobnie ale kręcąc odpowiednio kierownicą wprowadzamy pojazd w ruch. Bardzo ciężko to wytłumaczyć, trzeba spróbować! 


Zdecydowałam się na kolor żółty bo jak przeczytałam na stronie Twoja Przygoda - żółty to kolor małego indywidualisty. Jeżeli Twój maluch zdradza ogromne pragnienie wolności i niezależności, jest pogodny i towarzyski, żółty jest idealny właśnie dla niego. Cała Julia :). 

Jeśli planujecie większy prezent dla swoich pociech - polecam. Cena Plasma Car nie jest astronomiczna (wśród wszystkich jeździków wypada naprawdę rozsądnie) a zabawa przednia. Teraz zimą dzieciaki mogą zasuwać drogami domowymi, wiosną mogą ruszyć na alejki w parkach. W sklepie Twoja Przygoda do 12 grudnia trwają dni darmowej dostawy!
Lada moment pokaże Wam jak Julia użytkuje Plasma Car, obiecuję - będzie się działo. Zdjęcia ze względu na obecność ruchu nie mają zadowalającej mnie ostrości :). 





Czytaj dalej »

sobota, 7 grudnia 2013

Zima rozgościła się za oknem więc zaprosiłam do domu...wakacje!

Po ostatnich pogodowych szaleństwach, w Poznaniu w końcu wyjrzało słońce. Nadal jest jednak wietrznie i mroźno. Na takie dni jak dziś mam przygotowanych kilka ulubionych produktów. Jednymi z nich są oliwne skarby prosto z Krety. Kosmetyki produkowane są w regonie Chania na wyspie Kreta i zawsze do ich produkcji stosuje się tylko organiczne oliwki i organiczny aloes. Twórcy tych kosmetyków urodzili się wśród dojrzewających oliwek i kochają je równie mocno jak ich przodkowie. Próbowali znaleźć coś, co jeszcze mogliby dodać do boskiej oliwy z oliwek. Znaleźli aloes: kolejny skarb naturalnej medycyny - znany już od starożytności. Odkryli, że kombinacja tych dwóch wspaniałych darów doskonale uzdrawia twarz oraz ciało. W ten sposób powstał Olivaloe.






Jestem w trakcie próbowania tych niezwykle bogatych jeśli chodzi o skład kosmetyków, które zimowej skórze przynoszą niewątpliwą ulgę. Opinie na temat poszczególnych pozycji pojawią się wkrótce, Was tymczasem zapraszam na stronę kreta24.pl i na hasło agathalover proponuję zniżkę 25% do końca roku na zakupy wszystkich kosmetyków! Myślę, że to świetna okazja by sprezentować najbliższym nieco wakacji pod choinką.




Czytaj dalej »

piątek, 6 grudnia 2013

Różowe puchate kulki czyli pędzle od Bdellium Tools.

Marka długi czas mi nieznana. Pierwszy raz ujrzałam jej pędzle na jakimś instagramowym zdjęciu i skusiły mnie wówczas swoją wizualną stroną. Czym prędzej pognałam na stronę www.bdelliumtools.pl po więcej informacji. 



Przeczytałam:

Akcesoria Bdellium Tools zostały zaprojektowane przez grupę utalentowanych ekspertów z dziedziny makijażu w Carritos, w Kaliformii. Wszystkie nasze produkty są ręcznie wykonywane na zamówienie przez wykwalifikowanych rzemieślników oraz artystów od rękodzieła.


Każdy pędzel powstaje na podstawie wagi włosów naturalnych lub włókien syntetycznych w taki sposób, który pozwala mu osiągnąć idealną postać i perfekcyjną miękkość każdej szczoteczki. Czynniki te odpowiedzialne są za funkcjonalność każdego z pędzli, który posiada swoje wyjątkowe zastosowanie, a równocześnie może też przyjmować dodatkowe funkcje. Każda z 4 linii produktów ma bardzo charakterystyczne cechy: Maestro Series to kolekcja luksusowych, antybakteryjnych pędzli do makijażu z niklowym okuciem pokrytym mosiądzem. Linie Green oraz Yellow Bambu posiadają wyłącznie ekologiczne pędzle do makijażu, ze wszystkimi odpowiadającymi innym seriom główkami oraz rączkami wykonanymi z bambusa – są w pełni wegańskie, z bardzo miękkich, syntetycznych włókien oraz anodyzowanego aluminiowego okucia. Studio Line oraz linia Travel to antybakteryjne pędzle do makijażu, wykonane z włosia naturalnego lub włókien syntetycznych, wśród których można wybrać z rączką o klasycznej długości w linii Studio lub krótszą Travel – idealnie sprawdzającą się w podróży. Pędzelki te również posiadają anodyzowane aluminiowe okucie.



Z całej oferty wybrałam raczej duże uniwersalne pędzle, każdy o innym przeznaczeniu. Moim absolutnym hitem, którego zakupują obecnie trzy koleżanki z pracy stał się Pink Bambu 990 P - świetny do bronzera, konturowania i wykańczania. Podkład idealnie aplikuje się za pomocą Pink Bambu 959P, do różu stosuję niewielki jednak niezwykle skuteczny Pink Bambu 964P. Oferta pędzli jest tak bogata, że bardzo trudno zdecydować się na kolejne sztuki. Pędzle Bdellium są nie tylko pozycjami niezwykle gadżeciarskimi i cieszącymi srocze oczy, to naprawdę udane, profesjonalne pędzle, którymi w komfortowy sposób i bez robienia sobie krzywdy nałożymy kosmetyki. Przyznam Wam po cichu, że dzięki nim od kilku dni maluje mnie siostra, która nie robiła tego baaardzo długo. Dla antyfanek różowego koloru - marka Bdellium ma w swej ofercie niezwykle urocze żółte i zielone odpowiedniki. Sama się nad nimi zastanawiałam, wygrała jednak moja typowo kobieca natura :).



Czytaj dalej »